W dzisiejszych wydaniach dzienników sportowych pojawiła się informacja o kolejnych zawodnikach Polonii testowanych przez polskie kluby z Ekstraklasy i I ligi. Wielu z byłych graczy „Czarnych Koszul” wystąpiło w sparingach swoich nowych drużyn. Zapraszamy na przegląd prasy.

Martin Baran

Martin Baran (fot. ksppolonia.pl)

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, na testach w Jagiellonii Białystok pojawił się były defensor Polonii – Martin Baran. Sprowadzeniem zawodnika do zespołu ze stolicy Podlasia jest żywo zainteresowany nasz były trener Piotr Stokowiec.

Martin to zawodnik, którego nie muszę testować – powiedział oficjalnemu portalowi Jagiellonii Białystok jej trener Piotr Stokowiec, w ubiegłym sezonie szkoleniowiec „Czarnych Koszul”.

To piłkarz, którego dobrze znam, i uważam, że podniósłby on wartość zespołu oraz rywalizację. – argumentuje swoją decyzję trener „Jagi”.

Przypomnijmy, że w Ekstraklasie słowacki obrońca zakładał czarną koszulkę z herbem Polonii 12 razy. Jeśli trafi do Jagiellonii, będzie to kolejny po Jakubie Tosiku i Stokowcu nowy nabytek, uszczknięty przez prezesa Cezarego Kuleszę z rozpadającej się Polonii Warszawa

Zgodnie z informacjami serwisu „90 minut”, na testy do zespołu Cracovii został zaproszony wychowanek Polonii Tomasz Wełna. Młody obrońca wystąpił trzykrotnie w barwach Polonii. Poprzednio zawodnika sprawdzała Korona Kielce. Z kolei sprowadzeniem 19-letniego Konrada Wrzesińskiego zainteresowany jest zespół Dolcanu Ząbki. Ten pomocnik i wychowanek Sokoła Serock, podobnie jak w przypadku Wełny, ma za sobą również 3 występy w polskiej Ekstraklasie w barwach Polonii.

Na oficjalnym facebookowym fan page’u kawiarni klubowej „Czarna Koszula” pojawiła się informacja o tym, że do sztabu szkoleniowego Legii dołączył pracujący dotychczas w Polonii Piotr Wiśnik. Sprawę potwierdza „Weszło!”, które dodatkowo wyraża wątpliwości, co do kompetencji m.in. byłego trenera Dolcanu.

Piotr Dziewicki

Piotr Dziewicki – trenerem Nowej Polonii(fot. Tadeusz Robaszyński-Janiec)

Piotr Dziewicki jest głównym kandydatem do objęcia funkcji trenera „Czarnych Koszul”, które najbliższy sezon rozpoczną najprawdopodobniej w Lidze Okręgowej. Poinformował o tym na wtorkowym spotkaniu z kibicami dyrektor sportowy MKS Polonia Paweł Olczak. Nie zaprzeczył temu były piłkarz Polonii.

Ostateczna decyzja zostanie podjęta na początku przyszłego tygodnia, kiedy ustalony zostanie budżet warszawskiego klubu. Jeśli Dziewicki przyjmie tę funkcję, na pewno nie będzie występował w drużynie jako grający trener, ale skupi się na pracy szkoleniowej. Jeśli jednak odmówi, inny trener wywodzić się będzie również z MKS Polonia.

Wciąż nie wiadomo, w której lidze nowy trener miałby poprowadzić Polonię. Mimo że PZPN podjął uchwałę, na podstawie której MKS Polonia miałaby występować w Lidze Okręgowej, MZPN zamierza przed posiedzeniem zarządu krajowej federacji 10 lipca złożyć wniosek o przesunięcie zespołu „Czarnych Koszul” do IV ligi.

W sparingach swoich nowych klubów grali byli poloniści. W meczu Lecha Poznań z zespołem Wisły Kraków, w zespole ze stolicy Wielkopolski, 45 min. rozegrał Łukasz Trałka, a 70 min. Łukasz Teodorczyk. W meczu Śląska Wrocław z Terekiem Grozny po 45 min. zagrali Adam Kokoszka i Tomasz Hołota. Z kolei w meczu Legii ze Spartą Praga cały mecz na obronie rozegrał Tomasz Jodłowiec, a 61 min. występu zanotował Władimer Dwaliszwili. Natomiast, w barwach Zagłębia Lubin przeciwko niemieckiemu FC Ingolstadt, całe spotkanie rozegrał Robert Jeż, 70 min. rozegrał Miłosz Przybecki. Warto też odnotować, że w tym meczu po 45 min. zagrali także bramkarz Michał Gliwa i lewy obrońca Đorđe Čotra.

Wygląda na to, że były prezes Polonii Józef Wojciechowski będzie się domagał na drodze sądowej zwrotu pieniędzy od Dariusza Smagorowicza, za transfer Macieja Sadloka i Pavla Šultesa do Ruchu Chorzów. Wojciechowski ostatnio podliczył niebieskich na prawie 4 miliony złotych. Co ciekawe, ta kwota rośnie, bo jeszcze na początku roku mówiło się o trzech milionach. To jednak nie zmienia faktu, że dla klubu, który szacuje najbliższy budżet na poziomie 12 milionów, to potężne obciążenie finansowe.

Kwota za transfery była rozbita na dwie raty. Zdaniem Wojciechowskiego termin spłaty mijał w październiku (ubiegłego roku) i maju. Ruch powołuje się jednak na aneks do umowy, który przesuwa termin płatności na sierpień.

W odpowiedzi prawnicy Wojciechowskiego oskarżyli działaczy niebieskich o antydatowanie dokumentów. Planowano nawet badanie lotnych składników tuszu długopisu, które z czasem zanikają. Na tej podstawie można podjąć próbę ustalenia czasu zapisu. – To pomówienie i kalumnie – komentował prezes Smagorowicz, który dodaje, że do planowanego badania jednak nie doszło.

Sprawą zajmuje się Piłkarski Sąd Polubowny działający przy Polskim Związku Piłki Nożnej. Rozprawy jednak nie dochodzą do skutku, bo brakuje na nich wymaganych stron. Prezes Ruchu jest obecnie na urlopie. – Nie jest tak, że uchylamy się od zapłaty, ale roszczenia pana Wojciechowskiego na pewno przewyższają zapisy w dokumentach – mówi Smagorowicz.

Ruch liczy, że ureguluje dług dzięki sprzedaży Macieja Jankowskiego i Šultesa. – Okno transferowe dopiero się otworzyło, więc w tej sprawie może się jeszcze wiele wydarzyć. Nie jest jednak tak, że jeżeli nie sprzedamy tych piłkarzy, to Ruch nie spłaci długu. Mam też plan B. Przypomnę, że wiosną, gdy walczyliśmy o licencję, też zainwestowaliśmy w spółkę kilka milionów złotych – mówi prezes niebieskich.

Źródła: własne/ 2×45 min.com.pl/ 90 minut/ Czarna Koszula fp/ Gazeta Wyborcza/ Weszło!