25. odcinek Subiektywnie o Polonii a w nim szczera rozmowa z Marcinem Bratkowskim. O byciu dyrektorem w Polonii, o tym co udało się osiągnąć, z czego jest dumny a co zrobiłby inaczej. Zapraszamy.

25. odcinek Subiektywnie o Polonii a w nim szczera rozmowa z Marcinem Bratkowskim. O byciu dyrektorem w Polonii, o tym co udało się osiągnąć, z czego jest dumny a co zrobiłby inaczej. Zapraszamy.

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Chcesz zarejestrować się na portalu? Wyślij nam login na mail. Zrobimy to za Ciebie!
1 kolejkaPuszcza Niepołomice vs Polonia Warszawa 25/26.07.2026 r., g. ?? |
1/2 finału barażyWieczysta Kraków 3:2 Polonia Warszawa |
źródło: 90minut.pl
20 - Zjawiński;
8 - Dadok;
5 - Durmuş;
4 - Gnaase, Skrabb;
3 - Vega;
2 - Kostorz, Szur, Wojciechowski;
1 - Bajdur, Poczobut, Salihu, Vasin;

Dyrektor do spraw wszystkich w biurze.
Przy stoliku w Czarnej Koszuli.
Od ósmej do dwudziestej.
Polonia – klub mem…
Uffff …
Odsłuchałem do końca.
Nasłuchałem się mnóstwa korporacyjnej nowomowy, właściwie obowiązującego w korpo slangu, w którym treści dużo nie ma, za to trwa i trwa… A jak po zagranicznemu brzmi …
Dużo goryczy i żalu przebija z tego w sumie dość chaotycznego opowiadania. Myślę, że Pan Marcin nie powinien podejmować się tego zadania , bo wymóg prezesa jest jeden – kasa i kasa. Dla mnie zresztą to jasne i zrozumiałe.
Bycie dyrektorem do spraw sprzedaży, marketingu i komunikacji nie jest do pogodzenia. Sprzedaż to inny zawód niż promocja. I dobrze że prezes te stanowiska rozdzielił.
Trzeba życzyć powodzenia nowym osobom.
A tak przy okazji – nie wiedziałem że Czarna Koszula jest czynna od ósmej rano. Dyrektor firmy urzędujący cały boży dzień w pubie to bardzo słabo. Rozstalbym się z takim prezesem po tygodniu.
Mam mieszane odczucia – z jednej strony zarzuty wobec prezesa mają sporo uzasadnienia, szczególnie względem natłoku obowiązków dla jednej osoby. Z drugiej Bratkowski mówił zbyt chaotycznie, zbyt często przyznawał się do niepowodzeń w pracy oraz mało przekazywał treści. Autocenzurował się mając zarazem żal wobec prezesa. Końcówka wydała się najbardziej merytoryczna. Marcin Markowski wydawał się niekiedy znudzony tym wywiadem