Sporą garść tekstów dotyczących derbów Polonia – Legia II przygotowała „Gazeta Wyborcza”. PTS poinformowała, że nie przeprowadzi transmisji z tego meczu.

Jerzy Engel, Adam Drygalski, Jerzy Piekarzewski

Adam Drygalski (fot. Zbigniew Luchciński / ksppolonia.pl)

Byliśmy zainteresowani transmitowaniem meczów Polonii, rozmawialiśmy z klubem tak jak z innymi z tego poziomu rozgrywek, mówiąc, że w ten sposób mają dodatkową promocję. Ale Polonia była zainteresowana realnym zyskiem z udostępnienia praw, chciała sporych pieniędzy. A my z założenia klubom z tego poziomu rozgrywek nie płacimy, to mija się z celem – tłumaczy „GW” Adam Drygalski, były pracownik „Czarnych Koszul” i dodaje, że podobnie zachowuje się ŁKS, który nadal nie pogodził się ze spadkiem do niskich lig i ma problem z przystosowaniem się do nowych realiów.

PTS pokazuje Polonię i ŁKS, ale tylko w meczach wyjazdowych, kiedy wszystko uzgadnia z gospodarzami. Kibicom często to wystarcza – mecze w Warszawie oglądają przy Konwiktorskiej, część wyjazdowych w internecie. – Z naszego punktu widzenia najbardziej atrakcyjne byłyby derby z rezerwami Legii, mecz z ŁKS i może z Radomiakiem – mówi Drygalski.

W odpowiedzi MKS wystosował oświadczenie. Szanowni Państwo, w nawiązaniu do artykułu w „Gazecie Wyborczej” dotyczącej współpracy z PTS zmuszeni jesteśmy przekazać wyjaśnienia. Na podstawie ubiegłorocznych negatywnych doświadczeń z telewizją internetową ETV, postanowiliśmy przyjąć inny model współpracy z podmiotami komercyjnymi.

Wszystkim podmiotom czerpiącym zyski ze współpracy z Polonią Warszawa zostały zaoferowane pewne warunki finansowe, w przypadku telewizji PTS było to wykupienie baneru reklamowego w kwocie paru tysięcy złotych za sezon, co po przeliczeniu na ilość meczów rozgrywanych przy K6 dawało opłatę 200 złotych za mecz.

Czy jest to dużo, czy mało, pozostawiamy kibicom Polonii Warszawa do indywidualnej oceny. Mamy świadomość, jak ważną rolę w obecnych czasach odgrywa przekaz telewizyjny. Przygotowaliśmy dla sympatyków Polonii Warszawa niespodziankę, szczegóły już wkrótce.

Mimo to trener „Czarnych Koszul” wierzy w zwycięstwo. – Nie ma dla mnie znaczenia to, z jakim zespołem zagramy: czy z takim, który preferuje techniczną piłkę, czy takim, który woli zaciętą walkę – twierdzi w „Gazecie” Piotr Szczechowicz. – W każdym meczu gramy o trzy zwycięstwa, a derby mają o tyle dodatkową wartość, że nie trzeba się na nie specjalnie mobilizować. Mamy swój plan, który postaramy się zrealizować. Z jakim skutkiem? Okaże się w piątek wieczorem – dodaje trener Polonii.

O rezerwach Legii też nie można powiedzieć, że to dobry, ułożony zespół. Rok temu legionistom nie udało się awansować do drugiej ligi. W tym sezonie priorytetem miał być nie tyle awans, co rozwój młodych zawodników w kontekście pierwszej drużyny. Problem w tym, że nie wychodzi jedno i drugie. Jacek Magiera może dzisiaj skorzystać z ośmiu zawodników pierwszego zespołu – Roberta Bartczaka, Krystiana Bielika, Konrada Jałochę, Bartłomieja Kalinkowskiego, Igora Lewczuka, Łukasza Monetę, Arkadiusza Piecha i Mateusza Szwocha. – W takim składzie jesteśmy faworytem – uważa Magiera.

Dominik Lemanek

Dominik Lemanek (fot. Chojecki / polonia.waw.pl)

O meczu wypowiedział się Dominik Lemanek. Zawodnicy nie nastawiają się specjalnie. Po słabszej serii muszą zacząć wygrywać. – Chcemy do tego meczu podejść tak, jak do każdego innego przeciwnika – zostawić na boisku zdrowie, serce i zdobyć trzy punkty.

Mają wsparcie trenera i kibiców, którzy zamierzają dopomóc im w zwycięstwie.

Lemanek nie charakteryzuje konkretnie swojego rywala. – Ciężko powiedzieć, bo ta drużyna praktycznie w każdym meczu gra w innym składzie. My skupiamy się na sobie, a nie na Legii. Gramy u siebie i będziemy chcieli narzucić swój styl gry. Mam tylko nadzieję, że Legia przyjedzie do nas grać w piłkę.

Wypowiedział się także gracz rywali. Bartłomiej Kalinowski przyznał, że do derbów nie przygotowują się specjalnie. – Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, jakie relacje wiążą Legię i Polonię, co powoduje, że temperatura tej rywalizacji jest inna. W mediach też widać, że nie jest to zwykłe trzecioligowe spotkanie. Ponadto mecz odbędzie się na stadionie z normalnymi trybunami, oświetleniem i dużą ilością kibiców. Szkoda tylko, że fani Legii nie mają możliwości obejrzenia tego widowiska z trybun. Mam nadzieję, że stworzymy mecz atrakcyjny, który poziomem sportowym będzie odbiegał od tego, co dzieje się w trzeciej lidze co tydzień – powiedział „Wyborczej” i dodał, że mimo braku wsparcia swoich kibiców zamierzają wygrać.

Źródło: własne / Gazeta Wyborcza / MKS Polonia Warszawa