W minionym tygodniu wywiadu dla strony „Pilkakarpia.pl” udzielił były napastnik „Czarnych Koszul” Paweł Buśkiewicz, przebywający już na piłkarskiej emeryturze. W wywiadzie wspomina m.in. czas spędzony w Polonii.

Na Konwiktorską Buśkiewicz przybył z Ruchu Ryki. Po młodzieżowej przygodzie z „Czarnymi Koszulami”, przez którą prowadził go Krzysztof Chrobak przyszedł czas na grę w seniorach. Zadebiutował 12 listopada 2002 roku w meczu domowym przeciwko Odrze Włodzisław (2:2). Dla przypomnienia w sezonie 2002/03 Polonii po „tłustych” latach zaczęło wieść się gorzej. Zespół opuścili zawodnicy stanowiący o trzonie drużyny zdobywającej mistrzostwo i puchar Polski. „Czarne Koszule” objął po Januszu Białku wspomniany wcześniej trener Chrobak (asystent Białka, jeszcze wtedy specjalista od futbolu młodzieżowego). Buśkiewicz w dwunastu rozegranych spotkaniach w barwach „Czarnych Koszul” nie strzelił żadnej bramki i już po sezonie przeniósł się do Górnika Zabrze. Na poziomie ekstraklasy reprezentował jeszcze barwy Korony Kielce, w której zadebiutował w 2009 roku, w meczu przeciwko Polonii Warszawa… – Zdecydowanie zabrakło bramek abym na dłużej mógł zostać w Polonii. Miałem wtedy chyba trzy słupki, dwie poprzeczki. Zabrakło bramki i trochę szczęścia – ocenia Buśkiewicz i dodaje: – Zadebiutowałem w wieku 19 lat. Trudno określić czy byłem wtedy młodym chłopakiem. Teraz dziewiętnastoletni piłkarze są ważnymi ogniwami w swoich drużynach. W Polonii wówczas nie przelewało się, więc dużo młodych chłopców dostało szansę. Dzięki temu też zaistniałem w ekstraklasie – wspomina nasz były zawodnik.

Paweł Buśkiewicz

W trakcie swojej kariery, Buśkiewicz zaliczył również kilka zagranicznych epizodów. Reprezentował barwy austriackiego LASK Linz, belgijskiego KSK Beveren i greckiego Olympiakósu ASK Vólou. W żadnej z tych drużyn nie potrafił jednak przebić się do pierwszego składu i szybko powrócił do Polski. Ostatnim przystankiem w karierze Buśkiewicza była grająca wówczas na zapleczu ekstraklasy, Olimpia Elbląg. W zespole z Warmii i Mazur rozegrał dziewięć spotkań, nie zdobywając  żadnej bramki i już w wieku 28 lat zawiesił buty na kołku.

– Po Elblągu dzwoniły kluby, właśnie typu Kalisza, gdzie nawet nie wiedziałem w jakiej lidze grają. Proponowali jakieś pieniądze, ale fakt, sponsorem była firma wędliniarska i mieliśmy dostawać dodatkowo kiełbasę. Jeżeli już takie propozycje padały, to czas kończyć z piłką. Jeżeli nie było propozycji z innych klubów, w wyższej lidze to stwierdziłem, że i tak trzeba będzie niedługo zacząć coś innego robić. Trochę opadł mi też entuzjazm, bo jak się gra w takich klubach jak Elbląg, gdzie to było tak po prawdzie, wszystko amatorskie, to się odechciewa – wspomina Buśkiewicz.

Na pytanie dotyczące tak wcześnie zakończonej kariery, Buśkiewicz przyznaje, że największym jego problemem był brak profesjonalnego podejścia do treningów – Piłkarsko nigdy mi nie brakowało umiejętności. Zabrakło mi zaciętości, podejścia do treningów. Młody człowiek nie zdawał sobie z tego sprawy. Piłkarze różnią się nie do końca umiejętnościami. Czy młody Robert Lewandowski był dużo lepszy od innych piłkarzy w swoim wieku? Nie, on był dużo lepszy mentalnie, wiedział co chce osiągnąć i do tego dążył.

Obecnie, nasz były zawodnik prowadzi firmę, która organizuje obozy piłkarskie i prowadzi szkółkę tenisa dla dzieci. Całość rozmowy znajdziecie tutaj.

źródło: własne / Pilkakarpia.pl
Share