Niestety porażką zakończył się mecz towarzyski Polonii Warszawa z ligowym rywalem – Olimpią Zambrów. Poloniści wyszli pierwsi na prowadzenie, ale rywale szybko odrobili straty, a w drugiej połowie zdołali strzelić zwycięskiego gola i wygrali 2:1. Porażka byłaby wyższa, gdyby przeciwnik wykorzystał rzut karny.

Cezary Sauczek

Cezary Sauczek (fot. Michał Laskowski)

Pierwsza połowa, w której wystąpił skład znany prawie w całości z rundy jesiennej (jedynym nowym zawodnikiem był Krystian Pieczara), upłynęła pod dyktando warszawskiej drużyny. Zawodnicy Polonii przez większość połowy mieli zdecydowaną przewagę i starali się budować metodycznie swoje ataki. W grze „Czarnych Koszul” widać było znacznie większą kulturę gry niż u rywala. W piłce nożnej kultura jednak nie jest najważniejsza, dlatego pierwsza połowa zakończyła się zaledwie remisem 1:1. Choć poloniści przeważali, tradycyjnie mieli problemy ze stworzeniem groźnych sytuacji. Im bliżej gra była bramki rywali, tym nasi zawodnicy mieli większe trudności. Niemniej przewaga mogła zostać potwierdzona już w 20 minucie. Niestety efektowny gol Pieczary po lobie nie został uznany ze względu na pozycję spaloną napastnika (spalonych było ogólnie dużo, ale być może to był efekt problemu z sędziami – na liniach sędziowali piłkarze Polonii). Chwilę później polonistów na prowadzenie wyprowadził aktywny Cezary Sauczek, który w sytuacji sam na sam, strzałem z ostrego kąta ładnie ominął bramkarza Olimpii. Skrzydłowy mógł strzelić gola już chwilę wcześniej, ale po indywidualnej akcji nie zdołał skierować piłki do siatki, strzał został zablokowany. Niestety prowadzenie nie trwała długo. Zgodnie z zimową tradycją, rywale strzeli bramkę z niczego. Przeciwnik dostał piłkę na prawej stronie, przebiegł prawie pół boiska i celnie podał do napastnika Olimpii, który stał w polu karnym całkowicie niekryty, między dwoma obrońcami Polonii, co skrzętnie wykorzystał, nie dając szans Balawejderowi. Poloniści nadal przeważali, ale bramek do przerwy już nie było. Mimo tego, graczy Polonii można za pierwszą część pochwalić. Widać było jakiś pomysł na grę i chęć grania piłką. Przy futbolówce bardzo często byli Rafał Zembrowski Daniel Choroś oraz Marcin Gawron, który cofał się głęboko, aby wspomóc środkowych obrońców w rozgrywaniu piłki. Większość ataków konstruowana była z dużym spokojem, którego nie było widać u rywala. To co może jednak martwić, to spore problemy z rozegraniem piłki na połowie rywala oraz wciąż duże uzależnienie od Mariusza Marczaka. To on asystował przy bramce Sauczka i wykreował najgroźniejsze akcje. Do rozpoczęcia rundy wiosennej jest jednak jeszcze sporo czasu, więc czasu na kolejne kroki w nauce ataku pozycyjnego jest jeszcze sporo.

O drugiej połowie niestety dużo trudniej napisać coś pozytywnego. Zdecydowanie więcej było w niej chaosu, w którym lepiej czuła się Olimpia. Dzięki temu rywale wygrali spotkanie i mogli strzelić jeszcze kilka bramek, nie wykorzystali m.in.: dwóch sytuacji sam na sam, czy rzutu karnego. Trzeba jednak wspomnieć, że gol dla gości znów padł na życzenie polonistów. Niebezpieczna zabawa z piłką zakończyła się niecelnym podaniem Janka Balawejdera do rywala i szybką kontrą, zamienioną na bramkę. Druga połowa przyniosła też uraz Mateusza Tobjasza. Nasz bramkarz został ominięty przez zawodnika rywali, ten jednak za długo zwlekał z strzałem do pustej bramki i ostatecznie piłkę z linii bramkowej wybił ofiarną interwencją Tobjasz, przy okazji robiąc sobie niestety krzywdę. W drugich 45 minutach gra Polonii oparta była na zrywach, głównie Matusza Małka, ale szarpać próbował też Patryk Zych. Kilka razy z niezłej strony zaprezentował się Tomasz Chałas, który w najlepszej okazji w 2 połowie trafił prosto w poprzeczkę.

10.02.2018 – Warszawa (Łabiszyńska 20)
Polonia Warszawa – Olimpia Zambrów 1:2 (1:1)
bramki: Cezary Sauczek 25

Polonia: Jan Balawejder (Mateusz Tobjasz) – Marcin Bochenek (Przemysław Szabat), Rafał Zembrowski (Bazyli Kokot), Daniel Choroś (Bartłomiej Gromek), Grzegorz Wojdyga (Piotr Maślanka) – Cezary Sauczek (Patryk Zych), Marcin Kluska (testowany), Mariusz Marczak (Maciej Wilanowski), Marcin Gawron, Bartosz Wiśniewski (Mateusz Małek) – Krystian Pieczara (Tomasz Chałas)

W barwach Olimpii zagrał testowany Karol Worach.