Poloniści przedostatni mecz sezonu zagrali w Kołobrzegu. Zespół z Konwiktorskiej aby móc marzyć o utrzymaniu musiał ten mecz wygrać. Wyliczenia naszego analityka redakcyjnego Muchomora dawały szansę polonistom w przypadku wygranej. 

Marek Papszun

Marek Papszun

Jak się okazało ta szansa matematyczna mimo remisu w Kołobrzegu nadal istnieje. „Czarne Koszule” aby móc cieszyć się II-ligowym bytem muszą w najbliższą sobotę na K6 pokonać liderującą ekipę Rakowa Częstochowa i uważnie nasłuchiwać komunikatów z Wejherowa. W domu Gryfa Rozwój Katowice nie może zgarnąć pełnej puli! W takim przypadku podopieczni Wojciecha Szymanka pozostaną na 100 procent w II lidze.

Nie ma się jednak co oszukiwać. Nie jest dobrze! W Częstochowie otwarcie mówi się o sporych apetytach na zwycięstwo w Warszawie. Ten rezultat dla Rakowa jest ważny nie tylko jako potwierdzenie swojego prymatu w naszej lidze. Piłkarze spod Jasnej Góry walczą o dużą premię, którą miejscowi działacze obiecali im za pierwsze miejsce. Sądzę, że sztab szkoleniowy do stolicy wyruszy mocno zdeterminowany. Trener Marek Papszun był kilkukrotnie kojarzony z „Czarnymi Koszulami”, a dla Przemysława Kostyka Macieja Sikorskiego mecz Polonii z Rakowem będzie swoistą podróżą sentymentalną. Nie trudno wykoncypować, że chęć pokazania się na „starych śmieciach” będą mieć także expoloniści Adam Czerkas Filip Kowalczyk, którzy opuszczali K6 w dość nieciekawych okolicznościach.

Sobotnie spotkanie z punktu widzenia sportowego jawi się więc arcyciekawie. Wizualizuję je sobie przede wszystkim jako walkę na śmierć i życie, choć potrafię też przyjąć dwa inne scenariusze. Pierwszy zakłada potyczkę doświadczonego i wyluzowanego lidera z wyczerpanym psychicznie zespołem, który niczym 300 Spartan skazany jest na finalne pożarcie oraz drugi, w którym mimo wszystko Raków do stolicy przyjedzie w celu przeglądu rezerwowych i młodzieżowców… O zwycięstwo może być ciężko, ale bez niego nasz los będzie przesądzony… Jeśli już przy tym jesteśmy to chyba warto zaznaczyć, że…

Jarosław Kotas i Wojciech Szymanek

Jarosław Kotas i Wojciech Szymanek (fot. Tadeusz Robaszyński-Janiec)

Los bywa przekorny! Przyszłość zawodników Szymanka pośrednio zależy od „kultowego” Jarosława Kotasa – trenera, przeciwko któremu „Szymek” debiutował jako szkoleniowiec Polonii. Kotas, który swoją postawą utarł nosa zgromadzonym w sali konferencyjnej przedstawicielom warszawskiego salonu, trzyma w naszej rozgrywce ważne karty i od niego w ostatniej kolejce II ligi będzie sporo zależało.

Wejherowianie zgromadzili do tej pory 38 oczek, ale przy zwycięstwach Polonii i Rozwoju, w lidze zabraknie tylko „Czarnych Koszul”. Fani z Warszawy muszą modlić się o to, aby „Gryfici” nie pozwolili Katowiczanom z nad morza Bałtyckiego wywieźć więcej niż jednego punktu. Tylko w takim układzie pod „kreską” spadkową finalnie pozostaną górnicy z Kopalni Wujek…

Poza nami toczy się też inna „promująca” nas gra, w której powtórzyć się może wariant dobrze znany na K6. W ligach wyższych toczy się walka o licencje dla Ruchu Chorzów, Stomilu Olsztyn i Bytovii Bytów. O los czternastokrotnego mistrza Polski jestem spokojny. Nie można mówić nigdy, ale przekonuje mnie argument naszego felietonisty Mountasa, w myśl którego spadek Ruchu do IV ligi nie wyjdzie na dobre miastu Chorzów, u którego „Niebiescy” zadłużeni są na sporo szmalcu. Politycznie i finansowo byłaby to dla miejscowych katastrofa… Dodatkowo Komisja Ligi raczej nie zdecyduje się na tak ostre potraktowanie tak lubianego na Śląsku klubu.

Większe szanse upatrywać można w biednym Stomilu i Bytovii, która w razie spadku powinna powrócić tam gdzie przez 90 procent swojej historii była, czyli lig okręgowych łamanych na klasę A. Dlatego też zwycięstwo w ostatnim spotkaniu musi być celem Polonii. Nie elegancko mi tak stawiać sprawę, ale rozchodzi się w końcu o naszą skórę. Zwycięstwo w końcowym rozrachunku będzie szalenie ważne.

Ultras Enigma wraca na stadion by wesprzeć piłkarzy swym fanatycznym dopingiem. Idea jest warta! Walczą o II ligę. Powinniśmy 2 czerwca znaleźć się na stadionie jak najliczniej i mimo wszelakich animozji na 90 minut skupić się na pokazaniu wszystkim, że Polonia nigdy nie zginie!

Ps. Trenerze Piotra Ćwika na mecz z Rakowem bym darował. Piotrek Kosiorowski nawet grając jedną nogą o kulach jest bardziej oczywistym wyborem. Serio!