Pawlak dla PS: Nie pojedziemy do Sosnowca, by stać w miejscu i się bronić

Na łamach dzisiejszego wydania „Przeglądu Sportowego” ukazał się wywiad z trenerem „Czarnych Koszul” Mariuszem Pawlakiem. Oprócz zapatrywań na dzisiejszą konfrontację z Wieczystą Kraków oraz podsumowania dotychczasowych wyników drużyny, pojawiły się m.in. ciekawe wątki odejścia Bartłomieja Poczobuta do Pogoni Siedlce oraz przyszłości Łukasza Zjawińskiego po zakończeniu obecnego sezonu… Szczegóły znajdziecie w rozwinięciu newsa.Mariusz Pawlak

– Polonia się nie zatrzymuje. Jesteście w dużo lepszym położeniu niż przed rokiem? – W naszym planie jest zapewnienie sobie przynajmniej udziału w barażach. W poprzednim sezonie zajęliśmy szóste miejsce i nie chcielibyśmy zanotować regresu. Na to składa się jednak wiele elementów. Nie chciałbym już za bardzo wracać do jesieni, wspominać o pechu, ale zmagaliśmy się ze sporą liczbą kontuzji, skorzystanie z niektórych zawodników było wręcz niemożliwe. Dziś mamy szerszą kadrę, piłkarze wracają do pełnej dyspozycji. To widać po rywalizacji, zauważamy też, jak dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy, szczególnie na obozie w Turcji. Dziesięć dni treningów na bardzo dobrym boisku może nie daje natychmiastowego efektu, ale zdecydowanie nam pomogło, by się zgrać i popracować nad najczęściej powtarzanymi błędami.

Odnosząc się do zeszłotygodniowego spotkania z Ruchem Chorzów trener Pawlak m.in. nawiązał również do bezbramkowego remisu ze Zniczem Pruszków sprzed dwóch tygodni:  – Przygotowujemy się pod kątem planu meczowego, ale także mając na uwadze przeciwnika. Głównie jednak opieramy  się na własnych umiejętnościach i stylu, nad którym cały czas pracujemy. Nie zawsze wchodzimy w mecz tak dobrze jak w Chorzowie, bo wiele rzeczy nie zależy od nas, tylko od przeciwnika. Chwalę zespół za koncentrację i chęć gry na własnych zasadach. Mecz meczowi jest jednak nierówny, przykładem może być rywalizacja ze Zniczem Pruszków (0:0). Cieszy to, że weszliśmy tak, jak chcieliśmy, czyli odważnie, odbieraliśmy wysoko piłkę, stwarzaliśmy kolejne sytuacje, ale tak – skuteczność mogła być zdecydowanie lepsza. Przeciwnik trafił nas po dwóch stałych fragmentach gry. Pracowaliśmy nad  tymi rzutami wolnymi w obronie, bo przecież Chorzowianie strzelili tak gola w Siedlcach, więc trzeba było reagować, ale to nie jest koncert życzeń, że wszystko nagle nam wyjedzie. Trzeba być o ułamek sekundy szybszym od rywala, a my byliśmy spóźnieni. Nie martwię się jednak tym, że straciliśmy bramki. Liczy się zwycięstwo.

– W Chorzowie świetny występ zanotował rozgrywający Dave Gnaase – Kolejny raz ukłony dla dyrektora Kosiorowskiego. Trudno nam było uwierzyć, że ściągniemy do Warszawy Dave’a. Występował na zapleczu Bundesligi, spędził sześć pełnych sezonów na trzecioligowych boiskach w Niemczech, gdzie na trybuny przychodzi 30 tysięcy fanów. Ale przeprowadził się ostatecznie do Warszawy i potwierdza, że jest wartościowym piłkarzem. Dobrze, że ma dłuższy kontrakt, więc nie musimy się martwić, że latem odejdzie. Swoją klasę potwierdza także bramkami.

