Helter skelter

Paul McCartney (jeszcze jako Beatles) popełnił kiedyś ów utwór – pełno tam zdań w stylu „jestem na górze, znowu na dole, znowu patrzę z dołu, ale do góry„, etc. Sam idiom „helter skelter” oznacza, między innymi, chaos.

Oliwier Wojciechowski

I w takiej właśnie piosence znaleźliśmy się ostatnio my, poloniści – raz idziemy wyżej, to znowu się osuwamy, nie wiemy, czy patrzeć w górę, czy już raczej w dół. Dwa tygodnie temu było „w dół” – no i proszę! Dwie wygrane – i znowu zerkamy w górę (mimo że z dołu). Jasne, może szału w spotkaniach z Bytomiem i Łęczną nie było, ale w końcu udało się wyszarpać te większe punkty. Mimo przetrzebionego składu. I mimo „niebezpiecznego prowadzenia 2:0” z Górnikiem. Brawo, załoga!

Tabela jest mega dziwna: lider wyprzedza wicelidera o dziesięć punktów, ale już między drugą a trzynastą drużyną jest tych oczek różnicy o jedno mniej…

Wygląda to trochę jak kolarski peleton: grupa pościgowa pozwoliła uciec liderowi i tasuje się między sobą (w ramach polowań na drugie, promujące miejsce). Na razie Polonia ustawiła się jako przedostatnia w owej grupie.

Czy mamy szansę? To drugie, „biorące” miejsce jest niby daleko, ale raz, że sezon jeszcze długi, a dwa, że już to szóste, barażowe… Raptem trzy punkciki straty. A wyścig nie jest nawet na półmetku… Tyle, że chętnych sporo – i to takich z potencjałem (jakoś nie wierzę w Pogoń czy Chrobrego, ale już ŁKS, Ruch, Wieczysta, Miedź (o Śląsku nie wspominając) – te kluby na pewno mają „papiery na awans”… Krótko mówiąc: będzie się działo wiosną – i oby się działo z naszym udziałem!

Oczywiście byłoby łatwiej, gdybyśmy nie musieli ciągnąć za sobą tej ciężkiej „dwukółki z polowym lazaretem” – ilość kontuzji w naszej drużynie jest doprawdy przytłaczająca. A mimo to potrafimy czasem wygrywać.

Co z tego będzie? Nie wiem. Na razie w Krakowie czeka nas Wisła. Nie zdziwi mnie chyba żaden wynik (no, może poza naszym wysokim zwycięstwem), bo ta liga w tym roku jest po prostu nielogiczna. I tej nadziei trzymajmy się przed sobotą!

Doman Nowakowski

Author: Kwikster

Barwy moro, ciemny kaptur, Kwik to dziwny bywa stwór, o swej Polonii marzy dzień i noc i w Gwiezdnych Wojen wierzy moc [wierszyk z czasów ogólniaka... niezmiennie na czasie ;)]

5 thoughts on “Helter skelter

  1. Zostały cztery mecze …. trzy po przerwie na reprezentację, może wróci jakiś obrońca, może Skrabb ….
    Niestety, w tej chwili to raczej nasze „chciejstwo” niż obiektywne możliwości. Pozostaje nadzieja, że ci zdrowi zepną tyłki jak to zrobili w ostatnich dwu meczach i rundę zakończymy na 7- 8 miejscu. Z Wisłą nie oczekujemy cudów, ale wybiegania na 110 % (czy to możliwe?) i 120 % koncentracji (obrona). Moim zdaniem lepiej gramy z drużynami technicznymi (wyjątkiem blamaż z Wieczystą). Ale to tylko moje „chciejstwo”.

Dodaj komentarz