W zeszłym tygodniu klub ogłosił powstanie nowej akademii piłkarskiej, która w przyszłości będzie dostarczała wychowanków do pierwszego zespołu. W tym samym dniu, MKS wydał komunikat, w którym poinformował o zakończeniu współpracy z zarządem Polonii. Dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” [link] pochyla się nad sprawą i zastanawia się nad przyczyną konfliktu i tym czy przy Konwiktorskiej, będą działały dwie, rywalizujące ze sobą akademie.

Kamil Majewski

Kamil Majewski (fot. Kwikster / dumastolicy.pl)

– Współpraca układała się dobrze – mówi w „GW” Kamil Majewski, dyrektor MKS-u. – My szkoliliśmy młodzież, a spółka, która w połowie 2015 roku przejęła klub, zajmowała się seniorami. Jeżeli któryś z młodzieżowców wzbudził zainteresowanie trenerów pierwszej drużyny, trafiał tam na wypożyczenie. Jeżeli się sprawdził, klub płacił spółce ustalona kwotę. Na tej współpracy znacznie więcej zyskiwała Polonia – kontynuuje Majewski. – Bez względu, jaki duży talent by u nas nie grał, oddawaliśmy go za z góry ustaloną kwotę. Natomiast jeżeli sprowadzaliśmy do MKS-u zdolnego juniora, płaciliśmy więcej. Dorosłej Polonii oddaliśmy graczy, którzy przydaliby się naszej drużynie w prestiżowej CLJ. Dobro Polonii i naszych zawodników było jednak na pierwszym miejscu.

Konflikt rozpoczął się w momencie utworzenia dwóch klas w Liceum. Dla najzdolniejszych piłkarzy i dla tych, którzy już nie zrobią kariery ale będą chcieli kontynuować naukę i treningi. – Rozpoczęliśmy nabór, ale od Pawła Suligi, wiceburmistrza Śródmieścia, dowiedzieliśmy się, że drugą klasę przejmie spółka – informuje na łamach „Wyborczej” Majewski.

Prezes Polonii, Jerzy Engel informuje, że były próby porozumienia, ale MKS nie był zainteresowany współpracą. Ze strony klubu padła propozycja aby do nowo powstałej akademii przeszli trenerzy i dyrektorzy MKS-u. Takiej propozycji nie przyjęli jednak szefowie MKS-u. Podobno mimo wysokich kontraktów dyrektorzy mieli nie mieć wpływu na to jacy trenerzy pracowali by w akademii.

Nowo powstała akademia zaprosiła również od współpracy młodzieżową Gwardię. – Będą ćwiczyć na Polonii, ale występować w barwach Gwardii, skądinąd klubu zaprzyjaźnionego z Legią. To musi rodzić konflikty – alarmuje Majewski.

Jerzy Engel i Cezary Sauczek

Jerzy Engel i Cezary Sauczek (fot. Robe6)

Jeżeli MKS zdecydował by się na rozwiązanie umowy, nad czym się poważnie zastanawia, Polonii może grozić kara finansowa i odjęcie punktów. W spółce twierdzą, że taki wariant nie ziści się. – MKS nie może rozwiązać z nami umowy, bo jest w niej wyraźnie zapisane, kiedy może to zrobić, czyli po sezonie. Nie chcemy nikomu burzyć pracy ani iść na wojnę z MKS. Nie chcemy być konkurencją, nie będziemy sobie przeszkadzać. Będziemy z nimi współpracować, ale na innych zasadach. – tłumaczy Engel. – System Pro Junior promuje kluby, które wystawiają do gry swoich wychowanków. Tymczasem żaden piłkarz, który przeszedł z MKS do Polonii, nie jest traktowany jako nasz wychowanek. Przez to możemy tracić ogromne kwoty z PZPN. Poza tym chcemy szkolić chłopców z Warszawy, a MKS ściąga ich z całej Polski i odsprzedaje.

Dodatkowym problemem może być spory tłok podczas treningów na bocznym boisku. W tej chwili treningi na „Saharze” trwają do północy i na raz trenuje tam siedem drużyn. MKS wystąpił już z wnioskiem o dzierżawę boiska, którego właścicielem jest miasto.

Majewski przypomniał o tym, że podobny konflikt przy Konwiktorskiej już kiedyś miał miejsce. W 2009 roku w Polskiej Lidze Koszykówki występowały dwie Polonie. Między oboma trwał ciągły spor, którego nie przetrwała żadna z drużyn.

Źródło: własne/ Gazeta Wyborcza