Za nami cztery kolejki drugoligowych zmagań, dlatego w przededniu spotkania z Wartą Poznań pozwoliłem sobie na małe podsumowanie tego co do tej pory zaserwowali nam piłkarze biegający w czarnych trykotach, a także na małą listę życzeń przed zbliżającą się konfrontacją. Ale po kolei…

Mecz z imienniczką z Bytomia pokazał przede wszystkim to, że nasi dostali dość mocno w kość podczas przedsezonowych przygotowań. Cały mecz prowadziliśmy grę, ale indywidualne błędy, oraz brak szybkości w decydujących momentach sprawił, że inauguracja sezonu przy K6 wypadła blado.

Mariusz Marczak

Mariusz Marczak

Później mieliśmy starcie z aktualnym liderem. Gospodarze z Opola nie zamierzali być zbyt gościnni, co potwierdzili bramką w 12 sekundzie meczu, a także wbijając nam drugiego gola do szatni chwile przed zakończeniem pierwszej połowy. Drużyna pierwszy raz w tym sezonie pokazała charakter wyrównując, a także tworząc kilka sytuacji, które mogły przechylić szale na naszą korzyść i dać 3 punkty na na prawdę ciężkim terenie. Godna odnotowania była gra dwoma napastnikami, co pozwoliło wykreować wiele ciekawych akcji i w mojej opinii pomimo remisu, to był jak na razie nasz najlepszy mecz w tej rundzie.

Kolejne starcie ze Stalową Wolą sprawiło, że wielu z nas zobaczyło w Marcinie Klusce to, o czym od dawna byliśmy przekonywani przez nasz sztab szkoleniowy. Wygląda na to, że ten młodzieniec wreszcie uporządkował głowę i zaczyna pokazywać jaki drzemie w nim potencjał. Sam mecz mógł zostać rozstrzygnięty o wiele wcześniej niż to nastąpiło, ale naszym zabrakło skuteczności w kilku akcjach. Mogliśmy również przekonać się o tym co potrafi między słupkami Dominik Pusek. Nie bez powodu okrzyknięty został graczem meczu przez kibiców.

Czwarta kolejka. Niedoceniana Olimpia Elbląg, a jednak zremisowali z najlepiej punktującymi jak do tej pory Rakowem Częstochowa i Polonią Bytom. Faktycznie piłkarsko pokazali najmniej ze wszystkich naszych dotychczasowych rywali. Sam mecz to nasza całkowita dominacja, jednak znowu zagraliśmy zbyt wolno i zbyt przewidywalnie w ataku. Zabrakło finezji, polotu, kontrataków, strzałów. Za to jeden błąd w obronie spowodował, że do końca meczu modliliśmy się o uratowanie choćby jednego oczka. Cud nastąpił, ale niedosyt pozostał.

Środa. Poznań. Czerwona latarnia ligi. Na co liczyć w tym meczu? Liga pokazuje, że poziom wszystkich drużyn jest zbliżony. Brak dominatorów, jak chociażby dwa sezony temu Radomiak w naszej 3 lidze. Jednak są takie mecze, które po prostu trzeba wygrać. Wygrać zdecydowanie, przekonująco, podbudować swoje morale, ego, przełamać się i rozpocząć marsz w górę tabeli. Jak nie teraz to kiedy i z kim?

Igor Gołaszewski

Igor Gołaszewski

Co ja chciałbym zobaczyć w Poznaniu? Na pewno Polonie grającą w piłkę. Trochę mniej kalkulującą niż do tej pory. Atakującą szybciej, odważniej i z pomysłem. Czy to możliwe? Oczywiście. Chociażby mecz w Opolu pokazał, że piłkarze potrafią. Muszą tylko chcieć. A może dostać więcej luzu i swobody od sztabu trenerskiego? Zostać zwolnieni z żelaznych schematów, które każą kopiować katalońską tiki-takę. Patrząc na dzisiejszą Polonię widzę cierpiący w ostatnich sezonach Manchester United Luisa van Galla. Widzę chcących przeć do przodu, ale zamkniętych w ryzach żelaznej taktyki, nie mogących rozwinąć w pełni skrzydeł piłkarzy. Czy możemy to zmienić bez zatrudnienia Mourinho? Czy możemy zacząć grać do przodu i aplikować po kilka goli nie drżąc do końca meczu o wynik? Na to pytanie najlepiej może odpowiedzieć Igor Gołaszewski widzący chłopaków na co dzień na treningach. Mimo wszystko postaram się pobawić w małego wróżbitę, a nóż coś na środę wywróżę?

Bramka. Zdecydowanie Dominik Pusek. Wytrzymał presje, wybronił kilka setek. Przed Mateuszem Tobjaszem naprawdę dużo pracy by odzyskać utraconą bluzę z numerem 1, ale taka rywalizacja na pewno wyjdzie wszystkim na dobre.

