Podczas rozmowy z byłym dyrektorem sportowym „Czarnych Koszul” Jerzym Engelem jr udało nam się dowiedzieć, że sztab szkoleniowy Polonii nie zamierza przeprowadzać wielkiej rewolucji. 

Igor Gołaszewski (fot. Robe)

Igor Gołaszewski (fot. Robe)

Engel jr, który śledzi poczynania Igora Gołaszewskiego z boku zwrócił uwagę na mądre budowanie zespołu. „Konik” stara się dobierać piłkarzy gotowych na mentalną walkę w II lidze, którzy mogą dać zespołowi lepszą jakość. Latem przy Konwiktorskiej nie będzie zatem rewolucji. Gołaszewski po wywalczeniu biletu do wyższej klasy rozgrywkowej skupi się na wyzupełnieniu luk, które powstały lub, na których widoczne były braki kadrowe.

Najbardziej problem widoczny był w linii ataku, gdzie mieliśmy tylko jednego snajpera. Trener długo wiosną szukał kogoś, kto będzie w stanie rywalizować o miejsce w ataku z Krystianem Pieczarą. Wybór padł na Fabiana Pawelę, który w przeszłości był wyróżniającą się postacią w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Napastnik, który ostatnio występował w Olimpii Grudziądz jest w treningu i od jakiegoś czasu poznaje się z przednimi formacjami „Czarnych Koszul”.

Drugim ofensywnym zawodnikiem, który wzmocni siłę ognia polonistów będzie Cezary Sauczek, któremu sztab szkoleniowy przygląda się od dłuższego czasu. Sauczek był bliski gry w pierwszym zespole już pół roku temu, ale wtedy zdecydował się na pozostanie w drużynie CLJ. Według opinii trenerów akademii jest to talent porównywalny z Przemysławem Płachetą, a może i nawet większy. Najskuteczniejszy strzelec swojego rocznika jest w stanie wkrótce wprowadzić w poczynania zespołu trochę więcej dynamiki.

Po kontuzji Rafała Kośca Gołaszewski zdecydował się postawić na Piotra Ćwika Michała Oświęcimkę. Ćwik to zawodnik, który był brany pod uwagę od pewnego czasu. Jego sporym atutem jest uniwersalność. Może grać w środku pola jako defensywny i ofensywny pomocnik (alternatywa dla „molibdenowego” Piotra Kosiorowskiego). To cichy bohater wiosennego sukcesu stołecznego Ursusa. „Cinek” natomiast na testy zasłużył sobie bardzo dobrą grą w barażach, kiedy to w barwach Górnika Wałbrzych zaimponował „Konikowi”. Wałbrzyszanin jest charakternym graczem, który nie odpuszcza, a jak dobrze wiemy trener Gołaszewski taki typ graczy wprost ubóstwia. Tak więc kreatywny Ćwik i „gryzący po kostkach” Oświęcimka mogą znacznie wzmocnić środek pola, którym Polonia górowała w rozgrywkach III ligi.

Planowane są również wzmocnienia w defensywie. Po odejściu Przemysława Kazimierczaka sztab poszukuje bramkarza, który mógłby powalczyć o ławkę z Janem Balawejderem. Na razie sprawdzany jest Marcin Leszczyński z KS-u Raszyn. Możliwe, że do zespołu dołączy również jakiś obrońca.

Jeśli przy obrońcach jesteśmy, to na pewno ucieszy fakt, że Piotr Petasz czuje się coraz lepiej i wkrótce podejmie walkę o miejsce w składzie z Grzegorzem Wojdygą.

Poza „Kazkiem” zespół opuści Mateusz Jaroszewski, który nie zdołał przebić się do wąskiej kadry Polonii.

Czy szykują się jakieś wypożyczenia? Możliwe, że sztab będzie chciał dać szansę na grę, któremuś z młodych zawodników „Czarnych Koszul”. Patrząc na aktualnych trenujących taki los może przydarzyć się Michałowi Staszowi, który jest jeszcze młody i powinien grać jak najwięcej. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku Bazylego Kokota, który w rundzie rewanżowej miał okazję pokazać się kibicom w zaledwie dwóch spotkaniach. Ciekawie może wyglądać również kwestia Aleksandra Tomaszewskiego, który przez uraz nie pograł sobie wiosną. Wszystko będzie zapewne zależało od postępów zawodników w lipcu.

Reasumując Polonia swojej siły upatruje w swoim zgraniu. Podwyższenie jakości zespołowi na pewno nie zaszkodzi. Póki co ewidentnie Gołaszewskiemu zależy na zwiększeniu rywalizacji na poszczególnych pozycjach oraz na dokooptowaniu uniwersalnych zawodników, którzy będą w stanie w razie potrzeby zagrać na innych, niż nominalne pozycje. Możemy trzymać kciuki i czekać na kolejne nazwiska…