Obszernego wywiadu dla Gazety Wyborczej udzielił trener Polonii Warszawa Piotr Stokowiec. Możemy się z niego dowiedzieć, że Derby – To zdecydowanie inny mecz, dla mnie to najważniejszy w sezonie. Zobaczymy, jak do tego podejdą zawodnicy, z których większość została wypożyczona, przyjechała do nas z zagranicy. Robię wszystko, żeby uzmysłowić moim piłkarzom, że to wyjątkowe wydarzenie. Jesteśmy w dobrej sytuacji, bo nie musimy nerwowo spoglądać w dół tabeli. Dziś bardziej patrzymy, żeby mieć swój styl, grać taką piłkę, od której nie bolą zęby, jak się na nią patrzy, żeby kibice nie wstydzili się za nas. Ale w sobotę będą inne priorytety. Wolę działać, niż o tym mówić, zapraszam na mecz.

Trener Piotr Stokowiec

Trener Piotr Stokowiec foto: Zbigniew Luchciński ksppolonia.pl

Oraz, że – Wlado (Władimir Dwaliszwili) to najlepszy napastnik, który występuje w polskiej lidze. Trener Polonii przyznał również, że przed derbami pracuje nawet ciężej niż zwykle – Muszę przyznać, że tak. Pracuję nad różnymi aspektami, głównie taktycznymi, ale biorę pod uwagę inne czynniki. Sądzę, że właśnie w innych sferach będzie toczyła się gra i przesądzi o wyniku.

Na łamach Gazety wypowiedzieli się również byli Poloniści, którzy obecnie reprezentują barwy naszego lokalnego rywala: – Derby nie mogą być zwykłym meczem. Na ten czeka się bardziej. Tak było w Polonii i tak samo jest teraz w Legii – mówi Władimir Dwaliszwili.

O poprzednich derbach, w których wystąpił w barwach Polonii wypowiedział się Tomasz Brzyski: – Pierwszego nie wspominam najlepiej, bo dostałem wtedy w głowę i po dwudziestu minutach musiałem zejść z boiska. Zresztą bodajże dwa spotkania mnie ominęły. No i trzeba dodać ostatni mecz z rundy jesiennej. Obie drużyny chciały wygrać za wszelką cenę. Remis 1:1 był dobrym wynikiem dla Polonii.

Dwóch piłkarzy Legii (Jakub Kosecki i Tomasz Brzyski) odniosło się do tego czego spodziewają się po przywitaniu na Konwiktorskiej:

Brzyski na pytanie: – Na jakiekolwiek pozytywne przyjęcie nie ma pan chyba co liczyć? Łukasz Trałka, który przyjechał na Konwiktorską z Lechem Poznań, był obrażany i wygwizdywany.

Odpowiedział: – Też się tego spodziewam. Wiadomo, że zawodnik, który przechodzi z Polonii do Legii lub odwrotnie, zostaje znienawidzony. Czy rozmawiam o tym z Władimirem Dwaliszwilim? Nie, bo on jest obcokrajowcem i inaczej odbiera zbliżające się derby. W moim przypadku wygląda to zupełnie inaczej. Wiadomo, że serce będzie biło szybciej, bo spędziłem w Polonii trzy lata. Zostawiłem na boisku trochę zdrowia, dlatego mam szacunek do klubu i miło wspominam spędzony tam czas, choć były chwile lepsze i gorsze. Teraz gram w Legii i jedziemy na Konwiktorską wygrać.

Z kolei Kosecki porównuje gwizdy, które słyszał na Narodowym do tych z Konwiktorskiej: – W sobotę spodziewam się dużo większej ilości wyzwisk i gwizdów. Derby Warszawy zawsze wywołują olbrzymie emocje i nie inaczej będzie również tym razem. Na boisku nikt nie odstawi nogi, bo obu ekipom zależy na wygranej. My przygotujemy się na to spotkanie i postaramy się od początku przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku.

Chyba po raz pierwszy od kiedy Ireneusz Król został prezesem Polonii gazety donoszą o jakimś pozytywie odnośnie jego spółki Ideon (sponsora Polonii Warszawa), gdyż jak podaje Gazeta Wzborcza: Główna spółka prezesa Polonii Warszawa Ireneusza Króla Ideon otrzyma 55 milionów złotych odszkodowania od skarbu państwa za niesłusznie naliczony podatek. Wyrok wydany w środę po południu przez Katowicki Sąd Apelacyjny ma charakter prawomocny. Sprawa dotyczy poprzednika Ideonu, firmy Centrozap. Już w listopadzie ubiegłego roku w sądzie I instancji Ideon wygrał sprawę ze skarbem państwa. Wówczas miał otrzymać 42 mln zł. Obecnie kwota odszkodowania – po naliczeniu odsetek – wzrosła do 55 mln zł.

Ireneusz Król

Ireneusz Król (fot. Weszło!)

Co to oznacza dla Polonii? „Zarząd Emitenta informuje także, że wyrok w zakresie przyznania odszkodowania nie zmienia rozpoczętej procedury restrukturyzacyjnej IDEON SA” – można wyczytać w komunikacie spółki po ogłoszeniu wyroku. A warszawski klub to jedna z firm pośrednio – przez WoodintelKom – należących do śląskiej spółki, w ostatnim czasie poddana głębokiej restrukturyzacji (pozbycie się najlepiej zarabiających, ale najlepszych zawodników, oszczędności na każdym kroku). W jednym z dokumentów finansowych Ideonu można znaleźć informację o tym, że KSP Polonia „jest inwestycją krótkoterminową”, innymi słowy wystawioną na sprzedaż.

Król od pewnego czasu prowadzi rozmowy w sprawie sprzedaży akcji Polonii, ale nie wiadomo, czy nie robił to ze względu na dramatyczną sytuację własnej firmy. Wyrok sądu w Katowicach daje nadzieję dla stołecznej drużyny, że nie musi być ona poddana likwidacji, jeśliby negocjacje z nowym właścicielem nie zostały sfinalizowane. Mogą też oznaczać, że Król zacznie regulować dług wobec piłkarzy, trenerów i pracowników administracyjnych „Czarnych Koszul” i zapewni gwarancję finansowe niezbędne, by otrzymać licencję na występy w ekstraklasie w przyszłym sezonie. Ale dopiero rzeczywisty, a nie obiecany wpływ na konto piłkarzy będzie sygnałem, że Polonia zaczyna wychodzić na prostą.

Źródła: własne / Gazeta Wyborcza