Polonia przegrała 2:1 w Elblągu z tamtejszą Olimpią. Z przebiegu meczu wynik ten jest sprawiedliwy. Olimpia była drużyną lepszą, potrafiła utrzymywać się przy piłce i nie miała problemu z rozgrywaniem składnych akcji. Polonia przez cały mecz oddała jeden celny strzał (prawdopodobnie), po rzucie karnym, który został zamieniony na bramkę. Porażka zepchnęła naszą drużynę do strefy spadkowej.

Mateusz Tobjasz

Mateusz Tobjasz (fot. Robe)

Pierwsze zagrożenie w meczu stworzyli gospodarze. W 5 minucie zakotłowało się w polu karym Polonii po rzucie wolnym Olimpii. Nasi obrońcy zdołali na szczęście wybić piłkę na rzut rożnym. Drugi stały fragment nie przyniósł większego zagrożenia, jeden z rywali uderzył głową wysoko nad bramką. Chwilę później ponownie groźnie było pod bramką Mateusza Tobjasza. Elbląski zawodnik urwał się skrzydłem i przelobował naszego bramkarza, piłka na szczęście nie poleciała w światło bramki. W 10 minucie przewaga Olimpii znalazła potwierdzenie w strzelonej bramce. Pomocnik Olimpii na lewym skrzydle ograł Marcina Bochenka i uderzył z dosyć ostrego kąta. Choć piła leciała blisko Tobjasza, nasz bramkarz nie złapał piłki, być może przeszkodził mu rykoszet. Zaraz po stracie bramki, Olimpia miała szansę na podwyższenie. Na szczęście tym razem Tobjasz zachował się bezbłędnie i pewnie złapał piłkę uderzoną sprzed pola karnego. Pierwszy kwadrans należał zdecydowanie do gospodarzy. Rywale przeprowadzili sporo niebezpiecznych akcji, Polonia w ofensywie była natomiast bezproduktywna i nie zdołała nawet oddać celnego strzału. Wraz z upływem czasu na boisku nic się nie zmieniało. Przewaga Olimpii była ogromna. W 24 minucie od utraty bramki z rzutu wolnego uchroniła nas ładna parada Tobjasza. Chwilę później nasz bramkarz obronił niezły strzał głową. Groźniej pod bramką rywala zrobiło się dopiero w 28 minucie. W krótkim odstępie czasu Polonia wykonywała dwa rzuty wolnego z pobliża pola karnego. Za każdym razem zabrakło jednak kilku centymetrów, żeby któryś z naszych zawodników mógł oddać strzał. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy Polonia uzyskała delikatną przewagę. Nie wynikało jednak z niej nic więcej niż kilka stałych fragmentów. Bramkarz Olimpii praktycznie przez całą połowę był bezrobotny. Polonia zasłużenie przegrywała do przerwy, rywale bliżej byli drugiej bramki niż Polonia wyrównania.

Krystian Pieczara

Krystian Pieczara (fot. Robe6)

Początek drugi połowy przypominał końcówkę pierwszej części. Na boisku dominowała walka, gra była dosyć wyrównana. Groźniejsze akcje konstruowali jednak gospodarze. W 60 minucie Polonia skonstruowała niezłą akcję, ale podanie Fabiana Paweli z bocznego sektora boiska było trochę za plecy kolegów. W 70 minucie Polonia przeprowadziła niezłą kontrę. Niestety Mariusz Marczak nie zdecydował się na strzał z pierwszej piłki, a po tym jak ją przyjął doskoczyli do niego rywala i zdołali zablokować strzał naszego doświadczonego pomocnika. W 77 minucie pogubiła się nasza środkowa obrona. Najpierw błąd popełnił Daniel Choroś, piłkę próbował jeszcze wybić Rafał Zembrowski. Niestety nasz obrońca nastrzelił rywala, który wyszedł sam na sam z Tobjaszem, przez którego został sfaulowany w polu karnym. Rywale niestety zamienili rzut karny na bramkę. Polonia nie poddała się i ruszyła do ataków, który szybko przyniosły rzut karny. W 82 minucie bramkę ze stałego fragmentu gry strzelił świeżo wprowadzony Krystian Pieczara. Radość z gola mogła być szybko zakłócona.  W 85 minucie ponownie pogubiła się nasza obrona, na szczęście rywal wyrzucił się za bardzo do boku i strzał z ostrego kąta obronił Tobjasz. Polonia po bramce kontaktowej ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków, ale tradycyjnie nie przełożyło się to na nic konkretnego. „Czarne Koszule” przegrały zasłużenie mecz i ponownie znalazły się w trefie spadkowej.

11 marca 2017, Elbląg
Olimpia Elbląg – Polonia Warszawa 2:1 (1:0)
bramki: Krystian Pieczara 81

Polonia: Mateusz Tobjasz – Marcin Bochenek, Daniel Choroś Ż, Rafał Zembrowski, Piotr Petasz – Mariusz Marczak (90. Bazyli Kokot), Piotr Ćwik Ż (64. Michał Oświęcimka Ż), Donatas Nakrošius, Marcin Kluska (68. Cezary Sauczek) – Daniel Gołębiewski (78. Krystian Pieczara), Fabian Pawela

Sędzia: Paweł Malec (Łodź)