Najki DS za sezon 2015/16

Po zakończeniu sezonu redakcja Dumy Stolicy znów postanowiła zastanowić się kto zasłużył na wyróżnienie, a kto na naganę? Prezentujemy Wam „Najki DS” za sezon 2015/16. 

Do naszej zabawy zaprosiliśmy także dziennikarzy. W naszej zabawie udział wzięli Marcin Bratkowski (Fakt, Przegląd Sportowy), Adam Drygalski z Polskiej Telewizji Sportowej i Piotr Wesołowicz – redaktor „Rzeczpospolitej”. Wraz z nimi odpowiadaliśmy na poniższe pytanka:

  1. Kto był najlepszym zawodnikiem?
  2. Kto zasłużył na miano odkrycia sezonu?
  3. Kto rozczarował najbardziej?
  4. Najlepszy mecz zagraliśmy z?
  5. Najgorzej zaprezentowaliśmy się przeciwko?
  6. Najładniejsza bramka padła w meczu z?
  7. Co najbardziej się podobało w tym sezonie?
  8. Co wkurzyło najbardziej?
  9. Oczekiwania na przyszły sezon?
Mariusz Marczak
Mariusz Marczak (fot. Robe)

Najlepszym zawodnikiem sezonu jury ogłosiło Mariusza Marczaka, który zwyciężył w klasyfikacji asyst i tej kanadyjskiej (szczegóły w swoim tekście na dniach przedstawi kolega Muchomor – bądźcie czujni):

Statystyki premiują Mariusza Marczaka. Bardzo dobry sezon zagrali także Krystek Pieczara, wyróżnieni w kategorii „odkrycie sezonu” i Donatas Nakrošius. Gdyby średnio udana runda jesienna nosem wciągnąłby go Piotr Kosiorowski, na którego liczę w II lidze [Kwikster]

Definitywnie Marczak, te jego asysty były decydujące [Trickywoo].

Bezkonkurencyjnie Mariusz Marczak. Król asyst. Każdy egzekwowany przez niego stały fragment rozrywał obronę rywali. Do tego drugi strzelec zespołu. Zdecydowanie gracz sezonu w całej lidze! [Luk]

Bezapelacyjnie Mariusz Marczak-jako jedyny w drużynie wie, jak kopać krzywo:-) Bez niego awans byłby niemożliwy [Lejzorek]

Mariusz Marczak. Statystyki bywają mylące, ale w tym przypadku nie ma wątpliwości, że bez Manolo awansu by nie było. Czasami, szczególnie na początku sezonu, irytował, najdelikatniej mówiąc, przestojami w grze. Pod koniec rundy rewanżowej i podczas baraży było już pod tym względem dużo lepiej. Zresztą – czy lepiej byłoby, gdyby biegał od jednej linii końcowej do drugiej, a potem nie miał siły, aby celnie dośrodkować? Tylko, czy to wystarczy na II ligę? Płonę z ciekawości 😉 [Mountas]

O ile po rundzie jesiennej wielu narzekało na jego niemrawość i dreptanie po boisku, o tyle po przepracowanym zimowym okresie przygotowawczym za uszy wciągnął Polonię do drugiej ligi. Mariusz Marczak, bo o nim oczywiście mowa, był często jedyną bronią „Czarnych Koszul” w meczach z twardo broniącymi się rywalami. To jego dośrodkowania ze stałych fragmentów gry dały nam wiosną większość punktów. Bez tego nie tylko Polonia nie szykowałaby się do gry w drugiej lidze, ale obawiam się że poważnie groziłby jej spadek do czwartej. Manolo to nie jest piłkarz kompletny i już nigdy takim nie będzie. Jeśli jednak zdrowie mu na to pozwoli, to jeszcze przez przynajmniej dwa sezony powinien być podstawowym kreatorem gry „Czarnych Koszul”. Zawodnika z tak ułożoną lewą nogą ze świecą szukać nie tylko w trzeciej lidze, ale myślę że również w drugiej i pierwszej [Marcin Bratkowski]

Mariusz Marczak, to przede wszystkim dzięki niemu awansowaliśmy. Był kluczowym zawodnikiem [Robe6]

Marczak [Urlich]

Laurki otrzymali także inni piłkarze. Poza standardem uznanie w oczach uzyskali:

Ja docenię innego zawodnika – Daniela Chorosia. Zarówno w rundzie jesiennej, jak i wiosennej, Polonia była jedną z tych drużyn, które tracą najmniej bramek. Choroś spośród wszystkich zawodników zagrał na obronie najwięcej minut, zatem z pewnością można nazwać go ojcem tego sukcesu. Przez cały sezon grał równo, nie popełniał większych błędów, a w jego interwencjach widoczna była pewność. Miał tylko mały kryzys pod koniec rundy jesiennej, ale to dla młodzieżowców normalne. Do solidnej gry defensywnej dorzucił 6 bramek, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na obrońcę. Gdyby nie jego bramka z Oskarem Przysucha i Lechią Tomaszów, dziś pewnie gralibyśmy w III lidze. Trzeba też zaznaczyć, że to jego pierwszy sezon w seniorskiej piłce, a Choroś gra na bardzo trudnej pozycji, na której praktycznie nigdy nie grają młodzieżowcy [Muchomor]

