Myśli luźne i kilka konkluzji po meczu z Wisłą II Płock

O zamkniętej Kamiennej; marketingu; „Strefie małego kibica”; zimnym prysznicu i … pękniętej gumce – słów kilka. Zapraszam do lektury.

Zacznę jednak od sprawy historycznej. Cofnijmy się trochę w czasie, dokładnie do 30 lipca 2005 roku (czyli czasu kiedy o pewnym tynkarzu z Ząbek przeciętny kibic Polonii wiedział, że robi marne mieszkania, a trenerem Polonii był były gwiazdor naszego lokalnego rywala.) wtedy to właśnie graliśmy z Wisłą Płock w meczu drugiej kolejki ówczesnej Orange Ekstraklasy. Mecz zaczął się od minuty ciszy, którą w niezapomniany sposób zapowiedział nas spiker:

A teraz minutą ciszy uczcijmy 63 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego!

Na co odpowiedzieli kibice:

61!!! – no bo była to 61 rocznica.

Oczywiście 62 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego! – „poprawił” się spiker.

61!!! – ponownie krzyknęli kibice.

A przepraszam 61 rocznicę! – zakończył spiker i zapadła ta długo wyczekana minuta ciszy.

Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że był to chyba ostatni mecz na Konwiktorskiej, na którym zamknięta była trybuna Kamienna, wtedy została ona zamknięta na wniosek władz związkowych, lub policji, za jakieś rozróby (przyznam szczerze, że nie pamiętam dlaczego). Wtedy przegraliśmy z Wisłą 0:1, a strzelcem jedynej bramki był Ireneusz Jeleń. Wczoraj o zamknięciu Kamiennej zdecydowaliśmy sami, w celu oszczędności, testu jak to będzie itp. I znowu graliśmy z Wisłą Płock (no dobra, z Wisłą II Płock, ale jednak jakby ze zwykłą Wisłą Płock) i znów przegraliśmy 0:1! Śmiem twierdzić, że 2 mecze z tym samym przeciwnikiem, zamkniętą Kamienną i tym samym wynikiem to już seria. Moja konkluzja jest więc taka: Jeśli znowu nam przyjdzie grać z Wisłą Płock na Konwiktorskiej (pewnie będzie to dopiero w 2, czy 1 lidze, lub nawet w Ekstraklasie) to pod żadnym pozorem nie zamykajmy trybuny Kamiennej, bo wynik będzie już z góry znany!

Kamienna
Kamienna foto: ksppolonia.pl

A co do samego zamknięcia Kamiennej, to nie chcę się opowiadać ani za tym aby tak już zostało, ani za tym żeby otwarte były obie trybuny. Chciałbym jednak zaznaczyć, że nieotwarta Kamienna stanowi dodatkowe miejsce gdzie mogliby się reklamować potencjalni sponsorzy. Nie jest to może najbardziej estetyczny pomysł, ale dla potencjalnego inwestora możliwość pokazywania swojej reklamy wieeeeelkoformatowej w internecie podczas transmisji i w ogólnodostępnej telewizji (jaką jest Orange Sport) podczas skrótów spotkań, czy w prasie na zdjęciach, może okazać się bardzo kuszące. Może ktoś już na ten pomysł wpadł i przedstawił taką propozycję handlową potencjalnym inwestorom, ale jeśli nie, to może warto ją rozważyć.

Strefa małego kibica
Strefa małego kibica(foto: Kibice Razem Warszawa)

