Poloniści nadal nie mają recepty na zespoły z II ligi. Po porażce z Radomiakiem nie zdołali pokonać łódzkiego Widzewa, który mimo wyrównanej pierwszej połowy bezlitośnie karcił błędy polonistów z drugich 45 minut sparingu. 

Krystian Pieczara

Poloniści zaczęli od przyjęcia szybkiego „gongu” od Widzewa. W 2 minucie Kacper Falon otrzymał bardzo dobre podanie z prawej flanki i strzałem w długi róg pokonał Jana Balawejdera. Podopieczni Chrobaka szybko wzięli się za odrabianie strat. Początkowo minimalnie szczęścia zabrakło Krystianowi Pieczarze Piotrowi Maślance. Warto wspomnieć o szansy Maślanki, gdyż lewy obrońca Polonii trafił w spojenie słupka z poprzeczką. W 14 minucie podanie z rzutu wolnego wylądowało perfekcyjnie na głowie Pieczary, tym sposobem najlepszy strzelec „Czarnych Koszul” wyrównał wynik rywalizacji. Później mecz wyrównał się, a w końcówce nasz były pomocnik Michael Ameyaw miał dobrą okazję, którą zablokowali defensorzy Polonii.

Niestety w II połowie Widzew strzelił dwa gole i nie dał sobie odebrać zwycięstwa. Najpierw w 67 minucie Przemysław Banaszak wyszedł „sam na sam” i bez problemu pokonał bramkarza. Chwilę później Banaszak podwyższył na 3:1. Kolejne prostopadłe podanie, po którym bramkarz musnął piłkę, ale na nic się to zdało, bo zawodnika Widzewa był szybszy.

30.01.2019 – Uniejów
Widzew Łódź – Polonia 3:1 (1:1)
bramki: Krystian Pieczara 14

Polonia: Jan Balawejder (46. Bartosz Kowalczyk) – Arkadiusz Zajączkowski (78. Wiktor Babiński), Przemysław Szabat, Sebastian Kobiera, Piotr Maślanka (46. Szymon Kamiński) – Mateusz Małek (60. Jakub Cesarek), Krystian Przyborowski, Marcin Kluska, Cezary Sauczek – Bartosz Wiśniewski (78. Jakub Kamiński) – Krystian Pieczara.

Źródło: własne / Widzew to my / Polonia Warszawa