Przed nami ostatni mecz u siebie w tym sezonie, mecz na którym organizujemy najważniejszy dzień w roku dla naszych dzieci i nie tylko naszych. Dlatego grupa „Ultras Enigma” już teraz wysyła do Was wszystkich apel.

DZIECI nie są winne, że na ławce mamy trenera bez ambicji, który prowadzi nas do 2 ligi. Dzieci nie są winne, że na boisku nie mamy ZESPOŁU i piłkarzy na miarę 1 ligi. Dlatego też, niezależnie od tego jak potoczy się ten mecz, MY, POLONIŚCI, KTÓRZY BYLI, SĄ I ZAWSZE BĘDĄ, nie możemy popsuć tego święta wszystkim dzieciom, którzy wraz z rodzicami przyjdą na K6.
Na trybunach podczas tego spotkania, APELUJEMY o powstrzymanie się od jakiekolwiek formy wyrażania swojej opinii, która każdemu z nas ciśnie się na usta jak widzi co wyczynia nas zespół, nie mówimy zaś o szyderze.
Zróbmy to WSZYSCY razem dla dzieci, które są przyszłością tego klubu! Na rozliczenia tego sezonu przyjdzie jeszcze czas!

1 kolejka
1/2 finału baraży


No to tak jak pisałem na początku rundy, to będzie ten mecz kiedy losy utrzymania rozstrzygną się w 90+ strzelimy zwycięską bramkę i będziemy mieli jakieś miłe wspomnienie tego niezaspecjalnego sezonu
Nawet jeśli wygramy (w co ciężko uwierzyć) i zapewnimy sobie w ten weekend utrzymanie, to jedyne co będzie można miło wspominać w tym sezonie to pierwsze 10 minut w meczu z Tychami.
Potem jeszcze podobnie ze Stalą z bramką sezonu Bajdura… Mimo wszystko znalazłoby się kilka miłych wspomnień z tego sezonu
Brawo za apel.
Brawo po stokroć.
Enigmo, szacun ogromny za ten apel.
W pełni popieram i proszę braci po szalu, aby nawet wówczas, gdy Resovia wygra z Motorem, a my przerżniemy sromotnie z Odrą, pokazać klasę i powstrzymać się od tego, co nam się ciśnie na usta śledząc poczynania naszych orłów pod przewodnictwem Smalca i z błogosławieństwem Nitota.
Dzieciaki są najważniejsze!
Szacun. Zwłaszcza, że i tak to w niczym by nie pomogło.
Z jednej strony – zrozumiałe , z drugiej strony już w tym sezonie się nie zobaczymy na K6.
Zostawimy tę sytuację bez reakcji ?
Czy to nie jest kapitulacja ?
A może np. brak dopingu do 30 minuty? Może jakiś transparent – wymowny ale nie wulgarny.
No nie wiem jak się odnieść do tej decyzji.
Tak czy inaczej Enigma – Wy trzymacie jakiś fason.
Każdy wie jakie są nastroje i to się czuje w powietrzu, i moim zdaniem to nie jest tak, że jak nie poskandujesz tego czy owego to oni się nie domyślą.
Już kiedyś był piknik w dniu gdy grała drużyna kobiet z Legią i był niepotrzebny festiwal bluzgów przy dzieciach, chodzi chyba o to by czegoś podobnego uniknąć i tyle. I nie ma co dorabiać ideologii, że to jakaś kapitulacja imho.
Zamiast inwektyw i bluzgów możemy cały czas śpiewać-” Kto tak gra , kto tak gra, kto tak pięknie w piłkę gra…………”
Nie to słabe byłoby. Już na Górniku ta szydera była niepotrzebna. Co innego gdyby na ostatnich meczach była frekwencja na maksa i takie granie. A tak?
Uważam, że najpierw powinniśmy wymagać od siebie. A jeśli nie jesteśmy w stanie zapełnić malutkiego stadioniku, to z drugiej strony piłkarze grają adekwatnie do naszego zaangażowania frewencyjnego. Powiedziałbym, że nawet grają lepiej, bo z reguły na minium 80 proc. swoich możliwości, a my frekwencję mamy na 40-50 proc.
Nie mówię tego by kogokolwiek usprawiedliwiać czy rozgrzeszać, ale ten sezon zawalił nie tylko Smalec i piłkarze, ale i my.
