Trzy mecze, siedem punktów – kiedy to myśmy ostatnio przegrali? A, tak – w Głogowie, w połowie października. Człowiek powoli zapomina, jakie to uczucie – dostać od kogoś łomot…

Co więcej: remisować też nie lubimy – tylko dwa razy podział punktów, a tak to siedem zwycięstw. Można rzec: trwaj chwilo, jesteś naprawdę piękna (i długa!).
W tej sytuacji głupio się czepiać o cokolwiek – nawet to 0:0 ze Zniczem da się wszak usprawiedliwić długim okresem gry w dziesiątkę – zresztą bywały gorsze nieszczęścia, niż 0:0 u siebie…
Z drugiej strony: człowiek ciągle ma wrażenie, że na boisku występują „dwie Polonie”. Ta pierwsza, którą lubimy, ta „na 3:0” – tyle wygrali nasi ostatni fragment inauguracji ze Stalą oraz pierwszą godzinę meczu z Ruchem, trudno mieć uwagi – wszystko „gra i buczy”.
Ale jest i druga Polonia: męcząca się przez bodaj 80 minut ze słabym jednak Mielcem, tudzież trwoniąca chyba w 120 sekund wysokie prowadzenie w Chorzowie – okazuje się, że nawet wynik 3:0 może być „niebezpieczny”…
Dziwny jest ów nagły brak kontroli nad meczem – połączony z absolutna dominacją w innych, długich sekwencjach… Z czego to wynika? Psychika chyba, no bo co innego? Zresztą jesienią bywało podobnie: pół meczu grała jedna Polonia, a potem na boisko „wychodziła” ta druga, słabsza (a czasem na odwrót).
Jednym słowem: jest nad czym pracować – i oby „tamta” Polonia nie zdominowała „tej, którą lubimy bardziej” w następnych kolejkach.
A przed nami duże wyzwanie: słynni „Galacticos z Wieczystej”, którzy tak straszliwie zlali nas jesienią. Jakieś prognozy? Jedna na pewno optymistyczna: tym razem nie zagramy na K6 – wiem, że brzmi głupio, ale cóż, fakty są jakie są – w tabeli „wyjazdowej” jesteśmy na trzecim miejscu, a w tej „u siebie” na… dwunastym!)
Ograć Krakusów będzie ciężko, lecz przedłużenie serii bez porażki do „jubileuszowej dyszki”…? Czemu nie? Warunek: ta lepsza Polonia musi zdecydowanie przyćmić tę gorszą. A wtedy, kto wie – może nie tylko remis nam się przydarzy…?

23 kolejka
22 kolejka


To jest Polonia Warszawa.
Tu może być 0:4 – jak z Miedzią Legnica za Garucha, może być i 3:0 – jak z Niecieczą w zeszłym sezonie.
To jest Polonia Warszawa.
Tu ni ma tego, ten…