Grzegorz Popielarz jest człowiekiem zajętym, ma wiele obowiązków. Znalazł jednak czas aby wyjaśnić nam wiele spraw, które narosły wokół działania kierowanego przez niego Stowarzyszenia oraz sytuacji w jakiej znajduje się nasz klub. 

Grzegorz Popielarz

Grzegorz Popielarz (fot. Leszek Szymański / PAP)

W ostatnim czasie pojawia się wiele różnych opinii i informacji na temat powstawania podmiotu w formie spółki akcyjnej, która będzie odpowiedzialna za zarządzanie i organizację spraw związanych sekcją seniorską piłki nożnej warszawskiej Polonii. Jak wygląda obecnie sytuacja, jak plasują się w tym MKS i Wielka Polonia?
Spółka akcyjna została zawiązana, aktualnie znajduje się w fazie organizacji. Prowadzone są rozmowy z MKS w sprawach wzajemnych relacji – licencji, jaką jest w posiadaniu MKS oraz zarządzania sekcją piłkarską Polonii na zasadzie swoistego leasingu przez utworzoną spółkę. Dokumenty zostały złożone w sądzie rejestrowym. Bardziej skomplikowane jest porozumienie ze środowiskiem Wielkiej Polonii. W zeszłym tygodniu, w piątek, odbyło się trójstronne spotkanie u burmistrza Wojciecha Bartelskiego spotkanie, będące niejako ostatnią szansą na osiągnięcie porozumienia. Wielka Polonia była na nim reprezentowana przez przez pełnomocników zarządu: Panów Marka Troninę i Pawła Brudnickiego. Przedstawiciele WP twardo obstawali przy koncepcji socios. Pan burmistrz skłaniał się ku koncepcji spółki akcyjnej, gdyż taka forma wydaje się czytelniejsza, a formuła spółki szeroko otwiera możliwości dla wszystkich kibiców naszego klubu w nabyciu akcji. Marek Tronina opowiadał się raczej za koncepcja spółki z ograniczoną odpowiedzialnością non-profit. Pan burmistrz, widząc przedstawiony statut spółki akcyjnej, spytał przedstawicieli WP czy są przygotowani do przedstawienia opracowania swojej koncepcji na piśmie. Nie mieli. W konkluzji mogę powiedzieć, że jutro, tj. w czwartek, statut zostanie wysłany panu Troninie… W przyszłym tygodniu spółka zaprosi wszystkich związanych z naszym klubem do obejmowania akcji. Akcje spółki z I transzy zostały już objęte. Oferowane będą akcje transzy II, będące, analogicznie do transzy I, akcjami uprzywilejowanymi. Będą je mogli obejmować: MKS, Wielka Polonia oraz osoby rekomendowane przez aktualnych akcjonariuszy, jak również oba wymienione podmioty. Trzecia transza będzie zawierać akcje możliwe do objęcia przez dowolne zainteresowane osoby, ale z zaznaczeniem, że nie będą to już akcje uprzywilejowane. Oczywiście statut zawiera wszelkie stosowne zastrzeżenia dotyczące m.in. niezbywalność, znaku, herbu, nazwy, miejsca lokowania drużyny i jej ewentualnych przenosin, wykluczenie możliwości zakupu licencji itp.

Co do ceny – wynosi ona 1.000 zł za akcję i wydaje się trudno dostępna dla przeciętnego chętnego na zakup zwolennika Czarnych Koszul. Czy nie można, począwszy od transzy II obniżyć jej cenę, tak aby mogli ją nabyć praktycznie wszyscy chętni?
Nie jest to możliwe z prostego powodu – będą to akcje uprzywilejowane, analogicznie do I transzy, więc muszą być takie same, tak wynika z kompromisowego sformułowania statutu, który był zresztą negocjowany także z WP i jest rozwiązaniem kompromisowym. Być może, że III transza będzie emitowana przy obniżonej cenie, dając większą dostępność dla ogółu kibiców. Jeśli jednak komuś zależało by na posiadaniu akcji uprzywilejowanej, dopuszczamy możliwość zakupu jej przez kilka osób, z zastrzeżeniem, że jako właściciel figurowałby jeden z uczestników takiej składki. Dotyczy to także osób posiadających tzw. wspólnoty majątkowe. Możliwym rozwiązaniem jest np. dokonanie przez WP składki i zakup określonej ilości akcji, których właścicielem byłaby WP, ale przy partycypacji określonej grupy osób składających się na zakup.

