Jaki był ten rok? Myślę, że jego drugą część (jesień) pamiętamy nader dobrze, ale co np. czuliśmy w okolicach zeszłego Sylwestra? Jak wtedy wyobrażaliśmy sobie wiosnę naszej Polonii? Ja już trochę zapomniałem, zajrzałem tedy do własnych felietonów z tego okresu.

Na początek były zatem tradycyjne, międzyrundowe rozkminy – w trybie „o co walczymy wiosną?„. Zima mijała nam albowiem przy dziewięciu punktach przewagi nad okupującym spadkowe miejsce Chrobrym i pięciu oczkach straty do barażowej pozycji zajmowanej przez Łęczną. Czyli co? Walka o awans, czy może jednak wystarczy nam „spokojny środek tabeli”? Po traumatycznych doświadczeniach z jeszcze wcześniejszego sezonu „spokojny środek” nie wydawał się taki zły – byle uniknąć rozpaczliwego ratowania ligi w ostatnim meczu – jak w 2024…
Szybko jednak okazało się, że patrzymy w górę! Zwłaszcza po niesamowitej wygranej w Legnicy, gdzie Miedź miała już karnego na 3:1… VAR go anulował… i zaraz był remis, a na koniec Polonia triumfowała 3:2. Pisałem wtedy (z takim radosnym „ufff!”): „staliśmy się ekipą walczącą o baraże – i one są już naprawdę BLISKO – zwłaszcza, że teraz mamy pięć meczów z rzędu z załogami z dołu tabeli. Jasne, należy powstrzymać nadmierny entuzjazm, wiadomo jak to jest z naszą Polonią: jak coś się polepszy, to się zaraz popieprzy, etc, etc – wszyscy znamy ten schemat aż za dobrze…„
Czyli: szał radości, tym niemniej – kontrolowany… Później, niczym w narodowym hymnie, udało nam się „przejść Wisłę i Wartę” (z problemami, ale jednak). Pisałem wówczas z nadzieją: „teraz Głogów, Opole i Siedlce… w teorii łatwizna… byle tylko nie prowadzić 2:0… („najbardziej niebezpieczny wynik świata”, wiadomo…)„
I faktycznie, szło nam bajkowo: „gnamy naprzód, a goniący baraże Ruch ma już do nas cztery oczka straty„. A przecież rywale stawali się coraz trudniejsi: „dwa tygodnie temu pisałem, że „autostrada do baraży” skończy się na bramkach za Siedlcami, trzeba będzie zjechać na wertepy wiodące przez Niecieczę i Płock. No i co? No i bramki faktycznie były – aż trzy! A my jedziemy dalej – i co bardziej zapalczywi przebąkują już o bezpośrednim awansie…” – tak komentowałem nasz epicki triumf w Niecieczy.
Apetyt rósł w miarę konsumowania (punktów). No i co? No i wiadomo: „się popieprzyło” naturalnie, czyli na K6 przyjechała Stalówka i smętnie nas ograła: „Co tu powiedzieć? Jak wyrazić nasze ogromne nadzieje zwieńczone tak potężnym rozczarowaniem?” Ale to nie była nasza jedyna wpadka, ta ze Stalą Stalowa Wola… ta końcówka… zabrakło pary w płucach…?
Nic to! Z awansu bezpośredniego wprawdzie nic nie wyszło, za to „plan baraże” zakończył się sukcesem. Znowu cytuję siebie: „styl może bardziej „pełzający”, niż „biegowy”, ale jednak! 0:1 z ŁKS-em okazało się „porażką zwycięską”, albowiem mecz w Łęcznej zakończył się „zwycięskim” (dla nas) remisem. Wszyscy trochę inaczej wyobrażaliśmy sobie koniec rundy (w tabeli ostatnich pięciu meczów Polonia spadła aż na czternaste miejsce…), ale teraz nie ma sensu zawracać sobie tym głowy: wszystkie siły na baraże!” Tytuł felietonu był zresztą znaczący: „DOPEŁZNĘLIŚMY!”.
No i na koniec słynny baraż w Płocku przegrany w 90 minucie (ale dzisiaj widać, że z nie byle kim!), który zakończył ową „słodko-gorzką” pierwszą połowę roku 2025. Czemu słodką? Bo otarliśmy się o awans, a zimą zdarzały się nam nocne koszmary w temacie utrzymania… Czemu gorzką? Bo się jedynie „otarliśmy”… ech, gdyby tak dowieźć remis do karnych, wygrać je… a potem już mecz w Legnicy, dużo łatwiejszy, od tego w Płocku… Dobra, to tyle marzeń 😊
Reszta roku 2025 pamiętamy dużo lepiej, gdyż wydarzyła się „przed chwilą”: kolejna jesień rozpoczęta byle jak (choć z wielkimi nadziejami, więc bylejakość bolała tym bardziej), a potem roller coaster: serie porażek i remisów – serie zwycięstw. Na koniec roku mega płaska tabela – i dużo lepsza pozycja do ataku, niż dwanaście miesięcy temu. Niby tylko dziewiąte miejsce, ale „punktowo” jesteśmy na pozycji barażowej, cztery oczka straty do awansu bezpośredniego i aż siedemnaście przewagi nad grupą spadającą. Nikt już nie myśli o jakimś tam „środku tabeli”, środek tabeli jest dla frajerów, co nie? 😉
Uda się…? Szczęśliwego Nowego Roku 2026, Polonio Ty nasza! 😊

32 kolejka
31 kolejka

