Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Dobrze już było?

Miesiąc temu pisałem, że „jest dobrze”. Dwa tygodnie temu „jest nieźle”. A teraz? A teraz jest „tak jak zawsze”, czyli „co się polepszy, to się popieprzy”. Krótko mówiąc: jest źle. Continue reading „Dobrze już było?”

Posted in Felietony

Polonijnym portfelu słów kilka. Karnety, fale sprzedaży i marketing, którego nikt nie dopina

Karnety, fale sprzedaży i marketing, którego nikt nie dopina. Felieton o tym, ile naprawdę jest wart kibicowski portfel na Konwiktorskiej – i o zasobie, który leży na wierzchu od 115 lat, czekając, aż ktoś się po niego schyli. Continue reading „Polonijnym portfelu słów kilka. Karnety, fale sprzedaży i marketing, którego nikt nie dopina”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

„London calling” – czyli jest nieźle…

Plan miałem nader sprytny: najpierw wizyta na Millwall – Norwich (Championship), potem powrót na chatę mojego londyńskiego kumpla, Russella – tam odpalam retransmisję z Niecieczy i ekscytuję się naszym „championshipem” na stadioniku pośród „pól malowanych zbożem rozmaitem”. Continue reading „„London calling” – czyli jest nieźle…”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Jest dobrze!

Ech, gdyby Antek Kapusta w ostatniej akcji z Ruchem strzelił głową trochę niżej – albo nieco wyżej – to bym dał tytuł, że jest „rewelacyjnie”… Ale nie ma co kręcić nosem: Młody uderzył przyzwoicie, a że bramkarz Chorzowian ustawił rękę w dobrym miejscu, no to cóż – chwała mu za to i tyle. Continue reading „Jest dobrze!”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Trzecie podejście – start!

No to zaczynamy kolejny sezon. Po raz trzeci z rzędu spróbujemy wbić się do ekstraklasy. Jak zwykle – jak przed każdym początkiem – zastanawiamy się, czy tym razem się uda. Ja również kombinuję niczym ów koń pod górę i – jak zawsze w takich sytuacjach – włącza mi się niejaki Cieciszowski. Continue reading „Trzecie podejście – start!”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Pieniądze jednak zagrały, czyli „o jeden cud za mało”

Od roku czuję się niczym mucha obijająca się o szybę. O szklany sufit, tak konkretnie. Już widzę nad sobą błękitne niebo ekstraklasy, już ku niemu lecę, aż tu nagle: dup! I stop…  Continue reading „Pieniądze jednak zagrały, czyli „o jeden cud za mało””

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Pozamiatane…?

Dałem w tytule trzy kropki i znak zapytania, tym niemniej… hm… mecz z Wisłą był tzw. „piękną katastrofą”. Piękną o tyle, że w końcu okazało się, iż kibice Polonii są w stanie w komplecie wypełnić nasz „kurnik” przy K6 – nawet jeśli różni „krakowscy partyzanci” na Głównej nieco nam w tym pomogli. Te kolejki sięgające Międzyparkowej z jednej i głęboko w Konwiktorską z drugiej strony – kiedy ostatnio to się zdarzyło…? Continue reading „Pozamiatane…?”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Ostatnia prosta

Mnie to się wszystko kojarzy albo z futbolem, albo z żużlem, no sorry, tak już mam. Nasz Czarny Polonijny Żużlowiec o mały włos się nie wykopyrtnął na ostatnim wirażu wpadając w rozliczne dziury i tracąc rytm jazdy. Continue reading „Ostatnia prosta”

Posted in Czarno na białym Felietony

Aspirująca Polonia w trybie must

Ostatnie tygodnie były dla nas bardzo trudne. Wyjeżdżając na urlop z rodziną, siedząc w samolocie, moje myśli były pogodzone z porażką z Wieczystą Kraków i stosunkowym odbijaniem się w kolejnych spotkaniach. Omnipotencja chciała inaczej. Dała trzy punkty tam gdzie ich nikt się nie spodziewał, a zabrała tam gdzie były bardziej realne. Continue reading „Aspirująca Polonia w trybie must”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Na kłopoty – Rzeszów!

„… bo Rzeszów jest dobry na wszystko – na drogę awansu za śliską – pozycję w tabeli za niską – Rzeszów podniesie ci ją – parararararam!” – że tak strawestuję Starszych Panów. Continue reading „Na kłopoty – Rzeszów!”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

Miesiąc prawdy

O czem-że dumać na sztokholmskim bruku…? – że tak strawestuję Wieszcza Adama po ostatnich wyczynach „Lewego” i spółki… Wiadomo, o Polonii! Skończyła się barażowa saga reprezentacji – wraca ta nasza, klubowa (swoją drogą repra zagrała zupełnie jak Polonia, dwie różne drużyny w każdym z meczów – jak coś się polepszyło, to zaraz się popieprzyło – i na odwrót – „Polonia znaczy Polska” – znowu się sprawdziło…). Continue reading „Miesiąc prawdy”

Posted in Felietony Z wioseczki Gallów

A potem przyjechał ŁKS…

Była piękna wygrana z Wieczystą, seria bez porażki przedłużona do dziesięciu meczów… a potem? A potem przyjechał ŁKS… Continue reading „A potem przyjechał ŁKS…”