Nie mysle ze kibice zawalili ten sezon po prostu to co gra;li pilkarze to jest anty reklama i ciezko szukac takiej drugiej druzyny z takim bilansem meczow domowych…mysle ze ten sezon to w 110% zawalili pilkarze,sztab szkoleniowy razem z dyrektorem sportwym.Takiej padaki to nawet kibice Realu by nie zdzierzyli i tu nie chodzi o punkty tylko o styl jak to robili.
Pełna zgoda, ale nie było ani jednego meczu, po którym mogliśmy powiedzieć: „hej wypełniliśmy stadion, przyszliśmy tłumnie was zobaczyć, a co wy odpierdalacie?”.
W większej kolejce stałem tylko na Wiśle, a więc meczu, w którym w pierwszej połowie nas zjedli, ale w którym chłopaki walczyli do końca w przeciwieństwie do Kamiennej, która zaczęła zwijać flagi przed końcem spotkania, które o mało co nie zremisowaliśmy mimo że przegrywaliśmy dwoma bramkami.
Tak styl w wielu meczach był słaby. Arka u siebie, Chrobry u siebie, Termalica na wyjeździe, Znicz i nas i u nich, Motor u siebie, Łęczna ostatnio… Można by wymieniać długo. Chyba łatwiej wymienić te dobre mecz niż złe. O Smalcu nawet nie chce mi się pisać, bo już wszyscy powiedzieli po stokroć prawdę i nic z tego nie wynikło niestety.
Natomiast tak samo jak gry (i trenera) mam dość czytania na forach o kibicach, którzy mają większe ambicje. No myślę, że nasze ambicje, to musimy pokazać przede wszystkim na trybunach. Mówiłem to już wielokrotnie, ale z tak żałosną frekwencją ani nie przyciągniemy sponsorów ani nie wywieramy presji na miasto, by spięło poślady z budową stadionu.
Zobacz co robi Widzew. Nie dość, że biją rekordy w sprzedaży karnetów, to jeszcze wykręcili mega wynik wyjazdowy na meczu z Ruchem na Śląskim. I nagle dziennikarze zaczęli mówić, że może w Łodzi rzeczywiście jest za mały stadion (oczywiście nie jest, to był jednorazowy wyskok, stadion jest optymalny i dzięki temu zawsze pełny). Ale tak się tworzy pewną narrację.
Chodzi mi o to, by ktoś niezaangażowany spojrzał z boku na nasz jeden drugi, czy trzeci mecz w kompletem na widowni i publicznie zaczął pytać, dlaczego do cholery Polonia nie ma stadionu. A teraz co? Jak ktoś widzi w telewizji te pustki (większość przypadkowych telewidzów, nie ma pojęcia ile osób siedzi wtedy na głównej) to myśli sobie, że to jakiś klub mem i po co marnować kasę na stadion dla garstki osób.
Ja wiem, że nowy stadion zacznie przyciągać kibiców – już o tym chyba nawet kiedyś dyskutowaliśmy. Ale jak coś się z kasą w Ratuszu wykrzaczy i trzeba będzie na coś pilnie przesunąć środki, to w pierwszej kolejności opóźnią budowę stadionu, na który „nikt nie chodzi”. A jeśli nie stać na to, żeby na każdym meczu było cztery tysiące na trybunach, to za rok dwa i Greg może dojść do wniosku, że nie ma dla kogo się w tą piłkę bawić.
Dlatego uważam, że my też ten sezon frekwencynie zawaliliśmy. To nie jest zarzut do ludzi na forum, bo ci pewnie w większości byli na każdym meczu, ale taki jest fakt i nie ma co się obrażać na rzeczywistość tylko trzeba się zastanowić jak to zmienić.
Generalnie zgadzam się, że na trybunach też zawiedliśmy i frekwencja jest beznadziejna, biorąc pod uwagę ile czekaliśmy na grę na takim poziomie. Też mi ciężko zrozumieć, czemu po tylu latach kopania się po pastwiskach nie było w ludziach determinacji, by postarać się być na każdym meczu w tym sezonie. Niech każdy sobie odpowie, czy zawsze zrobił wszystko, żeby pojawić się na K6, czy jednak często szukał wymówek.