Pieczara – za walkę zawsze i do końca, za bramki, za nieustępliwość, za kontaktowość, za przewodzenie na boisku [Sneer]

Wyróżniam kilku piłkarzy: Wierzbowski – strzelił kilka bardzo ważnych goli, jest w nim olbrzymi potencjał. Jeśli trenerzy dobrze nim pokierują, wyrośnie z niego klasowy zawodnik. Na duży plus też Piotr Kosiorowski – człowiek od czarnej roboty, bardzo skuteczny w odbiorze piłki i inicjowaniu akcji ofensywnych. Dobrą rundę zaliczyła oczywiście cała drużyna, bo udało jej się z nawiązką odrobić starte 10 punktów z wiosny [Adam Drygalski]

Rafał Kosiec. W obronie był niezastąpiony. Rywale odbijali się od niego jak od ściany. Znajdował się zawsze tam, gdzie życzył sobie kreślący taktykę Igor Gołaszewski. W akcjach ofensywnych nie dawał zespołowi zbyt wiele, ale i tak to przez niego przechodziła większość piłek. Życzę mu jak najszybszego powrotu do zdrowia, a potem do gry w piłkę. Na boisku pokazał charakter wojownika, dlatego jestem pewien, że poradzi sobie i z tym zadaniem. Oby dostał od klubu należyte wsparcie. [Piotr Wesołowicz]

Mateusz Tobjasz
Mateusz Tobjasz (fot. Robe)

Odkrycie sezonu z początku (kilka dni spływały typy) wydawało się trafić do Mariusza Wierzbowskiego, później daleko w tyle zostawił go Mateusz Tobjasz. 

Tobjasz. Wszedł do bramki i nie wyszedł. Był jednym z najmocniejszych punktów drużyny, kilka punktów mu zawdzięczamy [Sneer]

Do 21 roku życia pokazali się trzej. Dwóch było równych przez cały sezon (Mateusz Tobjasz i Daniel Choroś), a jeden wiosną (Mariusz Wierzbowski). Czas i moja osobista sympatia dla golkiperów nie pozwalają wybrać inaczej jak „Tobi”, ale „Chory” to wielki kapitał na przyszłość [Kwikster]

Odkrycia mamy dwa. W bramce Mateusz Tobjasz, który niespodziewanie wygryzł Przemka Kazimierczaka. O ile nikt nam go nie ukradnie to wydaje się że mamy bramkarza na długie długie lata. Kto wie może doprowadzi nas do Ekstraklasy? W polu zdecydowanie Mariusz Wierzbowski. Kilka kluczowych bramek. Pociągnął zespół w kilku momentach, kiedy doświadczeni gracze mieli trudniejszy okres. Niech nam się dalej tak rozwija [Luk]

Mateusz Tobjasz. Do Polonii dołączył dosyć późno i wydawało się, że będzie pełnił funkcję 3 bramkarza. Opinie znalezione w Internecie były raczej negatywne, a fakt, że wcześniej przebywał na testach w Starcie Otwock budził pewien niepokój. Na jego debiut czekaliśmy długo, ale gdy wskoczył do bramki, stał się pierwszym wyborem trenerów. Już w rundzie jesiennej pokazał próbkę swoich umiejętności, a wiosną stał się jednym z bohaterów. Swoimi genialnymi paradami w meczu z Lechią Tomaszów, Sokołem Aleksandrów Mazowiecki, czy Górnikiem Wałbrzych, w dużej mierze przyczynił się do awansu II ligi [Muchomor]

Dla mnie odkryciem sezonu jest Mateusz Tobjasz. Wahałem się pomiędzy nim a Mariuszem Wierzbowskim, ale jednak „Wierzba” grał w sumie mało, zachwycił w dwóch meczach. Z kolei „Tobi” od kiedy wskoczył między słupki imponował przede wszystkim spokojem i znakomitą grą na przedpolu. Przychodził latem do klubu jako kompletnie nieznany zawodnik, nikt nie miał wątpliwości ze to tylko zmiennik dla Przemka Kazimierczaka. Ciężką pracą jednak udowodnił, że warto na niego stawiać. Mimo imponujących warunków fizycznych jest bardzo zwinny, mam wrażenie że to materiał na naprawdę solidnego bramkarza [Marcin Bratkowski]

M. Tobjasz – rósł, rósł, aż urósł:-) [Lejzorek]

Wierzbowski i Tobjasz, ten drugi musi poprawić grę nogami, a zweryfikuje go na pewno druga liga, gdzie napastnicy rywali nie mają kłopotów ze wzrokiem [Adam Drygalski]