No dobrze, a ja nie należę ani do Stowarzyszenia, ani do WP. To mogę kupić?
Owszem, jesteście panowie znani osobom ze środowiska i z pewnością uzyskalibyście rekomendację do zakupu akcji. Tu chodzi o utrzymanie akcji uprzywilejowanych przez osoby, o których wiadomym jest ich przywiązanie i lojalność wobec Polonii.

Początkowo mediatorem w negocjacjach pomiędzy poszczególnymi zainteresowanymi podmiotami był pan Jerzy Piekarzewski, teraz jest to burmistrz Śródmieścia…
Po nieszczęsnym, skandalicznym incydencie w „Klifie”, naturalną koleją rzeczy MKS stracił chęć do rozmów z WP. Na wspomnianym spotkaniu u burmistrza Stowarzyszenie wyraźnie oświadczyło, że nadal zaprasza WP do wspólnych działań, ale czas ucieka. Stary Zarząd WP zdecydowanie obstawał przy swojej koncepcji. Mam nadzieję, że nowy Zarząd nie będzie zajmował tak zdecydowanie negatywnego stanowiska. Padały zarzuty stawiane MKS-owi o działaniach niegospodarnych, braku kontroli nad środkami finansowymi itp. Przeprowadzone przez miasto kontrole nie potwierdziły tych zastrzeżeń.

Dodam jeszcze, że zwróciliśmy się z powtórną prośbą do pana Jerzego Piekarzewskiego o dodatkowe mediacje, które prowadzone są dziś i jutro i mamy nadzieję, że one coś przyniosą.

Padł zarzut, że część członków Stowarzyszenia przeszła do obozu WP. Czy jest pan pewien lojalności obecnych członków Stowarzyszenia?
To nie tak. Oczywiście część członków Stowarzyszenia jest jednocześnie członkami WP – jedno drugiego przecież nie wyklucza. Podwójna przynależność świadczy raczej korzystnie o tych osobach, bo są oni niejako „podwójnymi” sympatykami Polonii.

Kwestia listu intencyjnego pomiędzy Stowarzyszeniem a MKS.
W lipcu ubiegłego roku, przed spotkaniem u pani Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, byliśmy zagrożeni rozpoczynaniem gry od B-klasy. Wtedy powstał pomysł na zgłoszenie drużyny do rozgrywek na licencji MKS. Liczyliśmy na III ligę, stanęło na IV. Oni (MKS) się bali, że przy takim działaniu stracą dotacje otrzymywane od miasta na działalność z drużynami młodzieżowymi. Wtedy, w obecności p. Prezydent, Stowarzyszenie zaręczyło, że dopomoże finansowo MKS-owi w miarę występujących potrzeb. Padły deklaracje – ze strony miasta o zniżce w opłatach za stadion, ze strony Zarządu MKS, że choć pełni obaw, podejmą się zgłoszenia drużyny, jednak z zastrzeżeniem, że w czerwcu, czyli teraz, Stowarzyszenie przejmie drużynę seniorów. Później, MKS uznał, ze bardziej im po drodze z WP i zawarł z nią list intencyjny o przekazaniu drużyny. Po tym co się stało w „Klifie” i próbach zastraszenia Zarządu MKS, nie pozostało im nic innego jak wrócić do pierwotnych ustaleń. Tym bardziej, ze właśnie powstała Spółka i taka jest geneza tego listu intencyjnego.