Przy czym słaba frekwencja to też wg mnie w dużej mierze wina klubu. Po pierwsze, niezrozumiałe zwolnienie Marcina Bratkowskiego, który robił dobrą robotę i świetnie rozumiał ten klub. Co gorsza, zrobiono to w końcówce zeszłego sezonu, więc gdy trzeba było wykorzystać entuzjazm z awansu i nakręcić sprzedaż karnetów, nie było komu tego zrobić. A jeszcze na to nałożył się konflikt z Enigmą.
Po tym jak podziękowano Marcinowi nie ma u nas właściwie marketingu. Ogranicza się on tylko do postów klubu na FB i na Twitterze + swego czasu reklamy na autobusach. Zniknęły nawet kulisy z meczów i to też w najgorszym momencie, przed meczem z Resovią, więc nie było żadnych materiałów z tego meczu, czy z wygranej z Podbeskidziem. Przy takiej bierności trudno zwiększyć frekwencję, mając konkurencję w postaci Legii i masy innych możliwości spędzenia czasu w Warszawie, dokładając do tego spartańskie warunki na stadionie w postaci braku toalet.
Bez marketingu można by jeszcze żyć, gdyby frekwencję nakręcały wyniki, ale te na K6 były żenujące. Dwie wygrane w 16 domowych meczach to powód do wstydu. A fatalne wyniki jeszcze poskutkowały słabymi terminami meczów – poniedziałki i piątki.
Aby nie było, że tylko narzekam, na plus Otwarty Stadion i Kumple z Trybuny. Tylko obawiam się, że nie będzie łatwo namówić nowego kibica do powrotu, gdy zobaczy w pół pusty stadion i przegraną Polonii.
newweatherman i muchomor
Uważam , że kibice zostali sprowadzeni na ziemię. Początkowe porażki na K6 były po walce i bramkach. Potem przyszły mecze u siebie bez wyrazu, żeby nie powiedzieć słabe. Końcówka rundy jesiennej to była żenada . Początek rundy wiosennej (zawsze lepiej grliśmy na wiosnę) – szkoda gadać.
Mamy wielu kibiców sukcesu. Akcja Kumpel z Trybuny – co mecz 150 nowych kibiców. Więc powinno być ze 4000 luda a jest 2000 -2 500 . Poza tym marketing – odesłanie MArcina Bratkowskiego (mającego swoje własne pomysły , może nie dające wielkiej kasy ale budujące markę krok po kroku) było błędem.
Hasło reklamowe -„twój pierwszy raz, wchodzisz za darmo” osobom nieznającym się na piłce kojarzyło się za przeproszeniem z domem publicznym a nie stadionem.
Dla osób nowych -pierwsze piwo, pierwsza kiełbacha winna być z 50 % upustem, po kosztach.
Wyniki ukształtowały frekwencję, klub przespał awans do pierwszej ligi.
Ja obwiniam kibiców w 20-30 % . Resztę dołożył klub i piłkarze .
Kamery z głównej na pustą Kamienną to też niezły strzał w stopę.
No wlasnie kazdy jusz o tym pisal jak klub moze sam robic taka anty reklame w postack kamer skierowanych na pusta trybune nie moge tego pjac w TV wygladalismy najgorzej z calej 1 ligi wlasnie przez ta pusta Kamienna i nikomu w klubie to nie pszeszkadzalo a robilo wode na mlun dla zielonych ktorzy rozpowiadali ze na Znicz pszychodzi wiecej ludzi niz na Polonie i w tv tak to niestety wygladalo dla pszecietnego kibica , wiec jak tu wogle mowic o reklamie czy zacheceniu kibicow nowych jak on widzi 10 osub na Kamiennej i kazdy prawie mecz w leb a ma Zniczu w polowie pelna trybune…
Wogle wyglada to tak jakby to Prezesa nie interesowalo ma zabawke na swoje mozliwosci ktora zawsze chcial miec a reszta go nie interesuje chodz z jego wypowiedzi tak nie wynika to czyny pokazuja ze klubowi nie zalezy zeby byl pszekaz z Kamiennej na glowna..do tego dochdzi brak lazienek, no i numer jeden jak chcesz zapelnic trybuny wyniki a pszedewszystkim styl gry i tu postawie kropke choc oczywiscie w tak duzym miescie mimo wszystko powinno byc nas wiecej na tych trybunach…ale jak jusz pisalem albo jedziesz na fali albo sie pod nia dostajesz.