Tu jest mały problem – gdyby brać pod uwagę początek wiosny, to Wierzbowski, ale nie wytrzymał fizycznie. Więc w sumie stawiam na Bochenka w polu i Tobjasz, jako thebeściak [Trickywoo]

Mariusz Wierzbowski. Przyszedł zimą, ale zupełnie nie było widać po nim debiutanckiej tremy. Stefan Szczepłek napisał, że widzi w nim piłkarski sznyt Kazimierza Deyny. Elegancki w ruchach, kreatywny, świetnie odczytywał to, co dzieje się na boisku. Brał na siebie ciężar w najtrudniejszych momentach – w spotkaniach ze Świtem i Energią. A przecież ledwo co odebrał dowód osobisty. Z pewnością jeden z najlepszych transferów Jerzego Engela juniora i Igora Gołaszewskiego. [Piotr Wesołowicz]

Mariusz Wierzbowski, jest bardzo utalentowanym zawodnikiem. Dał nam  bardzo cenne 3 punkty w spotkaniu ze Świtem i Nerem. Może być kluczowym zawodnikiem w przyszłym sezonie [Robe6]

Wierzbowski [Urlich]

Daniel Choroś. Mnie się wydaje, jakby on grał od kilku lat, a przecież, tak naprawdę, zaczął grać regularnie dopiero w erze spółki. Wcześniej to był zwyczajny no-name. Miał chwilę słabości (charakterystycznej dla młodych ludzi) pod koniec rundy jesiennej, ale wrócił i to jak! Był najrówniej i najsolidniej grającym obrońcą i tak, jak „Manolo” jest „głośnym bohaterem”, tak – przy naszym stylu gry „bohaterem cichym”, który dodatkowo strzelił parę ważnych bramek, jest właśnie on. Kontrkandydat – Mateusz Tobjasz (grał pół sezonu, jeszcze poczekam z zachwytami – liczę, że w II lidze będzie prawdziwym odkryciem). Mariusz Wierzbowski musi jeszcze wile i ciężko pracować nad ustawianiem się na boisku, grą głową, masą mięśniową. Cierpliwości mu potrzeba i samozaparcia podczas ciężkiej pracy, a może być odkryciem, już za rok – ale jeszcze nie teraz [Mountas]

Zbigniew Obłuski
Zbigniew Obłuski (fot. Robe)

Smutny laur największego rozczarowania sezonu wylądował na skroni Zbyszka Obłuskiego (zimą powrócił do Pilicy Białobrzegi), który nieznacznie przegonił Marcina Kluskę.

Zbigniew Obłuski. Do napastnika Pilicy Białobrzegi mam mnóstwo sympatii, jesteśmy kolegami z jednego podwórka, cieszyłem się z każdego jego gola. Tym bardziej było mi przykro, że nie wykorzystał swojej szansy i zimą, po zaledwie jednej rundzie, odszedł z Polonii. Były mecze, w którym prezentował się świetnie. Rozumiem, że wrócił tam, gdzie czuł się najlepiej. Wspieram go w decyzji. Żałuję jednak, że nie dał sobie więcej czasu w „Czarnych Koszulach” [Piotr Wesołowicz]

Gracze z jesieni… czyli Obłuski [Trickywoo]

Obłuski i Truszkowski. Mieli seryjnie zdobywać bramki, bo przecież przychodzili jako najlepsi gracze ze swoich klubów, którzy znali realia ligowe. Dobrze, że na wiosnę już ich nie oglądaliśmy w czarnych trykotach [Luk]

Marcin Kluska. Paradoksalnie, zupełnie nieźle na tle innych spisywał się w poprzednim, zupełnie nieudanym dla Polonii sezonie. Byłem przekonany (zdaje się, że podobnie, jak nasz sztab szkoleniowy), że w tym sezonie musi odpalić. Niestety, z jakiś powodów, mimo mocnego wsparcia szkoleniowców, zupełnie się pogubił. Może chłopak ma słabą psychikę? W żadnym wypadku bym go nie skreślał, ale on się musi ogarnąć, jak trzeba, popracować z psychologiem. Jeśli powtórzy to, co grał w tym sezonie, to nie wróżę mu kariery powyżej IV ligi. Aleeee! Trzymam kciuki, powodzenia [Mountas]

Sztab szkoleniowy twierdził, że wielkim talentem jest Marcin Kluska. Chłopak ma papiery na granie, ale za duże przestoje psują jego rozwój. Brakuje mi u niego szaleństwa i fajnych, zadziornych akcji na skrzydle (decyzja o wystawieniu go w środku pola była nietrafiona). Drobna przerwa jesienią pomogła odbudować się mentalnie Chorosiowi. Mam nadzieję, że w II lidze „Klucha” ogarnie się i udowodni, że jako młodzieżowiec będzie Polonii przydatny [Kwikster]

Kosiorowski. Uważałem i uważam nadal, że ma papiery na grę dwa poziomy wyżej, a nie wyróżniał się znacząco na tle III ligi. [Sneer]