Czy utrzymane zostaną w kolejnym sezonie te zniżki za stadion?
Zapewne tak (normalna stawka to 20.000 zł, a to byłoby zabójstwo dla nas), bo występującym ze zgłoszeniem formalnie będzie MKS. Wiele przemawia za tym, że do momentu kiedy klub będzie na to stać, te stawki zostaną utrzymane. Jestem przekonany, ze miasto nie zostawi Polonii w potrzebie i chociaż w ten sposób pomoże w zbożnym dziele odbudowy najstarszego klubu stolicy.

Czy możemy się spodziewać jakichś roszad – w składzie trenerskim, w drużynie? Pojawiają się jakieś wiadomości na temat Legionowa. Stosunki na linii Paweł Olczak – Piotr Dziewicki?
Burmistrz Legionowa poszukiwał kupca na klub. Chyba go już znalazł, mówi się o branży budowlanej. Stowarzyszenie zaproponowało na stanowisko trenera Piotra Dziewickiego i tak się stało. A Kto będzie trenerem w przyszłym sezonie i jaki będzie skład? Ja, jako Przewodniczący Stowarzyszenia oraz Przewodniczący Rady Nadzorczej Spółki (tymczasowy, na czas organizacji spółki), powtarzam z całą mocą to, co powiedziałem ostatnio w kawiarni „Czarna Koszula”. Nie ma takiej potrzeby żeby coś zmieniać! Oczywiście zakładamy pozytywne zakończenie sezonu, ale inaczej być nie może. Pragnąłbym jednak aby, bez uzgodnień formalnych, ktoś ze sztabu drużyny nie wypowiadał się na face-book’u oraz nie udzielał kontrowersyjnych wywiadów prasowych. Publicznie o własnym klubie powinniśmy mówić albo dobrze, albo wcale. Zastrzeżenia winny być dyskutowane wewnątrz klubu. Podkreślam – przy awansie, o którym jestem przekonany, wszelkie zmiany w drużynie byłyby niezrozumiałe.

Nowa struktura – spółka. Mamy na uwadze jakichś sponsorów, trwają rozmowy?
Tak, część sponsorów nadal pragnie wejść do współpracy z klubem. Niektórzy niestety poszli już gdzie indziej. Oczywiście ta chęć współpracy dotyczy sytuacji działania w warunkach spółki akcyjnej. Po podpisaniu porozumienia z MKS można rozmowy kontynuować. Część sponsorów już wyłożyła pieniądze na występujące zaległości wobec piłkarzy. Nastąpiło to na wiadomość o utworzeniu spółki.

Czy spółka jest za otwarciem „Kamiennej”?
Zawsze jest lepiej jak doping jest z obu stron! Muszą być jednak spełnione dwa warunki. Pierwszy – odpowiednia ilość kibiców pragnących przychodzić na mecze. Drugi – uzyskanie stabilności finansowej spółki. W takim przypadku będzie można uruchomić drugą trybunę nawet przed wyraźnym wzrostem ilości kibiców.

W Stowarzyszeniu obecni są także tzw. celebryci. Czy bierzecie pod uwagę wykorzystanie ich obecności w jakichś akcjach promocyjnych? Za ich pomocą przyciągnąć nowych ludzi na stadion?
Naszym pragnieniem jest budowa klubu rodzinnego i w ten sposób zaistnieć na piłkarskiej mapie nie tylko Warszawy, ale całego kraju. Chcielibyśmy aby każdy mecz był jednocześnie piknikiem rodzinnym. Takim sposobem na spędzenie całego dnia meczowego – z zabawami i atrakcjami dla dzieci, kateringiem, kiermaszami pamiątek ale nie tylko itd. Tak, aby ludzie, całe rodziny, przychodzili na dwie godziny przed meczem i nie opuszczali stadionu tuż po jego zakończeniu. Ci celebryci powinni się w taka akcję włączyć i myślę, że nam w tym pomogą, ale pomóc muszą także nasi kibice. Podstawą jest wyeliminowanie wulgaryzmów, obraźliwych przyśpiewek, wszelkich rozrób na stadionie. To warunek niezbędny aby osiągnąć zamierzony cel. Coś takiego, co ma już teraz miejsce przy okazji rozgrywek futbolu amerykańskiego na naszym stadionie.

