Tylko remis w Tychach

Tylko remisem zakończyło się wyjazdowe spotkanie Polonii z GKS-em Tychy. Mecz świetnie zaczął się dla Polonii, która prowadziła od 5 minuty. Niestety potem gra „Czarnych Koszul” wyglądała słabo, rywal miał wiele okazji i w drugiej połowie w 60 minucie wyrównał. Końcówkę Polonia grała 11 na 10, ale na drugą bramkę zabrakło czasu.

Pierwsi w tym meczu zaatakowali gospodarze. Strzał rywala z dystansu w 3 minucie był jednak bardzo niecelny. Polonia odpowiedziała dośrodkowaniem do Łukasza Zjawińskiego, ale ten w trudnej sytuacji głową uderzył niecelnie. W 5 minucie było już jednak 1:0 dla „Czarnych Koszul”. Bardzo dobrze piłkę na połowie rywali odebrał Zjawiński, przejął ją Robert Dadok, wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza. Po golu inicjatywę przejęli gospodarze, którzy chcieli szybko odrobić straty. Skutecznie broniła się jednak Polonia. W 11 minucie nasz zespół przeprowadził całkiem dobrą akcję. Sporo miejsca przed bramką rywali miał Nikita Vasin, ale uderzył dość niecelnie. Spotkanie się wyrównało. W 14 minucie urwać prawą stroną próbował się Dani Vega, ale został sfaulowany dość blisko pola karnego. Niestety dośrodkowanie Bartłomieja Poczobuta ze stałego fragmentu gry trafiło na głowę obrońcy. W 18 minucie to GKS wywalczył rzut wolny na naszej połowie. Uderzenie z bardzo daleka było wyjątkowo nieudane. GKS jednak na pewien moment zepchnął Polonię do obrony. „Czarne Koszule” mogły z impasu wyjść w najlepszy możliwy sposób. Po szybkiej akcji prawą stroną świetne Vega dośrodkował do Zjawińskiego, ale jego strzał głową z bliska kapitalnie obronił bramkarz. Po kilku chwila znów zaatakował Vega i mieliśmy rzut rożny. Dobre dośrodkowanie niestety wybił bramkarz. W 25 minucie powinno być 1:1. Przed naszym polem karnym poślizg zaliczył Souleymane Cissé, rywal przejął piłkę i oddał ją osamotnionemu koledze na 11 metrze. Ten na szczęście tak długo składał się do strzału, że zdążył do niego dobiec i wygarnąć mu piłkę Vasin. Polonia była jednak zdezorganizowana i po chwili rywal znów znalazł się w sytuacji na sam. Tym razem uratował nas Mateusz Kuchta. Bardzo szybko po tej akcji znów było niebezpiecznie, ale uderzenie głową rywala było niecelne. „Czarne Koszule” miały w tym etapie meczu ogromny problem, aby utrzymać się przy piłce. W 31 minucie gospodarze przeprowadzili kolejną groźną okazję. Z ostrego kąta strzał obronił Kuchta. W 32 minucie udało się wreszcie Polonii przedostać na połowę rywali. Tam sfaulowany został Vasin. Niestety wrzutka został wybita, a strzał Dave’a Gnaase, który przejął piłkę, został zablokowany. Po tej akcji niestety znów GKS zaczął mocno przeważać. Na szczęście nie przekładało się to na uderzenia na naszą bramkę. W 40 minucie mogło być niebezpiecznie po złym zgraniu piłki przez Zjawińskiego. Na szczęście strzał rywala udało się zablokować. Był jeszcze rzut rożny dla GKSu Tychy. Dobre dośrodkowanie na kolejny rożny wybił Cissé. Przy drugiej próbie rywalom udało się oddać celny strzał, ale był bardzo lekki i bez problemu złapał Kuchta. W 43 minucie Zjawińskimu udało się wywalczyć rzut rożny po nietypowej dla niego akcji skrzydłem. Niestety wrzutka Poczobuta została bez problemu wybita przez rywali. Tuż przed przerwą zobaczyliśmy groźne uderzenie tyszan z dystansu. Świetnie obronił Kuchta, ale miał GKS jeszcze rzut rożny. Po nim znów było niebezpiecznie po uderzeniu z daleka, ale ponownie dobrze zachował się Kuchta. GKS miał kolejny rzut rożny i wyglądał on bliźniaczo jak poprzedni. Do wybitej piłki przed pole karne dopadł rywal, ale tym razem uderzył niecelnie. Po tym strzale sędzia zakończył pierwszą połowę.