Znaczna część „transferów z nazwiskami”. Truszkowski chyba był tym graczem z letniego naboru, na którego wszyscy najbardziej liczyli. Szybko jednak wyleciał z klubu, nie radząc sobie nie tylko na boisku, ale przede wszystkim z własnymi demonami. Sztab szkoleniowy nie potrafił nad nim zapanować, ale jego charakter był znany wszystkim od dawna. Zbyszek Obłuski na początku sezonu miał kilka dobrych spotkań, szczególnie to z Błękitnymi w Raciążu gdzie strzelił dwa gole, ale skuteczność generalnie go zawodziła. Bartek Wiśniewski miał na wiosnę być wiodącą postacią w ataku, a dał się zapamiętać właściwie wyłącznie z zastawiania się z piłką tyłem do bramki. Piotr Petasz praktycznie od razu doznał kontuzji. Lepiej wypalały te transfery, które na początku były przyjmowane jedynie wzruszeniem ramion. Chyba gdybym miał wymienić jedno największe rozczarowanie, postawiłbym na „Wiśnię”. Pamiętałem go z gry w Zniczu i byłem przekonany, że to graczy wyrastający dwie głowy ponad trzecią ligę. Tymczasem idealnie się w jej poziom wpasował. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie przypomni wszystkim dlaczego właściwie kiedyś eksperci twierdzili, że ma takie same „papiery na granie” jak Robert Lewandowski [Marcin Bratkowski]

Bartosz Wiśniewski, nic nie wniósł do gry zespołu [Robe6]

M. Zapaśnik – poważnie to napastnik? [Lejzorek]

Trudno mówić o rozczarowaniach, skoro zespół wywalczył awans. Rozczarowaniem jest infrastruktura stadionu przy Konwiktorskiej, która z trudem załapuje się na drugoligowe standardy [Adam Drygalski]

Mam tu swojego kandydata, ale w obliczu dużego sukcesu, wskażę na siebie, za to jak szybko straciłem wiarę w awans. Już po rundzie jesiennej pogodziłem się z tym, że następny sezon spędzimy w III lidze. Po porażce z Pelikanem Łowicz byłem pewny, że do końca będziemy walczyć o utrzymanie [Muchomor]

Forum WP [Urlich]

Polonia 2-1 ŁKS (fot. Robe)
Polonia 2-1 ŁKS (fot. Robe)

Najlepszy mecz sezonu zagraliśmy z Łódzkim Klubem Sportowym, choć spotkanie rewanżowe z Górnikiem Wałbrzych też było niezłe… ale szczerze jury twierdzi, że cała wiosna była dobrze zagrana!

Chyba pierwszy z ŁKS Łódź, wygrany 2:1. Wynik złudny, bo powinno być przynajmniej 3:0. Widziałem w tym spotkaniu najwięcej pomysłów z przodu, najwięcej ofensywnej gry, a pamiętajmy że graliśmy z trudnym rywalem. Zwycięstwa na wiosnę były może ważniejsze, ale żadne z nich nie było specjalnie efektowne. Co nie zmienia oczywiście faktu, że drużynie i trenerom należy się wielki szacunek za zaszczepienie chłopakom mentalności zwycięzców. No i opracowanie stałych fragmentów gry… [Marcin Bratkowski]

Mecz z ŁKS-em na K6 był najlepszy. No niestety wiosną mimo zwycięstw brakowało mi tych czynników, dzięki którym banan nie schodzi z twarzy [Kwikster]

ŁKS dom [Urlich]

1:0 z Górnikiem Wałbrzych u siebie. Wytrzymać presję w takim momencie, przy takiej publiczności i oczekiwaniach, to nie lada sztuka. Łatwiej wygrać 5:0, gdy wiesz, że wszystko wychodzi, a rywal leży na łopatkach. W ostatnim spotkaniu sezonu „Czarne Koszule” musiały zmierzyć się z przeciwnikiem, który gryzł po kostkach niemal do ostatniego gwizdka, a na szali wisi trud całego sezonu [Piotr Wesołowicz]

Ze względu na defensywną taktykę trudno znaleźć mecz, który by zachwycił, ale wybiorę spotkanie rewanżowe z Górnikiem Wałbrzych. Rywale, przed spadkiem do III ligi, rozegrali 5 sezonów w II lidze, a ich drużyna nie uległa w ostatnim czasie wielkiej rewolucji. Pomimo tego, że w składzie było wielu zawodników, którzy grali w zeszłym sezonie na wyższym poziomie, nasza drużyna od początku dyktowała warunki. Jednobramkowe prowadzenie do przerwy była najmniejszym wymiarem kary. Drugą połowę poloniści grali już znacznie bardziej defensywnie, ale poza początkiem tej części meczu, mieli wszystko pod kontrolą [muchomor]

Z Górnikiem w Wałbrzychu. Widać było zaangażowanie całego zespołu od pierwszego gwizdka, stworzyliśmy sporo sytuacji. Powinniśmy tylko strzelić więcej bramek lecz bramowy remis był dobra zaliczka przed rewanżem [Robe6]