Obrona. Na bokach jak na razie nie ma alternatywy dla Marcina Bochenka i Grzegorza Wojdygi, co nie znaczy że grają tylko dlatego. Marcin już w trzeciej lidze nie raz pokazywał że przerasta tamten poziom rozgrywkowy i wierzę, że da radę wrócić do dyspozycji ze swoich najlepszych występów. Grzegorz jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Zdecydowanie poprawił jakość dośrodkowań ze skrzydła. Podłącza się do ataków częściej niż w 3 lidze. Z tyłu jak na razie też niczego nie zawalił. Środek obrony to zdecydowanie Daniel Choroś i Karol Worach. Obaj coraz pewniejsi i obaj z bramkami. Jak na razie nie do ruszenia.

Pomoc. Przede wszystkim chciałbym zobaczyć w niej 4, a nie jak do tej pory 5 zawodników. Druga rzecz to zagrał bym bardziej ofensywnie, gdyż wystawiając Donatasa Nakrošiusa, Piotra Kosiorowskiego i Michała Oświęcimkę tak na prawdę graliśmy do tej pory z siedmioma zawodnikami defensywnymi. Ja to widzę następująco. Boki, Mariusz Marczak i Kluska. Pierwszy jest gwarancją doskonale bitych stałych fragmentów, do tego reżyseruje nasze poczynania z przodu. Drugi rozwinął skrzydła, nie boi się gry jeden na jeden, a w każdym kolejnym meczu dochodzi do coraz groźniejszych sytuacji, które na pewno z czasem przerodzą się w kolejne bramki. Środek to na pewno jeden defensywny. Tu jest mega doświadczony Kosiorowski, czołg Nakrošius i nowy w drużynie Oświęcimka. Do wyboru do koloru, w zależności od dyspozycji dnia i aktualnej formy. Teraz ofensywny pomocnik. Mariusz Wierzbowski lub Aleksander Tomaszewski są młodzi, kreatywni i mają ciąg na bramkę. Nie boją się niekonwencjonalnych zagrań i strzałów z dystansu. Mamy 4 zmiany w tej lidze, niech nawet grają po 45 minut, żeby starczyło im pary. Odciążą „Manolo” w rozgrywaniu piłki, a także dodadzą wiele ciekawych rozwiązań naszym dwóm napastnikom.

Fabian Pawela

Fabian Pawela

Atak. Jak przed chwilą wspomniałem dwóch, czyli zdecydowanie Krystian Pieczara i Fabian Pawela. Grając z jednym na szpicy pozbawiamy się możliwości klepania obrony rywali. Odbija się samotnie pomiędzy dwoma środkowymi co doprowadza do frustracji zarówno kibiców, jak i osamotnionego napastnika. Dajmy sobie szansę bo mamy kim tu grać i jak pokazał mecz z Odrą Opole, taki wariant fajnie wychodzi. Jestem pewien, że przy takim układzie nasza gra będzie zdecydowanie przyjemniejsza dla oka, a także zapewni nam dużo więcej bramek, a co za tym idzie punktów.

Zmiany. Jedną już wykorzystaliśmy  na środku pomocy Wierzbowski-Tomaszewski. Reszta w zależności od układu meczu. W obronie opcje dają Mateusz Małek na bokach i na środku Piotr Augustyniak, który mam nadzieje doszedł już do optymalnej formy fizycznej. W pomocy na skrzydle świetnie pokazuje się Cezary Sauczek i wpuszczanie go za Kluskę wypada całkiem dobrze. Ewentualnie zmiana defensywnego pomocnika, a tu wybór jest duży, bo do wspomnianych wcześniej Oświęcimki i Donka dołącza jeszcze Piotr Ćwik, który po nieudanym debiucie z Bytomiem, dał bardzo dobrą zmianę z Elblągiem. No i w ataku Michał Zapaśnik. Jak by nie patrzeć przychodził jako środkowy napastnik, z musu przesunięty na skrzydło. Na boku nie pokazuje pełni swoich możliwości, za to w meczu z Olimpią starczyło mu 13 minut by znaleźć się w idealnej sytuacji do zdobycia bramki, szczęśliwie zablokowanej przez obrońcę.

Podsumowując, wygląda na to że mamy kim i mamy jak. Jeśli nie teraz, jeśli nie z „Warcinką”, to kiedy i z kim grać ofensywnie? Czekamy również na powrót Przemysława Szabata, Bartosza Wiśniewskiego i Piotra Petasza, którzy tylko wzmocnią kadrę i dadzą więcej opcji trenerowi. Tak więc czekam z niecierpliwością na środę, na odważną i ofensywną grę. Na rozpoczęcie marszu w górę tabeli!

Share