hosting

W drugiej połowie pierwsi dobrą okazję stworzyła sobie Polonia. Nasz drużyna dobrze ominęła pressing rywali i piłkę na prawym skrzydle dostał Vega. Ściął do środka, ale jego uderzenie niestety bez problemu złapał golkiper. W 53 minucie Vega miał jeszcze lepszą okazję. Szczęśliwie dotarło do niego podanie Poczobuta, miał sporo miejsca w polu karnym, ale był tuż przy linii końcowej i jego mocne wstrzelenie piłki zatrzymało się na bramkarzu. Pierwsze 15 minut drugiej połowy było jednak przyzwoite w wykonaniu Polonii. Rywale nie zagrażali już naszej bramce. Niestety zmieniło się to w 61 minucie. Po dośrodkowaniu w nasze pole karne bardzo łatwo Daniel Rumin przepchnął Poczobuta i z bliska pokonał Kuchtę. Polonia całkiem dobrze zareagowała na gola, spychając rywali do obrony. Niestety podania ze skrzydła polonistów były niecelne. W 68 minucie GKS powinien wyjść na prowadzenie. Rywal wyszedł sam na sam z Kuchtą, minął go, ale strzał do pustej bramki z ostrego kąta był niecelny. Po kilku chwilach gospodarze wywalczyli rzut wolny na naszej połowie. Bezpośredni strzał był całkiem dobry, ale na szczęście minimalnie przeleciał nad naszą bramką. W następnych minutach nie działo się wiele na boisku, widać było, że obydwu zespołom mocno przeszkadza bardzo grząska murawa. Lekką przewagę miał jednak zespół z Tychów. W 79 minucie gospodarze wywalczyli rzut wolny na naszej połowie. Na szczęście po serii główek piłka opuściła boisko, a ostatni futbolówki dotknął rywal. Przewaga tyszan zaczęła jednak rosnąć. W 82 minucie bardzo blisko było bramki dla GKSu. Rywal mógł ją wbić do pustej brakmi, ale w ostatniej chwili piłkę wybił İlkay Durmuş. W 86 minucie pojawiła się przed Polonią szansa na korzystny wynik. Walkę o pozycję z obrońcą wygrał Zjawiński i został sfaulowany przed polem karnym przez Jakuba Tecława. Środkowy obrońca zobaczył za to zagranie drugą żółtą kartkę, więc Polonia końcówkę grała w przewadze jednego zawodnika. Rzut wolny zakończył się faulem naszego gracza. Do meczu sędzia doliczył 4 minuty. Chwilę przed końcem spotkania kapitalną okazję miał Durmuş, ale zamiast podawać zdecydował się na strzał z ok. 16 metrów, który był bardzo nieudany. Potem z podobnego miejsca uderzał Vega, ale jego uderzenie było jeszcze gorsze. Mecz zakończył się remisem 1:1.

05.12.2025 r., Tychy
GKS Tychy – Polonia Warszawa 1:1 (0:1)
bramki: Robert Dadok 6

Polonia: Mateusz Kuchta – Diogo Brasido (73. İlkay Durmuş), Hajdin Salihu, Souleymane Cissé (83. Przemysław Szur), Patryk Janasik – Bartłomiej Poczobut (62. Simon Skrabb) – Dani Vega, Nikita Vasin (46. Oliwier Wojciechowski), Dave Gnaase, Robert Dadok (83. Erion Hoxhallari) – Łukasz Zjawiński.

Author: muchomor

9 thoughts on “Tylko remis w Tychach

  1. Hm, jak nie mozna wygrac to trzeba zremisowac..
    Ale moze tak mialo byc zeby Prezes zobaczyl ze raczej z ta gra extraklasy nie zobaczymy nie stety ..a ze strata nie bedzie raczej duza do miejsca dajacego awans to licze na Prezesa ze jakis dobry transfer/ry zostanie/na dokonany/ne i wywalczymy ten awans.
    A zime spedzimy poza 6 nie stety wiec szalu nie ma ani tragedi tez..tak srednio to wygladac bedzie w przekroju tych 19 meczy w tabeli po dograniu tej kolejki.

  2. Nie rozumiem tego meczu, tej gry. Wychodzimy jak w poprzednich meczach – pełna kontrola i panowanie nad sytuacją. Strzelamy bramkę. Wydaje się, że kolejne to tylko kwestia czasu. Tymczasem już po około 15 minutach (!) drużyna przestaje istnieć! I ten stan trwa do końca. I nie jest to zasługą bardzo przeciętnie grających gospodarzy, którzy jednak wykazali się ambicją. To nasi zagrali kuriozalnie. Poza kapitanem – to ON uratował nam ten punkt. Czyżby pozostali wyłączyli go ze „spółdzielni” ? Chwilami zaczynam się zastanawiać czy oni tego naprawdę nie robią rozmyślnie. Może cieplutkie kontrakciki w 1 lidze są pewniejsze od oczekiwań ekstraklasowych? Dziś nie popisali się nawet moi ulubieńcy , czyli trio DDD. Może to dobrze , że to koniec rundy. Choć przecież dopiero co było pięć wygranych z rzędu i to z mocniejszymi firmami…. Taka już ta Polonia jest, w sumie niczym nie odbiegając od całej polskiej piłki nożnej – wystarczy popatrzeć na wyniki PP lub dzisiejszy wynik Lechia-Górnik.

  3. to już tradycja, że Polonia pozwala się przełamać drużynom w kryzysie. Lubię Piszczka i niech mu idzie na zdrowia. A Polonia cóż, generalnie jak zwykle. na początku szczęście, a potem tylko obrona. Tutaj słabizna, Janasik, Cisse a w końcu i Poczobut. nie miałem siły nawet oglądać II połowy. I tak dobrze że zremisowali. Z takim składem nie ma co się pchać do Ekstraklasy. Może odpoczną i ich zima ich natchnie pozytywnie.
    jakby przeliczyć porażki i remisy z „ogonami” to pewnie byliby na miejscu nr 2
    co do Pawlaka zdania nie zmieniam, nawet jeśli są wygrane i remisy. Już się wyczerpał na K6

  4. Zawodników mieliśmy wielu ale zmiany nic nie dały.
    Niestety niewielu odchodzi na zimę.
    Moim zdaniem zabrakło fizyczności, technika nic w tym meczu nie dała.
    Czy ten zespół na wiosnę będzie lepszy ? Mam wątpliwości. Może sie wbijemy do szóstki ale to będzie znowu kres naszych możliwości.
    Zrobimy transfery teraz ? Greg wyłoży kasę ? Zwłaszcza teraz ?
    Ok, mogło byc gorzej ale straciliśmy 4 punkty i powinny być 34 co dawałoby 2-3 miejsce i było git.
    Bardzo trudna przerwa przed nami.

Dodaj komentarz