W skali sezonu to dałbym wyjazd do Ursusa [Trickywoo]

Polonia – Błękitni Raciąż. Trudno wybrać, tym bardziej, że wielu meczów (szczególnie wyjazdowych) nie widziałem nawet na „slajdach” telewizji internetowych. Może będę oryginalny, ale podobał mi się mecz z Błękitnymi Raciąż. Oni na wiosnę grali naprawdę dobrze, bez kompleksów i osobiście się tego meczu trochę bałem. To w czasie tego meczu uwierzyłem, że być może się uda… [Mountas]

Cała końcówka rundy wiosennej. Wygrywaliśmy systematycznie i niewysoko, więc nie ma sensu wyróżniać jakieś spotkania. [Sneer]

Ja bym wyróżnił całą rundę wiosenną. Była to najlepsza runda w wykonaniu Polonii jaką pamiętam od czasu sezonu mistrzowskiego. Odrobiona przewaga 10 pkt i wygrane baraże. Do tego wiele spotkań trzymających w napięciu aż do ostatniej akcji. Tyle szczęścia i tyle emocji dawno nam nasi piłkarze nie sprawili. [Luk]

Polonia grała równo przez całą rundę a jej siłą było przygotowanie kondycyjne i tłamszenie rywali w końcówkach spotkań. Żadne ze spotkań jakoś szczególnie nie zapadło w pamięci, bo większość wygranych miała w sumie podobny scenariusz. Mecz z Sokołem był zupełnie inny bo rozgrywano go w porze mszy a w dodatku Polonia strzeliła gola na samym początku [Adam Drygalski]

Nie było takiego, to był sezon pt. Maciej Boryna orze, orze i wyorał [Lejzorek]

Grzegorz Wojdyga
Grzegorz Wojdyga (fot. Polonia FB)

Najgorzej zaprezentowaliśmy się przeciwko… oj tu praktycznie nie jesteśmy zgodni… Nie bardzo podobała nam się konfrontacja w Białobrzegach i w Radomiu…

Jesienna wyjazdowa potyczka w Białobrzegach powinna być puszczana jako definicja „antyfutbolu” [Kwikster]

Burmistrzowi z Białobrzegów na wyjeździe. To była Polonia z najczarniejszych snów. Obym już nigdy czegoś takiego nie musiał oglądać [Mountas]

Broni Radom – nie będę uzasadniał, kto widział ten wie [Adam Drygalski]

Wyjazdowy remis 2:2 z Bronią w Radomiu. Koszmar. Groza. Skandal. Upiorny mecz z rywalem w rozsypce. Chaos, bajzel, masakra. Po nim straciłem wszelkie nadzieje na awans. Na szczęście w ostatecznym rozrachunku bardzo miło się rozczarowałem [Marcin Bratkowski]

Z Lechią na koniec jesieni – bezapelacyjna przewaga gości [Trickywoo]

Cała jesień to było jedno wielkie nieporozumienia. [Sneer]

Przygnębiające 0:0 z Ursusem przy Konwiktorskiej. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fantastyczny start rundy rewanżowej i dwa zwycięstwa po 4:0 z Wartą Sieradz i Wartą Działoszyn. [Piotr Wesołowicz]

Z Ursusem przy Konwiktorskiej. Praktycznie nic się w tym spotkaniu nie działo [Robe6]

Jak mawia stare piłkarskie porzekadło zwycięzców się nie sądzi! Po takim sezonie wszystkie słabsze momenty zamiatam pod dywan i zapominam! [Luk]

Nie będę się znęcał,koniec wieńczy dzieło [Lejzorek]

Aby nie powielać wyboru z rundy jesiennej, wskażę na wiosenny mecz z ŁKS-em. Polonia w tym spotkaniu była bezradna w ofensywie. „Czarne Koszule” bramkę zdobyły trochę przez przypadek, zagrożenia nie przynosiły nawet stałe fragmenty gry. W dodatku, gdy przegrywaliśmy i mecz zbliżał się do końca, nie było widać chęci wygrania. W tym meczu wyjątkowo słabo wyglądała nasza defensywa, która popełniała sporo prostych błędów [Muchomor]

Pas [Urlich]

Mariusz Marczak
Mariusz Marczak (fot. Robe)

Najładniejsza bramka padła w meczu z Bronią Radom… a autorem był nieoceniony Mariusz Marczak.

