Wywiadu dla portalu „Prosta Piłka” udzielił Tomasz Kucz. Kucz chwali organizacyjną postawę Liverpoolu. Młodego bramkarza zaproszono na testy, a cały jego pobyt pokryli Anglicy. Poziom sportowy drużyny U-15 ocenia na zbliżony do tego w Polonii.

Tomasz Kucz

Tomasz Kucz (fot. Jakub Chojecki)

W Anglii więcej piłek, szczególnie tych górnych, wygrywają obrońcy. Nie ma raczej mowy o pozwoleniu sobie na częste dalekie wyjścia. Więcej trzeba działać przy linii – tłumaczy młody golkiper Polonii i dodaje, że w Anglii juniorzy są pod opieką medyczną i dietetyczną (w Polsce ten temat jeszcze kuleje).

Kuczem Liverpoool zainteresował się po debiucie w reprezentacji U- 15 (Walia – Polska 1:3). Bramkarzem interesowały się także Glasgow Rangers i Bayer Leverkusen. – Skupiam się tylko i wyłącznie na swojej pracy. Na każdym treningu daje z siebie wszystko. Tylko to może zaprocentować w przyszłości. Jeśli zachłysnąłbym się tym co jest teraz to wiem, że daleko nie zajdę. Jak na razie nic przecież jeszcze nie osiągnąłem.

Kucz w rozmowie z „Prostą piłką” zdradza, że myśli o wyjeździe (za rok może – przyp. red. DS): – Mam jeszcze chwilę na zastanowienie, ale na dzień dzisiejszy bliżej jestem decyzji o wyjeździe z Polski. Po tym jak na własne oczy zobaczyłem jak to wszystko wygląda, wydaje mi się, że zagranicą będą lepiej wiedzieć jak odpowiednio przygotować mnie do gry w dorosłej piłce. Rywalizacji na pewno się nie boję. Wychodzę z założenia, że w razie niepowodzenia w każdej chwili mogę wrócić do kraju. Powinna być to jednak ostateczność – mówi i wspomina także o tym, że trenuje z pierwszą drużyną Polonii.

Kilku chłopaków z akademii, w tym ja, dostajemy szanse ćwiczenia z zespołem trenera Piotra Dziewickiego. To bardzo ciekawe doświadczenie. Bardzo podoba mi się atmosfera panująca w drużynie. Starsi zawodnicy jak Paweł Błesznowski czy Mariusz Ujek sporo nam podpowiadają. Są dla nas jak starsi bracia.

Zachęcamy kibiców Polonii do zamówienia relacji SMS z wyjazdowego meczu piłkarzy Czarnych Koszul z Mazurem Gostynin. (sobota 24 maja, godz. 17.00). Dochód z serwisu zasili podopieczną kibiców Polonii w warszawskim ZOO, czarną jaguarzycę Beatę. Serwis dostępny jest w dwóch taryfach:

  • Jeśli chcesz otrzymać 3 SMS-owe meldunki z meczu piłkarzy Polonii z Gostynina, wyślij SMS o treści MECZ.2405 na nr 72480. Koszt usługi to 2,46 zł. Serwis obejmuje 3 SMS-y w trakcie spotkania.
  • Jeśli chcesz otrzymać 1 SMS-owy meldunek po meczu piłkarzy Polonii z Gostynina, wyślij SMS o treści MECZ. 2405 na nr 71480. Koszt usługi to 1,23 zł. Serwis obejmuje wysłanie 1 SMS-a z wynikiem spotkania.

„Polonia dla przedszkoli” to nowa inicjatywa trenerów z naszej akademii, którzy prowadzą zajęcia ruchowe w warszawskich placówkach. Jeżeli chcecie aby również w przedszkolu waszego dziecka zostały przeprowadzone takie zajęcia piszcie na adres mailowy: jsteszewski@o2.pl

W swoim felietonie o „Czarnych Koszulach” wspomina Mateusz Borek. Na pytanie, która z polskich drużyn zagra w Europie odpowiada: – To, co wydarzyło się w ostatnim czasie, jest patologią. Tyle klubów bez licencji na grę w pucharach? Jest możliwe, że zagra w nich zespół z siódmego miejsca. Złośliwie można powiedzieć, że gonimy Bundesligę – tam też siódmy zespół gra w Europie. Proces licencyjny poprawił się, ale nadal jest naginany. Stosuje się nadzór finansowy, zakazy transferów, ale w kraj wysłano komunikat – możecie nie wiedzieć, jak ogarnąć długi, bo licencję i tak dostaniecie. Prawda jest taka, że jedynym klubem ukaranym za nieprawidłowości finansowe pozostają ŁKS i Polonia Warszawa. Bo nie miały pleców w żadnej z komisji, a komuś zależało na utrzymaniu.

Władysław Szczepaniak

Władysław Szczepaniak

Jeszcze większą archeologią są wspominki Józefa Hena. Pisarz i publicysta w „PS” wspomina o pamiętnym meczu Polaków z Brazylią (5:6) z mundialu w 1938 roku . – (…) W bramce stał wtedy Edward Madejski, a w obronie obok Władysława Szczepaniaka grał Antoni Gałecki, następca Jerzego Bułanowa. Ten ostatni to Rosjanin, którego rodzina uciekła z Moskwy przed rewolucją i który oprócz grania w piłkę świetnie też pisał. W „Przeglądzie Sportowym” ukazała się nawet jego powieść w odcinkach, której akcja kończyła się na ringu w Ameryce. Bułanow to kolejna fascynująca postać z tamtych czasów – mówi i dodaje swoje o „Niuni”: – Ernest Wilimowski był jednym z najlepszych piłkarzy na świecie w historii. Wcale nie przesadzam. Nie miał atomowego strzału na bramkę, ale miał świetny drybling, kapitalną jak na tamte czasy technikę i uwielbiał sprytem oszukiwać bramkarza. Widziałem go nawet raz na żywo i nigdy nie zapomnę tamtego meczu. To było jeszcze wtedy, gdy Polonia Warszawa grała swoje mecze na Wawelskiej i właśnie tam przyjechał Ruch Chorzów. W Ruchu Wilimowski, a w Polonii Szczepaniak, najlepszy wtedy obrońca w Polsce. Pamiętam taką akcję, kiedy piłka leży między nimi, Wilimowski robi te swoje słynne zwody, Szczepaniak na nie reaguje, ale jednocześnie nie daje się ograć. I nagle przybiega ktoś z boku i zabiera im piłkę. To było zderzenie geniuszy, ale Ruch był lepszy i wygrał wtedy 3:0.

Źródło: własne / Przegląd Sportowy / prostapilka.pl