Polonia ostro trenuje przed meczem z Gryfem Wejherowo. Wojciech Szymanek dość ostrożnie podchodzi do celów, które stawia sobie przed najbliższym meczem. Na pytanie o to czego sobie życzy przed spotkaniem odpowiedział krótko:

Wojciech Szymanek i Stanisław Mróz

Wojciech Szymanek i Stanisław Mróz (fot. Robe)

Tradycyjnie powodzenia i szczęścia. No i oczywiście zdrowia, żeby wszystkich zawodników omijały kontuzje, choroby i nieszczęścia. Wystarczy żeby ekipa była w pełni sił, a reszta przyjdzie sama – powiedział w rozmowie ze stroną oficjalną.

Ruchy Szymanka jednak zmierzają w stronę zwycięstwa. We wczorajszym treningu młodemu, osamotnionemu szkoleniowcowi pomagał sam prezes Jerzy Engel. – Engel podzielił się swoim doświadczeniem i radami z Wojciechem Szymankiem przed jego debiutem w roli trenera pierwszej drużyny Polonii. Cel na weekend jest jeden, 3 punkty! – przeczytaliśmy na „oficjałce”.

Rady byłego selekcjonera pomogły już raz Polonii. Z naszych informacji wynika, że Igor Gołaszewski w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu uważnie słuchał nie tylko rad byłego dyrektora sportowego „Czarnych Koszul” Jerzego Engela jr. Kilka pomysłów taktycznych prezesa w III lidze pomogło klubowi. – Udana runda rewanżowa, to jego zasługa. To nadal jestem z najlepszych specjalistów w Polsce, świetny taktyk – mówi nam anonimowo jeden z byłych pracowników klubu.

Obserwatorzy twierdzą, że piłkarzom wczorajsza lekcja bardzo się podobała i powinna trochę pomóc zespołowi w niedzielnym spotkaniu.

Jerzy Engel

Jerzy Engel (fot. Zbigniew Luchciński / kspolonia.pl)

Nam bardzo podoba się, że w klubie nie kryją się z tym rozwiązaniem. Zdecydowanie bardziej lubimy gdy baczne oko Zbigniewa Luchcińskiego dokumentuje też niedoskonałości naszego „małego piekiełka”…

Patryk Rachwał

Patryk Rachwał (fot. Robe6)

„Dziennik Łódzki” podaje ciekawostkę dotyczącą Patryka Rachwała. Według periodyka kapitan GKS-u dzięki bramce przeciwko Polonii pobił swój prywatny rekord zdobytych goli na sezon. To dla niego nowość, bo nigdy nie był bramkostrzelny.

W tym sezonie sędziowie w rozgrywkach drugiej ligi podyktowali dla bełchatowian sześć rzutów karnych i każdego z nich egzekwował Rachwał. Pomylił się tylko raz, w ostatniej minucie meczu z Puszczą w Niepołomicach. Raczej wpływu na liczbę punktów PGE GKS to nie miało, bo Puszcza prowadziła (i wygrała) wtedy 2:0. Pozostałe pięć, w tym tego, który w doliczonym czasie gry zapewnił ostatnie zwycięstwo z Polonią Warszawa. Warto też dodać, że Rachwał wykonywał też jedenastkę w meczu Pucharu Polski z Miedzią Legnica, a później jeszcze w konkursie rzutów karnych, który rozstrzygnął o awansie Miedzi. Obie wykorzystał – relacjonuje „DŁ”.
Źródło: własne / Polonia Warszawa S.A. / Dziennik Łódzki