Wracając wczoraj z pracy uciąłem sobie krótką pogawędkę z jednym z prominentnych fanów Polonii obecnie przebywającym w Wielkiej Brytanii.

Podczas rozmowy o sytuacji w Polonii użył określenia „musimy walczyć o tę drużynę, bo nigdy dotąd nie była bardziej nasza”. Nie skupiając się na sytuacji wewnątrz klubu pragnę przyjrzeć się temu jak dużo zmieniło się od czasów gdy zespół prowadzili Piotr Dziewicki i Emil Kot.

O tym rozmawialiśmy ostatnio z Lukiem i Pięknym Kawalerem. Półtora roku i nie zostało praktycznie nic z tego co jesienią dawało nam nadzieję na awans. Próżno dziś szukać w kadrze zespołu bohaterów spotkania z Wkrą Żuromin.

Spora grupa zawodników z jesieni rozstała się z „Czarnymi Koszulami” jeszcze wiosną. Dyrektor Paweł Olczak tłumaczył nam ten ruch problemami finansowymi i swoistym montowaniem drużyny na „wariata”.

Marcin Kruczyk

Marcin Kruczyk (fot. Tadeusz Janiec / dumastolicy.pl)

Tym sposobem możemy ujawnić nazwisko zawodnika, który ma najdłuższy, nieprzerwany staż w drużynie seniorskiej (za punkt odniesienia bierzemy zawodników po spadku z Ekstraklasy). Jest to o dziwo Marcin Kruczyk. Młody napastnik, którego do Polonii ściągnięto z Błękitnych Pasym zadebiutował w Polonii w spotkaniu z Naprzodem Skórzec pozostał jedynym graczem z jesiennego zespołu „Czarnych Koszul”, który potykał się na kartofliskach IV ligi mazowieckiej.

Powątpiewam jednak żeby tym mianem cieszył się jeszcze długo. Jako „człowiek” Kota może wkrótce wyfrunąć do nowego zespołu. Po słabszej rundzie jesiennej i zerowym dorobku bramkowym w III lidze jego jedynym atutem jest wiek. Ostatnie ruchy kadrowe MKS-u wskazują jednak, że powoli w klubie chcą się z nim pożegnać. Zdolniejsi od niego (Kacper Lachowicz i Patryk Strus) zostali wypożyczeni do innych zespołów.

Powoli topnieje też lista graczy, których „Chrumek” ściągnął wiosną. Z tamtego zaciągu pozostali tylko Piotr Augustyniak i Adam Grzybowski oraz Michał Brudnicki, na którego po kontuzji Michała Dudka sztab musiał włączyć do kadry pierwszego zespołu.

Wiosną u trenera Marka Końko nie będzie wcale lepiej. Zimą MKS pożegnał się z kolejną sporą grupą ludzi (10 zawodników – przyp. DS). Na razie ewidentnie możemy się spodziewać wzmocnień lokalnych. Poza juniorami do klubu dojdzie zapewne grupa bywalców około warszawskich boisk.

Misją trenera będzie odbudowa ducha i tego co nam nas cieszyło w Polonii. Trzymamy kciuki i czekamy na pierwsze wzmocnienia!

Ps. Przypominamy o aukcjach polonijnych koszulek, z których zysk przeznaczony zostanie na zakup nowego sprzętu video!