Teraz kilka słów o „Strefie małego kibica”. W hali koszykarskiej z lewej strony trybuny Głównej zorganizowane zostało miejsce, w którym mogły bawić się dzieci. Tak się akurat złożyło, że jedną z osób opiekujących się najmłodszymi kibicami Polonii była moja żona, a z nią mój 3-letni synek. Około 25 minuty meczu okazało się, że najmłodszy z rodu chce zobaczyć mecz. Jedank na trybunie okazało się dla niego zbyt głośno więc wróciliśmy wszyscy do „Strefy małego kibica” i już tam pozostaliśmy do rozpoczęcia 2 połowy meczu. Pewnie niewielu z Was miało okazję się przyjrzeć zabawom, które zostały zaproponowane najmłodszym, więc w telegraficznym skrócie opiszę na co nowe pokolenie Polonistów mogło liczyć. Otóż wielki krokodyl zjeżdżalnia bawił dzieci w wieku od lat 5, a młodsi i starsi mogli robić obrazki z jaguarzycą, wyklejać mini flagi (sam jedną dostałem z napisem KSP), lub zwyczajnie rysować co im się tylko podobało. Jako, że była to hala sportowa to toczono również mecze piłkarskie (w których padało znacznie więcej bramek niż na płycie głównej), grano także w koszykówkę i coś w stylu tenisa. Dla trochę starszych ustawiono stół do ping-ponga i piłkarzyki. Jednym słowem dla każdego coś miłego. Nie wiem czy podobne akcje są prowadzone na innych stadionach, ale Polonijnym autorom tego rozwiązania (i wszystkim wolontariuszom) należą się ogromne oklaski!

Co do samego wyniku meczu to mam nadzieję, że nasi piłkarze potraktują go jak swoisty zimny prysznic, który pobudzi ich do jeszcze większej pracy na treningach i podczas spotkań. Zdaję sobie sprawę, że grali wczoraj przeciwko piłkarzom na co dzień występującym 2-3 klasy rozgrywkowe wyżej, ale odnoszę wrażenie, że dwa nasze pierwsze spotkania nie były w 100% miarodajne jeśli chodzi o potencjał naszych piłkarzy. Wydaje mi się, że piłkarze obydwu wcześniejszych rywali z Łomianek i Żuromina zwyczajnie się przestraszyli (odpowiednio liczby troglodytów i rozrób – ci pierwsi i dopingu 5 tysięcy ludzi na K6 – ci drudzy) i podczas tych meczów mieli nogi jak z waty. Także Panowie, wiemy już, że nie damy rady wygrać wszystkich spotkań 6:0, ale jeśli będziecie solidnie trenować i dawać z siebie naprawdę wiele to powinniście wywalczyć w tym sezonie awans! My wierzymy w to! Zimny prysznic mamy już za sobą, teraz czas na jeszcze cięższą pracę i kolejne zwycięstwa, na początek w Raciążu!

Na sam koniec zostawiłem sprawę specyfiki rozgrywek IV-ligowych. Przed rozpoczęciem sezonu zdawałem sobie sprawę, że będą one inne niż te w Ekstraklasie, czy 1 lidze, ale przyznajcie, że przesadą jest przesuwanie godziny rozpoczęcia meczu tylko dlatego, że komuś pod Płockiem pękła gumka…

Źródło: własne

Author: Makumb

8 thoughts on “Myśli luźne i kilka konkluzji po meczu z Wisłą II Płock

    1. Zrobił sie mały kocioł w związku z tym ostatnim zdaniem.
      Wyjaśniam więc. Dla mnie nie jest problemem, że mecz został opóźniony, bardziej chodziło mi o grę słów 😉

  1. Nie dramatyzujmy z tym przesuwaniem meczu. To tylko godzina – graliśmy fair, nie szukając krzaków.
    Jednak mam tu uwagę: po co graliśmy w środku tygodnia ? Nie lepiej byłoby zagrać np. 20 listopada – czyli w następnym tygodniu po zakończeniu rozgrywek naszej ligi ? Nie dość, że:
    1. drużyna byłaby w optymalnej formie ( bo przecież na razie to tylko pospolite ruszenie )
    2. Wydłużyłby nam się okres gry – bo gramy aż 17 spotkań tylko w 3 miesiące !!! A potem mamy 4 miesiące laby !!! Jak w takim terminażu budować zespół i jego formę ?
    3. W terminie weekendowym Wisła II nie przyjechałaby do nas w tak mocnym składzie, czyli o punkty byłoby łatwiej.
    4. Mamy taką infrastrukturę techniczną, że w listopadzie możemy bez kłopotów technicznych grać u siebie.

    Odnośnie samego meczu:
    1. organizacja na medal
    2. atmosfera jak w ekstraklasie
    3. poziom sportowy: na V poziom rozgrywkowy wystarczy. Jednak, aby grać wyżej potrzeba większego cwaniactwa, siły, zadziorności no i umiejętności. Przede wszystkim nie mamy dobrego rozegrania w środku pola ( nie chodzi o to, aby Strzała i Kosmal cofali się i brali za rozgrywanie )
    4. Na Kamiennej rozłożyłbym wielką sektorówkę, tak aby nie straszyła ona swymi pustkami.