Gol Mariusza Marczaka, który w meczu z Bronią Radom przelobował bramkarza strzałem z 45 metrów. I to ma być niby tylko III liga?! A skoro w rubryce „najlepszy piłkarz” wyróżniłem Rafała Kościa, to w tym miejscu pochwalę kolejnego bohatera sezonu, czyli właśnie lewonożnego pomocnika. Gdy miał przy nodze futbolówkę, czuć było, że za chwilę wydarzy się coś wyjątkowego – jak w spotkaniu z Bronią. [Piotr Wesołowicz]

Też z Bronią, ale tym pierwszym, przy Konwiktorskiej. Kiedy „Manolo” przymierzył z prawie pięćdziesięciu metrów i wrzucił piłkę za kołnierz bramkarzowi, nie wierzyłem że oglądam czwarty poziom rozgrywkowy. Zresztą ta bramka odbiła się szerokim echem w internecie, filmiki pokazujące strzał Marczaka długo krążyły po sieci. Czysty błysk geniuszu [Marcin Bratkowski]

Lob Marczaka z Bronią Radom [Kwikster]

Marczak, wolny z dużego dystansu, tylko w jakim to było meczu?… [Trickywoo]

Wierzbowski lobem z woleja w końcówce meczu ze Świtem na K6 [Sneer]

Daniel Choroś z Wałbrzychem na K6. Gdybym nie obejrzał skrótów z meczu z Górnikiem Wałbrzych w Warszawie w telewizji, to bez wahania wskazał bym bramkę Mariusza Marczaka z meczu z Otwockiem. Kibicując na stadionie nie widziałem dokładnie, jak ta piła wpadła. Po oglądnięciu tej bramki w TV, jestem pełen podziwu. To był majstersztyk młodego chłopaka. Poczekał i przymierzył z głowy półlobem nad bramkarzem w same widły. W tak ważnym meczu! Chapeau bas [Mountas]

Dość ciężki wybór między dwoma bramkami Wierzbowskiego, tą z meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki oraz tą ze spotkania z Sokołem Aleksandrów Mazowiecki. Obie bardzo ładne i niezwykle ważne. Ostatecznie wskażę na trafienie ze Świtem, któremu towarzyszyła chyba dużo większa presja. Była to ostatnia akcja meczu, Wierzbowski miał jeszcze w zespole słabą pozycję, a kilka dni wcześniej zmarnował stu-procentową okazję w przegranym meczu pucharowym z klubem z Nowego Dworu [Muchomor]

Marczak z Otwockiem [Urlich]

Ze Strartem Otwock Marusza Marczaka [Robe6]

Bramka w rewanżu z Tomaszowem, bo jej nie widziałem, a jedynie „słyszałem” pod kasami:-) Dała nadzieję na awans [Lejzorek]

Jakoś żaden nie zapadł mi w pamięci. Na długo za to zapamiętam czas zdobywania bramek w takich meczach jak z Energią, czy ze Świtem [Adam Drygalski]

Igor Gołaszewski
Igor Gołaszewski (fot. Robe)

Co najbardziej się podobało w tym sezonie? Awans rzecz jasna! Ale determinacja i zaangażowanie chłopaków było spore. Brawa!

Zdecydowanie AWANS. Fajnie patrzyło się na tą drużynę która z każdym meczem nabierała pewności siebie i wiary we własne możliwości i umiejętności. Spokój i pewność siebie sztabu szkoleniowego, którzy zachowywali się tak jak gdyby już przed sezonem wiedzieli jak on się zakończy [Luk]

Awans 🙂, ale także zwiększająca się frekwencja i zainteresowanie meczowe [Trickywoo]

Awans. Nie podobał mi się styl, czego nigdy nie ukrywałem. Nie podobał mi się upór trenerów forsujących jeden, niezmiennie irytujący system gry, który nazwałem „tiki-taką dla ubogich” albo „kabaretem futbolu męczącego”. No, ale mając na względzie efekt końcowy, nie miałem racji. Być może (nigdy się nie dowiemy, czy na pewno), tak było trzeba. Zwracam honor trenerom – zadanie wykonali. Team spirit Polonia. Podobał mi się również team spirit, jaki stworzyli zawodnicy. Zawsze uważałem, ze przesadna jazda z naszymi piłkarzami na portalach kibicowskich była krzywdząca. A oni udowodnili, że nie boją się awansować i podjąć rywalizację z piłkarzami, którzy przyjdą do nas na wzmocnienie (bo przyjdą chyba, no nie?). [Mountas]

Zdecydowanie Awans! [Robe6]

Awans. To nie był specjalnie przyjemny sezon, wszyscy wyglądali jakby mocno męczyli się na boisku. Więcej było chyba rozczarowań niż momentów triumfu, ale koniec końców, dzięki piorunującej końcówce, udało się zrealizować plan maksimum. Wciąż nie do końca rozumiem jak to się stało, ale to nieważne. Nie wszystko trzeba pojmować. To wielki krok dla całego klubu, który wraca do w miarę poważnego, ogólnopolskiego kopania [Marcin Bratkowski]

Awans, akcja na mieście i kilka opraw Enigmy, ale dla mnie numero uno jest przemiana Piotra Kosiorowskiego, który podobnie jak sienkiewiczowski Andrzej Kmicic przebył długą drogę by stać się liderem tego zespołu! [Kwikster]

Wyznaczenie celu, świadomość celu, wiara w cel, realizacja celu – grali swoje niezależnie od okoliczności i bez fajerwerków przybliżali się do celu, aż go osiągnęli wbrew przewidywaniom większości z nas [Sneer]

