Wczoraj do godz. 22 trwało spotkanie Stowarzyszenia „Polonia Warszawa” z najważniejszymi przedstawicielami środowiska kibicowskiego. Celem była debata odnośnie dalszej przyszłości klubu z Konwiktorskiej. Obrady i przebieg miały charakter zamknięty, ale jego efekty zostaną przedstawione w odpowiednim oświadczeniu, które powinno ukazać się niebawem.

Podobne spotkanie, podczas którego dyskutowano o niepewnej przyszłości „Czarnych Koszul”, zostało zorganizowane w redakcji gazety „Fakt”. Zjawili się na nim przedstawiciele polskiej piłki, od lat związani z Polonią. W trakcie spotkania paru z nich udzieliło wypowiedzi na temat przyczyn tragicznej sytuacji klubu. Michał Listkiewicz winą obarcza samego niesłownego prezesa Ireneusza Króla: – Na początku sam nabrałem się na obietnice Króla. Kiedyś powiedziałem o Józefie Wojciechowskim, że niszczy klub, którego nie zburzyli hitlerowcy. Za te słowa go przeprosiłem. Pod adresem pana Króla już ich nie cofnę. Spróbujmy zrobić wszystko, aby Polonia nie podzieliła losu Gwardii, Hutnika, Sarmaty. Marzy mi się odbudowa klubu jak Glasgow Rangers. Trzeba skupić ludzi chętnych pomóc Polonii i zacząć od początku. Panu Królowi już podziękujmy – mówi były prezes PZPN.

Jerzy Engel problem widzi w organizatorach rozgrywek, czyli w Ekstraklasie.SA i PZPN-ie: – Problem leży w Ekstraklasie i PZPN. Aby dostać licencję wystarczy dobrze wypełnić papiery. W mojej ocenie, jeżeli pieniądze z telewizji zostaną zatrzymane i przeznaczone na kontrakty trenerskie oraz zawodnicze, to problem zostanie rozwiązany. Zadbajmy najpierw o tych, którzy tworzą widowisko. Polonia umierała na oczach wszystkich przez cały sezon i nikt z tym nic nie zrobił. W ratowanie klubu musi włączyć się samorząd. Klub to nie tylko czysty sport, ale emocje i funkcje wychowawcze dla całego miasta – podkreśla były trener „Czarnych Koszul”.

Grzegorz Popielarz

Grzegorz Popielarz (fot. Leszek Szymański / PAP)

Przewodniczący Stowarzyszenia „Polonia Warszawa” Grzegorz Popielarz przyznał, że problemem polskiej piłki są oszuści tacy jak prezes Król, którym nie zabrano „narzędzi” do świadomego tworzenia złej sytuacji w swoich klubach: – Pokazano drogę szybkiego wzbogacenia się. Zapłacimy za klub, dajmy na to 2,5 miliona, dostaniemy transzę z telewizji 7 milionów jak to było w przypadku Polonii. Firma mojej teściowej chętnie zrobi cesję i jesteśmy zarobieni. Pieniądze wychodzą na zewnątrz. Klub upadnie i co z tego, że piłkarze będą ubiegali się o pieniądze jak Król nic nie ma – przestrzega prezes stowarzyszenia KS Polonia.

W trakcie sezonu stracili pięciu podstawowych piłkarzy, dwóch z nich zostało wyrzuconych z powodu problemów wychowawczych, budżet mieli nieporównywalnie mniejszy niż ich najwięksi rywale z Legii, a mimo to juniorzy młodsi (rocznik 1996 i młodsi) MKS Polonia awansowali do finału mistrzostw Polski, które w dniach 20-25 czerwca odbędą się w Jeżowem i Kamieniu.

Gdzie nam się równać do innych drużyn w tej kategorii. One mają wszystko, pieniądze, zawodników, w każdej chwili mogą wziąć sobie do klubu kogo chcą. A my? Traciliśmy zawodnika za zawodnikiem, nie wspominam już o trudnej sytuacji całej Polonii. Nasz trener Łukasz Chmielewski dokonał cudu – mówi dyrektor sportowy piłkarskiej akademii Polonii Paweł Olczak.

Trudno mi samemu o tym opowiadać, ale to rzeczywiście jest wielki sukces chłopaków, nagroda za dobrze wykonaną pracę – komentuje szkolący polonijnych juniorów młodszych trener Łukasz Chmielewski.

W finałowej fazie makroregionu północno-wschodniego Polonia miała za rywali: Jagiellonię Białystok, MOSP Jagiellonię Białystok, Jeziorak Iława, Stomil Olsztyn, GKS Bełchatów, UKS SMS Łódź i Legię. Młody zespół „Czarnych Koszul” wygrał tę ligę z punktem przewagi nad SMS Łódź i dwoma nad Legią. Lokalnego rywala ograła 2:1 i zremisowała 1:1.

Kiedyś wygrać tę fazę rozgrywek było łatwo, ale dziś to już nie lada sztuka. Legia ma od kilku lat swoją akademię i świetny skauting. W drużynie naszego rocznika gra w niej siedmiu reprezentantów Polski, jej piłkarze mają kontrakty plus opłacone mieszkania w Warszawie. Nas nie stać nawet na zapłacenie za bursę – opowiada Chmielewski. – Do tego w tym sezonie mieliśmy pod górę. Straciliśmy pięciu piłkarzy. Max Stryjek poszedł do Sunderlandu, Michał Olczak do pierwszej drużyny (zadebiutował w ekstraklasie w spotkaniu z Pogonią Szczecin), Filip Kowalczyk do Młodej Ekstraklasy. Dwóch bardzo ważnych zawodników musieliśmy wyrzucić ze względu wychowawczych. Zrobiliśmy to ze względu na zasady, choć w tym czasie Legia zostawiła u siebie dwóch piłkarzy, których policja zatrzymała na treningu za kradzież w galerii handlowej. Może to zwycięstwo w lidze makroregionalnej to dla nas nagroda od losu za właściwe wychowanie naszych zawodników – dodał Chmielewski.

Gwiazdą drużyny Polonii jest Adam Ryczkowski. W ostatnim meczu sezonu ze Stomilem Olsztyn (7:1) zaliczył trzy asysty. Finałowy turniej będzie dla niego pożegnaniem z drużyną „Czarnych Koszul”. Ma propozycje z Polski i z zagranicy. Zimą był już na testach w Borussii Dortmund, wcześniej w Blackburn.

Finał mistrzostw Polski odbędzie się w Jeżowem i Kamieniu niedaleko Stalowej Woli. Rywalami Polonii będą zespoły: Gwarka Zabrze, Zawiszy Bydgoszcz, Wisły Kraków.

Młodej Polonii gratulujemy awansu!

Źródła: własne/ Fakt/ Gazeta Wyborcza