Czas na małą stabilizację

Rozpoczęliśmy trzeci sezon w I lidze. Zaplecze ekstraklasy najpierw mocno zweryfikowało Rafała Smalca a następnie dało trochę radości za sprawą Mariusza Pawlaka. A jaki będzie ten sezon? Nie czuję się dobrze wróżąc po czterech kolejkach, szczególnie, że kadra zespołu powstaje po raz kolejny w bólach.

Grégoire Nitot, Piotr Kosiorowski

Drużyna w przeciwieństwie do ubiegłych lat została otwarta dla obcokrajowców. Nie jest to kwestia jakichś przesadnych oczekiwań co do uczynienia Polonii „prawdziwie” polskim klubem. To po prostu znak czasów i problem rynku. Polscy zawodnicy stali się wyjątkowo drodzy dla klubów takich jak Polonia. Determinuje to też to, że taniej sprowadzić jakiegoś stranieriego niż namówić na grę Polaka.

Dla nas to też fajna możliwość na oglądanie mniej siermiężnego futbolu, gdyż obecność zagranicznych zawodników, z krajów o ciekawszej kulturze piłkarskiej, otwiera dla „Cygana” nowe możliwości. Miło w końcu patrzy się na popisy Daniego Vegi, czy Erjona Hoxhallariego, którzy dzięki dobremu strzałowi naszego dyrektora sportowego robią różnice.

Rzecz jasna fajniej byłoby obserwować więcej rodaków, ale do tego potrzebna jest większa zasobność portfela, mocna akademia lub sensownie rozbudowany system skautingu (o imponderabiliach pokroju stadionu, frekwencji czy rozpoznawalności na świecie nie wspominając..). Nie mamy niestety żadnej z tych trzech cech. Polonia choć wypłacalna nie może konkurować z klubami, które mogą liczyć na wsparcie spółek Skarbu Państwa lub są pierwszym i jedynym wyborem sponsorskim w danym mieście. Piłkarze ku mojemu zdziwieniu wabią się na lukratywne kontrakty, nie patrząc na wszechobecne opóźnienia w wypłacie poborów. Dziwne, ale prawdziwe. Nasza akademia mimo, że posiada reprezentację w CLJ-otkach, to na razie nie produkuje dla pierwszego zespołu zawodników, którzy wzorem Ajaxu czyniliby kadrę bardziej swojską. A skauting? Do niego potrzeba więcej niż dyrektora sportowego i jego asystenta, ale to chyba wiemy wszyscy.

Jak więc będzie w tym sezonie? Wydaje mi się, że spróbujemy powalczyć o „małą” stabilizację, a przynajmniej ją osiągniemy. Od początku ery Grégoire’a Nitota zespół musiał gonić i ciągle przeć do przodu z obawy przed stagnacją. Teraz gdy wiemy, że awans do piłkarskiego „raju” jest kosztowny i musimy kombinować należy rozegrać to sposobem. Rozumiem to jako zmontowanie tak sensownej kadry piłkarskiej (niekoniecznie kosztownej), która będzie w stanie dobrym zgraniem rozmontować I ligę i wywalczyć sobie promocję do Ekstraklasy. Do tego trzeba się dobrze przygotować. Nic na hurra!

Wierzę, że „Cygan” spokojnie będzie w stanie to zapewnić, bo śpieszenie się w naszej sytuacji nie jest konieczne (piję tu do modernizacji stadionu). Byleby podobnego zdania był nasz włodarz…

Author: Kwikster

Barwy moro, ciemny kaptur, Kwik to dziwny bywa stwór, o swej Polonii marzy dzień i noc i w Gwiezdnych Wojen wierzy moc [wierszyk z czasów ogólniaka... niezmiennie na czasie ;)]

Dodaj komentarz