Konsekwencja w grze drużyny, którą Polonia przewyższała rywali [Adam Drygalski]

Ogromna determinacja w dążeniu celu. Jesienią bywały mecze, w których można było mieć pewne wątpliwości co do zaangażowania naszych zawodników. Wiosną jednak całkowicie się zrehabilitowali i zawsze pozostawiali serce na boisku, walcząc do ostatniego gwizdka sędziego. Gdy większość kibiców spisała już sezon na straty, nasi piłkarze dalej wierzyli w sukces i dopięli swego [Muchomor]

Zaufanie, jakim obdarzono Igora Gołaszewskiego. Władze spółki nie wystraszyły się w połowie sezonu i nie zwolniły trenera za przeciętne wyniki w rundzie jesiennej. Jerzy Engel obiecał już, że Gołaszewski zostanie na stanowisku także w przyszłym sezonie. To dobry ruch [Piotr Wesołowicz]

Drużyna [Urlich]

Najbardziej podobało mi się ponowne zbudowanie pozytywnej atmosfery wokół Polonii [Lejzorek]

Rafał Kosiec
Rafał Kosiec (fot. Robe)

No dobra, to teraz z innej beczki… co wkurzyło najbardziej? 

Może trochę system gry z rozbudowana obroną i gra uporczywie przez defensywę (o czym pisał Mountas), tylko, że dało to pozytywny efekt… jednak wolałbym grę bardziej otwartą [Trickywoo]

Brak jedności wśród kibiców, dzielenie, wykluczanie, szykanowanie, zniechęcanie. Nie stać nas na to [Sneer]

Zbyt zachowawcza gra w meczach z drużynami z samego dołu tabeli. Przyzwyczaiłem się do taktyki obranej przez Igora Gołaszewskiego, była ona niezwykle skuteczna. Chciałoby się jednak obejrzeć więcej spokojnie wygranych meczów, zwłaszcza ze słabszymi drużynami [Muchomor]

Wkurzająca była runda jesienna, na wiosnę wszystko ułożyło się tak, że trudno do kogoś mieć pretensje. Zdarzały się gorsze mecze, jak ten z Bronią, poziom gry oczywiście też nie powalał na kolana, ale trudno spodziewać się finezji w III lidze [Adam Drygalski]

Brakowało mi trochę schematów w ofensywie, poza wrzutkami ze stałych fragmentów „Czarne Koszule” nie miały za bardzo pomysłu na działanie pod bramkami rywali. Wydaje mi się, że w drużynie jest wystarczająco wielu nieźle wyszkolonych technicznie zawodników, żeby wypracowanie trzech – czterech schematów w ataku pozycyjnym nie stanowiło „mission impossible”. Ale tak naprawdę zwycięzców się nie rozlicza. A piłkarze i trenerzy Polonii tymi zwycięzcami niewątpliwie są [Marcin Bratkowski]

Grzegorz Popielarz. Bez komentarza… [Mountas]

Zdecydowanie frekwencja na trybunach. Zdaje sobie sprawę, że w ostatnich 3 sezonach sporo się wydarzyło, jednak w tym trudnym dla klubu czasie celem nadrzędnym dla każdego kibica powinno być wspieranie klubu na każdej płaszczyźnie. Ale przede wszystkim obecność na trybunach w dniu meczowym. Mam nadzieję, że wywalczony awans, dobra gra w 2 lidze i atrakcyjność rywali przyciągnie na K6 w nadchodzącym sezonie większą ilość kibiców [Luk]

Race, wywieszenie niesmacznego transparentu o Kazimierzu Deynie, wyklinanie rywali – to wszystko nie w stylu Polonii. Mam nadzieję, że władze będą z takimi zachowaniami walczyć [Piotr Wesołowicz]

Najmniej – runda jesienna, kiedy tabela jak zawsze nie kłamała [Lejzorek]

Końcówki spotkań… [Robe6]

Monotonna gra i to, że kolega Luk musiał mnie dobudzać w okolicach 30 i 60 minuty większości meczów [Kwikster]

Mało ładnej gry dla oka, frekwencja [Urlich]

Jan Balawejder
Polonia 1:0 Górnik Wałbrzych (fot. Robe)

To może nie jest kategoria, ale nie sposób nie wykorzystać potencjału by zastanowić się jakie są nasze oczekiwania na przyszły sezon.

