Niedawno na profilu facebookowym kandydata na prezydenta m.st. Warszawy z ramienia Koalicji Obywatelskiej, Rafała Trzaskowskiego pojawiła się deklaracja dotycząca wsparcia warszawskiego sportu. Informacje na razie nie napawają optymizmem. 

Trzaskowski pierwotnie deklarował wsparcie dla wszystkich stołecznych klubów. W swoim programie widział miejsce zarówno dla ekstraklasowej Legii, jak i grających niżej Polonii, Hutnika czy Drukarza. W sobotę na profilu polityka znalazła się taka wyliczanka:

Punkt pierwszy jest dla nas szansą, o ile stawki zostaną określone proporcjonalnie do poziomu ligowego. Z drugiej strony patrząc na punkt drugi można mieć tu pewne obawy. Preferencyjne stawki dla Legii na pewno nie wpłyną pozytywnie dla polonijnego rozwoju.

Źle wygląda także kwestia wsparcia stołecznego sportu. Trzaskowski deklaruje taką dla klubów sportowych występujących w dwóch najwyższych ligach. Stosując szybkie i mało wnikliwe poszukiwania dojdziemy do wniosku, że zyskają bogaci, czyli Legia, która posiada wysoko notowane drużyny w piłce nożnej, koszykówce i rugby. Na względy może liczyć też Polonia (koszykówka kobiet), Politechnika (siatkówka), Mazovia i Wisła (siatkówka kobiet) AZS AWF (piłka ręczna) i prawdopodobnie Warsaw Eagles (futbol amerykański).

Oczywiście wsparcie MZA dla SKK jest wymierne i znacznie przyczyniło się do awansu dziewcząt na zaplecze ekstraligi, ale dlaczego podobne nie mógłby się pojawić na gruncie futbolowym? Koszulki piłkarskie chętnie zapełniłyby się logiem jakiejś miejskiej spółki?

Działanie Trzaskowskiego przypomina trochę ruch kandydata Zjednoczonej Prawicy Patryka Jakiego, który przed startem kampanii jawnie zadeklarował pełne poparcie dla Legii, a chwilę później w bardzo brzydki sposób wyraził się o Polonii.

Share