Według informacji Szymona Janczyka z Weszło! jednym z poważnych kandydatów do objęcia funkcji dyrektora sportowego Jagiellonii Białystok jest Piotr Kosiorowski, który niedawno rozstał się z Polonią Warszawa.

Po odejściu Łukasza Masłowskiego władze Jagiellonii intensywnie pracują nad wyborem jego następcy.
🚨 Piotr Kosiorowski kolejnym kandydatem na dyrektora sportowego Jagiellonii Białystok.https://t.co/v9V8g62lY8
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) June 3, 2026

1 kolejka
1/2 finału baraży


To mam pytanie: dlaczego okazało się, że praktycznie drużyna pracowała na nowy kontrakt Zjawińskiego, dlaczego pozwolono mu na przeciąganie rozmów praktycznie do ostatniego meczu o finał baraży (bo ciągle mówił, że w przypadku awansu niczego nie wyklucza)?
Nie, dlatego, że to wolny kraj i takie są zasady. De facto mógł podpisać umowę z nowym pracodawcą już pół roku temu.
Czy przeciągał rozmowy? Gdyby nie wygrana Znicza z Ruchem to by w ogóle nie było baraży i nie było by czego przeciągać.
Szczerze to mam w tym momencie w nosie temat Zjawki. W sensie nic do niego nie mam, sportowo nie można mu nic zarzucić.
Natomiast jak fanpage klubu wrzuca teraz, że Zjawka w drużynie miesiąca, że może być w drużynie roku, albo co powiedział na pożegnanie- co mnie to obchodzi, to już przeszłość.
A mnie interesuje już kolejny sezon, transfery i przygotowania.
Nie rozumiesz o czym ja pisze. Pól roku przed końcem kontraktu zawodnik może oficjalnie rozmawiać z innymi klubami. W tym momencie dostaje propozycje nowego kontraktu od klubu w którym gra – jeśli nie przyjmuje i chce dalej się zastanawiać, to staje sie z automatu drugim, trzecim lub czwartym wyborem. Z automatu. Dla dobra drużyny.
I za to odpowiada dyrektor sportowy i trener, bo oni odpowiadają za budowę drużyny, w tym konkretnym przypadku za to, że nie ma dla Zjawińskiego alternatywy i nigdy nie było. Za pozostali napastnicy praktycznie nie grali.
I w sumie, jeśli Nitot dal Kosiorowskiemu i Pawlakowi wolna rękę i w nic nie ingerował, to za samo to powinni zostać zwolnieni, bo to po prostu dziwnie wygląda.
Tyle, że rozmowy toczyły się od wakacji. Przez cały rok próby były przedłużenia kontraktu. Piłkarz nie chciał, bo poczuł, że może zagrać w lepszym klubie. W grę wchodziła Ekstraklasa, druga Bundesliga i kluby z Danii. Jak uśmiechnęła się Legia, to już było pewne, że nie zostanie. Nawet awans by nam nie dał pozycji do negocjacji…
A co miał mówić? Przecież powiedzenie, że niczego nie wyklucza to jest jak nie powiedzenie niczego. Drużyna pracowała na siebie – każdemu piłkarzowi zależy na kontrakcie. Zjawiński był naszym najlepszym piłkarzem z pola. Czemu się dziwić, że odszedł? Centrum życia miał od dwóch lat w Warszawie – to został w Warszawie.
Uważasz, że Pawlak powinien odsunąć Zjawińskiego od gry? Myślisz, że to byłoby z korzyścią dla klubu?
Uważam to co napisałem wyżej. Jeśli zawodnik nie chce podpisać nowej umowy, to od tego momentu gra na siebie i na nowy kontrakt gdzie indziej. Jego decyzja, a w konsekwencji z automatu wchodzi z ławki.
Bo jak jest teraz, znika Zjawiński i co? wszystko trzeba wymyślić od zera. To jest normalne?