A jakie maja być?! Awans! Jak dla mnie może być z III miejsca lub z barażu 😉 [Trickywoo]

Awans do I ligi i konkrety w sprawie budowy stadionu. [Sneer]

Po tak skutecznej rundzie, dam się ponieść entuzjazmowi i będę liczył na awans, choć zdaję sobie sprawę, że takie oczekiwania są trochę nieracjonalne. Z drugiej strony, nawet z 4 miejsca można awansować do I ligi, a nie wszystkie drużyny II ligi wydają się zainteresowane walką o awans, więc może uda się szybko uciec z 3 poziomu rozgrywek [Muchomor]

Chciałbym, żeby kibice Polonii do ostatniej kolejki mogli liczyć na awans do pierwszej ligi. Nie oczekuję, że to się musi udać już w pierwszym sezonie, ale podstawowe zadanie jest takie, żeby szybciutko odskoczyć od strefy spadkowej i móc patrzeć tylko w górę. Pamiętajmy, że nawet czwarte miejsce da prawo gry w barażu o awans. Liczę na kolejny emocjonujący i trzymający w napięciu sezon. A jakby przy okazji udało się przemycić chociaż odrobinkę atrakcyjnej dla oka gry, to byłbym w siódmym niebie… [Marcin Bratkowski]

Awans. To jest liga, którą obowiązkowo trzeba wziąć „z marszu”. Nie ważne, w jaki sposób. Zbyt duże koszty wiążą się z grą na tym poziomie, aby tu grać kilka sezonów. Skąd na to kasa?… Rozwój młodych. Nasi młodzi nie są, aż tak dobrzy, by od zaraz próbować szczęścia w ekstraklasie, czy pierwszej lidze. Mogą się tam przyspawać do ławki, a oni powinni grać. Polonia, to dla nich szansa na spokojny rozwój. Jeśli to zrozumieją, a rodzice, dziewczyny, przyjaciele, trenerzy – nie pozwolą na produkcję sodówki pod czaszkami, mogą przeżyć, wraz z nami trzy awanse i namieszać w ekstraklasie. Aha, żeby nie było: w stadion nie wierzę – i tylko dlatego, nie umieszczam go na liście oczekiwań [Mountas]

Awans na poziom centralny jest wstępem do dalszej budowy poważnego klubu. Tego właśnie oczekuję. W tym,( Panie Jerzy!) konkretów w sprawie stadionu [Lejzorek]

Golenie frajerów i awans do I ligi! [Kwikster]

Jest za wcześnie, bo nie wiadomo, jakim składem będzie dysponowała Polonia. Z tej ligi ciężko spaść w sposób sportowy, chociaż mam nadzieje, ze w tym sezonie kluby nie będą miały takich kłopotów jak np Okocimski. Polonia musi walczyć o swoją infrastrukturę, obecna po prostu wyhamuje wszelkie możliwości rozwoju klubu. Oczekiwać na pewno można lepszych piłkarsko spotkań, bo gwarantuję że jest spora różnica między Siarką Tarnobrzeg a Startem Otwock [Adam Drygalski]

Na każdej płaszczyźnie jest wiele do zrobienia. Na pewno nieustające starania dotyczące nowego stadionu. Na pewno wzmocnienie pierwszej drużyny tak by mogła walczyć o kolejny awans. Zdobycie sponsorów którzy pójdą z nami do wyższych lig. Dogadanie się z MKS-em i nawiązanie stałej współpracy tak by młodzi wychowankowie mogli swobodnie poruszać się między pierwszą drużyną, a CLJ. [Luk]

Dobre zaprezentowanie się w II lidze z lekkim wzrokiem ku awansowi [Urlich]

Oczywiście, że awans. Nie możemy tutaj zostac na kolejny sezon [Robe6]

Ogromne. Przede wszystkim organizacyjnie. Chciałbym, by Polonię widać było w całej Warszawie, a plakaty promujące jej mecze nie zdobiły tylko stadionu i jego okolic. „Czarne Koszule” muszą przebić się do świadomości mieszkańców. Dużo obiecuję sobie po Tomaszu Redwanie, który jest nowym członkiem zarządu spółki i ma naprawić marketing oraz promocję. Polonia do przyjścia na stadion nie tylko musi namówić tych, którzy z kibicowania zrezygnowali, ale także zachęcić nowych fanów. Sportowo zadowoli mnie utrzymanie i kilka emocjonujących oraz ładnych dla oka meczów, o których kibice będą mogli gorąco dyskutować przy zimnym piwie [Piotr Wesołowicz]

Dzięki za lekturę. Zapraszamy do dzielenia się w komentarzach Waszymi typami… 😉

Author: Kwikster

Barwy moro, ciemny kaptur, Kwik to dziwny bywa stwór, o swej Polonii marzy dzień i noc i w Gwiezdnych Wojen wierzy moc [wierszyk z czasów ogólniaka... niezmiennie na czasie ;)]

4 thoughts on “Najki DS za sezon 2015/16

    1. Olo prawda jest taka, że zawsze byłem fanem forum uwierz mi. Tym bardziej z ciężkim sercem czytałem w tym roku posty krytykujące klub od wierzchołka po sam spód. Oczywiście są tam ludzie, którzy się opamiętali ale wciąż jest jeszcze przykre.

    2. Urlich – nie jestem upoważniony do wypowiadania się w imieniu forum, ale zwróć uwagę: ponad 10 tysięcy użytkowników, ponad 10 tysięcy wątków, ponad milion postów. Zawsze będzie różnica zdań. Na DS-ie jest tak samo.

Dodaj komentarz