  2. no żal tej pustej Kamiennej – jakaś sektorówka by się przydała – przecież nie znikają one chyba, co? a inna sprawa, że zniknęły flagi i bębny towarzyszące zawsze „akcji kibic” – czy to kwestia małej ilości wolontariuszy? może warto dać cynk aby się zmobilizowali dodatkowi ludzie…:)
    :sztandar:

  3. moim zdaniem mamy kilku ciekawych młodych piłkarzy…Dudek x 2 , Strus, Kur no i oczywiście Strzałkowski…być może jeszcze kilku młodych wyróżniających się tam jest (co będzie można ocenić po 10-15meczach)…ale awansu z reguły nie wywalcza się nastolatkami…to bardzo ciężkie, zwłaszcza przy nie koniecznie idealnych arbitrach…potrzeba nam piłkarzy z większym doświadczeniem jeśli chcemy realnie myśleć o awansie…. przykładowo taki – Jacek Moryc …nie chce mi się wierzyć że nie moglibyśmy w obecnej sytuacji złożyć lepszej lub równej oferty jak…Pilica Białobrzegi z III ligi (beniaminek) to wieloletni Polonista i sądzę że jego serce wciąż jest czarno-biało-czerwone …. tak samo Tomek Ciesielski…przy frekwencji na poziomie 4-5tyś zł…budżet zamkniemy w kilka meczów…więc chyba stać nas na kogoś takiego?

    Nadal uważam również że Piotrek Dziewicki powinien być grającym trenerem…jego doświadczenie i spryt boiskowy jest dla nas bezcenny…po za tym z boiska jako defensor też sporo by widział i mógłby podpowiadać młodym…jak widać chociażby po meczu z Błękitnymi Raciąż…starsi od „Chrumka” ( o 5-6 lat ) grają w takich ligach…a Piotrek jako profesjonalista byłby w stanie pograć jeszcze spokojnie kilka sezonów…

    Tak samo dwaj panowie obecni na Polonii na meczu z Żurominem….Dźwigała i Żewłakow….obaj byli by dla nas bezcenni w tych ciężkich chwilach. Darek pomimo lat na pewno nadal celownik ma ustawiony tak …że nie jedna bramka po stałym fragmencie by wpadła…po za tym jego obecność nawet na 45min w meczu mogłaby być na wagę 3 punktów.

    Co do Marcina Żewłakowa…to raczej oczywista oczywistość że byłby mega wsparciem dla Kosmala i Strzałkowskiego…piłkarz który jeszcze rok temu był w składzie klubu z ekstraklasy…który ma takie doświadczenie byłby kimś przewyższającym rywali znacznie.
    Można by uzupełnić skład o jakiś stosunkowo niedrogich piłkarzy z biedniejszych lig…np. Litwa…przecież przy takiej frekwencji, ciegiełkach…to stać nas chyba co najmniej na 1-2 takich piłkarzy…jeśli taki Żalgiris płaci po 4-5 tyś zł piłkarzom 1 składu…a dla nas nawet z tych biedniejszych klubów z Litwy taki piłkarz mógłby być diamentem na miarę awansów.

    Mając zdolnych nastolatków + Dziewieckiego, Moryca, Ciesielskiego, Dźwigałę, Kosmalskiego i Żewłakowa…moglibyśmy szykować się na awans…to ważne byśmy chociaż do III i II ligi awansowali rok po roku…w innym wypadku zmarginalizowanie naszego klubu w strukturach miasta…może zostać szybko , łatwo i dość bezszelestnie przeprowadzone. Póki będzie nas po 4-5 tyś….póki będą oprawy, klimat jak w wysokich ligach , zwycięstwa i awanse…to sami tworzymy nad sobą parasol ochronny…ale jeśli się potkniemy…to wszystko powyżej może szybko topnieć i zniknąć…a wtedy na przychylność czy sentyment władz Warszawy nie ma co liczyć.

    Tak więc Panowie Poloniści z dawnych sezonów odkurzać korki! :tablica: pora by historia zatoczyła koło! :szal:

Dodaj komentarz