25. odcinek Subiektywnie o Polonii a w nim szczera rozmowa z Marcinem Bratkowskim. O byciu dyrektorem w Polonii, o tym co udało się osiągnąć, z czego jest dumny a co zrobiłby inaczej. Zapraszamy.

25. odcinek Subiektywnie o Polonii a w nim szczera rozmowa z Marcinem Bratkowskim. O byciu dyrektorem w Polonii, o tym co udało się osiągnąć, z czego jest dumny a co zrobiłby inaczej. Zapraszamy.

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Chcesz zarejestrować się na portalu? Wyślij nam login na mail. Zrobimy to za Ciebie!
32 kolejkaPolonia Warszawa vs Górnik Łęczna 10.05.2026 r., g. 12:00 |
31 kolejkaPolonia Bytom 3:2 Polonia Warszawa |
źródło: 90minut.pl
18 - Zjawiński;
8 - Dadok;
4 - Durmuş, Gnaase;
2 - Kostorz, Skrabb, Szur, Vega, Wojciechowski;
1 - Bajdur, Poczobut, Salihu, Vasin;

Dyrektor do spraw wszystkich w biurze.
Przy stoliku w Czarnej Koszuli.
Od ósmej do dwudziestej.
Polonia – klub mem…
Uffff …
Odsłuchałem do końca.
Nasłuchałem się mnóstwa korporacyjnej nowomowy, właściwie obowiązującego w korpo slangu, w którym treści dużo nie ma, za to trwa i trwa… A jak po zagranicznemu brzmi …
Dużo goryczy i żalu przebija z tego w sumie dość chaotycznego opowiadania. Myślę, że Pan Marcin nie powinien podejmować się tego zadania , bo wymóg prezesa jest jeden – kasa i kasa. Dla mnie zresztą to jasne i zrozumiałe.
Bycie dyrektorem do spraw sprzedaży, marketingu i komunikacji nie jest do pogodzenia. Sprzedaż to inny zawód niż promocja. I dobrze że prezes te stanowiska rozdzielił.
Trzeba życzyć powodzenia nowym osobom.
A tak przy okazji – nie wiedziałem że Czarna Koszula jest czynna od ósmej rano. Dyrektor firmy urzędujący cały boży dzień w pubie to bardzo słabo. Rozstalbym się z takim prezesem po tygodniu.
Mam mieszane odczucia – z jednej strony zarzuty wobec prezesa mają sporo uzasadnienia, szczególnie względem natłoku obowiązków dla jednej osoby. Z drugiej Bratkowski mówił zbyt chaotycznie, zbyt często przyznawał się do niepowodzeń w pracy oraz mało przekazywał treści. Autocenzurował się mając zarazem żal wobec prezesa. Końcówka wydała się najbardziej merytoryczna. Marcin Markowski wydawał się niekiedy znudzony tym wywiadem