Na zadanie wprost pytanie – dlaczego w przerwie zimowej z klubu odszedł Bartłomiej Poczobut, szkoleniowiec „Czarnych Koszul” stwierdził: Zaważyło, że szykowaliśmy już na „szóstkę” właśnie Dave’a, natomiast na jesieni doszło m.in. do problemów ze zdrowiem Simona Skrabba, dlatego Dave’a musieliśmy przenieść wyżej, na pozycję numer osiem. Bartek chce grać, a w momencie, w którym Dave wygrał rywalizację o pozycję numer sześć, doszliśmy do wniosku, że lepsze dla Bartka będzie odejście i szansa na zdecydowanie więcej minut spędzonych na boisku. Być w Polonii to nie jest sztuka. Liczy się granie. Bartkowi zależy na tym, by grać. I to widać. Teraz występuje w Siedlcach, a Pogoń zdobywa punkty. Trzeba życzyć Bartkowie, żeby jak najdłużej grał w piłkę.

W dalszej części rozmowy z Cezarym Kolasą trener Polonii opowiedział stricte o swoich zapatrywaniach na dzisiejszy mecz z Wieczystą Kraków.

– Latem Wieczysta rozbiła was 6:1. Czy na rewanż przygotowujecie się skrupulatniej? – Przygotowujemy się do meczu z Wieczystą pod każdym aspektem. Nikt z nas tamtego blamażu nie zapomni, on w głowach siedzi. Pamiętamy go. Wtedy byliśmy na zakręcie. W poniedziałek dojdzie do rewanżu. Postaramy się zagrać na dobrym poziomie tak jak w Chorzowie. Każdy piłkarz jest świadomy, że musimy zdobywać punkty, nie oglądając się na to, z kim rywalizujemy. Wieczysta jest oczywiście bardzo mocnym zespołem, który pokazał się ze świetnej strony w ostatnim meczu przeciwko Białej Gwieździe. Z takimi zespołami trzeba się mierzyć. Podczas zgrupowania w Turcji rywalizowaliśmy z liderem ligi ukraińskiej (ŁNZ Czerkasy – przyp. red.). Przegraliśmy, ale wiele rzeczy udało nam się w tym meczu zrobić. My nie pojedziemy do Sosnowca, by stać w miejscu i się bronić. Jedziemy po pełną pulę. Ta liga jest naprawdę wyrównana. Dziś Wieczysta ma tyle samo punktów co my. Zdominowała nas w pierwszym meczu, ale nie ligowe rozgrywki. Zobaczymy, jak będzie w drugim starciu.

Pod koniec wywiadu mistrz Polski z 2000 roku w barwach Polonii wypowiedział się również na temat wzbudzającej wśród polonijnej społeczności ogromne emocje oraz zainteresowanie kwestii sportowej przyszłości wicelidera klasyfikacji strzelców Betclic I ligi Łukasza Zjawińskiego, którego kontrakt z klubem  wygasa z końcem czerwca tego roku…

– (…) Nie chciałbym odpowiadać za piłkarzy. Po rozmowach bezpośrednich wiem jednak, że Łukasz nie zamyka się na zostanie przy Konwiktorskiej, gdyby Polonia awansowała do Ekstraklasy. Dziś jednak jesteśmy w I lidze. Łukasz chce podążać dalej. Jeśli zawodnik nie przedłuża kontraktu, my go nie odstawiamy na bok, nie zrzucamy do rezerw, tylko w niego inwestujemy. Jak zawodnik nie gra, to traci bardzo dużo. Łukasz podchodzi do całego procesu tak dobrze, że warto mu zaufać, bo Polonii na boisku oddaje to, co jest najważniejsze dla tego klubu. – zakończył szkoleniowiec „Czarnych Koszul”.

Źródło: własne / Przegląd Sportowy

Author: Tomas86

Nie lubię lania wody. Moja maksyma to: "krótko, zwięźle i na temat" :-)

1 thought on “Pawlak dla PS: Nie pojedziemy do Sosnowca, by stać w miejscu i się bronić

  1. „My nie pojedziemy do Sosnowca, by stać w miejscu i się bronić. Jedziemy po pełną pulę.”

    Trzymamy kciuki !!!
    Jeśli nie da się wygrać to zremisujmy. Nie odskoczą nam. Ale myślę, że też dziś nam i nie podskoczą 😉

Dodaj komentarz