Czy Stowarzyszenie włączy się do fety po meczu z Bzurą?
Byliśmy ostatnio tak pochłonięci tworzeniem Spółki, rozmowami z MKS i WP oraz próbami osiągnięcia kompromisu, że nie bardzo mieliśmy czas aby się tym zająć. Na początku przyszłego tygodnia z pewnością będziemy o tym intensywnie myśleli. Najlepsza byłaby wspólna akcja. MKS coś planuje, WP też – możemy to wesprzeć.

Poświęca pan dużo czasu, pracy i pieniędzy Polonii. Dlaczego czasem jest pan przedstawiany i postrzegany jako ten „zły wilk”?
No cóż, jestem przewodniczącym Stowarzyszenia proponującego inną formę rozwoju i budowy klubu niż WP. Przy fundamentalistycznym stanowisku prezentowanym przez WP staliśmy się trochę takim „czarnym ludem”. Stąd też biorą się te wszystkie plotki o rzekomych zakupach licencji. Jakimiś zakulisowymi działaniami obarcza się także pana Jerzego Engela, człowieka bardzo zasłużonego dla naszego klubu. Chyba z tego powodu nie było ostatnio go na stadionie.

No dobrze, a stworzenie drugiej Polonii i alternatywnym starcie w B-klasie?
Możliwe, życzę powodzenia. Pokazuje się przykłady budowania klubu od zera, wskazując choćby na Lechię. Ale tam były inne warunki. Silne wsparcie miasta, w myśl zasady jeden klub – jedno miasto, zupełnie inna ilość kibiców, klub był traktowany jako wizytówka Gdańska. Nie zawsze to wychodzi. Przykładem niech będzie choćby Górnik Łęczna, tam taka próba się nie powiodła – po awansie do okręgówki nastąpiła plajta i drużyna się rozleciała.

To na koniec coś o naszej akademii. Chodzą słuchy o jej zaniedbaniu, o odchodzeniu dzieciaków do innych klubów, błędach w szkoleniu?
Akademia i błędy w szkoleniu? Wyniki mówią same za siebie. Proszę przestudiować tabele rozgrywek we wszystkich rocznikach. Obok akademii Barcy i Legii jesteśmy najlepsi w Warszawie i na całym Mazowszu, mimo, że z całej tej trójki mamy najgorszą bazę treningową. Trenerom pracującym z naszymi dziećmi należy się uznanie i szacunek, a nie publiczna, niczym nieuzasadniona krytyka. Dzieci nie ubywa. We wszystkich rocznikach braku miejsc aby przyjąć wszystkich, którzy się zgłaszają!

I ciekawostka. Przedstawicielowi władz miasta, Przewodniczącemu Komisji Sportu Rady, panu Pawłowi Lechowi, pokazaliśmy zaniedbania i marny stan naszego bocznego boiska z prośbą o wsparcie projektu poszerzenia placu gry i wymiany jego nawierzchni, a także o poprawienie warunków sanitarnych i szatni. I sprawa ruszyła. Trwa kompletowanie niezbędnej dokumentacji. Pan Lech przedstawił sprawę pani Prezydent, która złożyła obietnicę przesunięcia z funduszów miejskich 2 milionów złotych na ten cel. Prowadzone są także rozmowy z władzami jednej z pobliskich gmin na temat utworzenia filii naszej akademii. We wrześniu powinno to zostać sfinalizowane i filia ruszy.

Dziękujemy za poświęcony czas i rozmowę.
Ja również dziękuję.

Źródło: własne