Budnicki dla PS: Mamy lepszą drużynę niż w poprzednim sezonie

Na łamach oficjalnego portalu „Przeglądu Sportowego” ukazał się wywiad z Jakubem Budnickim. Wychowanek „Czarnych Koszul” opowiada w nim m.in. o nieudanej przygodzie w Koronie Kielce, kulisach transferu na K6, który został sfinalizowany w połowie lipca br., a także wspomina czasy juniorskie spędzone w polonijnej akademii. Nie zabrakło również komentarza do ostatnich wyników drużyny. Szczegóły w rozwinięciu newsa.

Jakub Budnicki

Już na samym początku rozmowy z Cezarym Kolasą Kuba opowiedział o kulisach lipcowej „sagi” związanej z negocjacjami pomiędzy Koroną a Polonią, które ostatecznie zakończyły się jego transferem definitywnym na K6.

Po wypożyczeniu do Polonii wróciłem do Korony Kielce. Byłem tam przez jakieś trzy tygodnie, bo trochę to trwało, zanim doszło do ustalenia konkretnych szczegółów. Kiedy rozmawiałem z trenerem Jackiem Zielińskim, kluby nie mogły jeszcze dojść do porozumienia. Było więc słownie ustalone, że ponownie zostanę wypożyczony. Pojechałem do Warszawy i czekałem na rozwój sytuacji. Wtedy okazało się, że jednak będzie to transfer definitywny. Natomiast jeszcze przed samym wypożyczeniem więcej rozmawiało się o transferze niż o kolejnym wypożyczeniu.

– Czy przez te trzy tygodnie Korona jeszcze pana testowała? Chciała dać sobie i panu trochę czasu, żeby zobaczyć, czy może pan otrzymać kolejną szansę? Czy raczej od początku było wiadomo, że nastąpi zmiana klubu? Kiedy wróciłem z wypożyczenia, wiedziałem już, że chcę wrócić do Polonii. Bardzo dobrze się tutaj odnalazłem. Jest to drużyna, która naprawdę chce dążyć do Ekstraklasy. Można powiedzieć, że trochę „spaliłem się” w Koronie na początku ubiegłego sezonu. Moja pewność siebie nie była tam zbyt duża, a moja pozycja zbyt wysoka. Rozmawialiśmy z trenerem i wiedzieliśmy też, że przychodzi Ariel Mosór. Prawdopodobnie byłbym więc zawodnikiem rezerwowym. Nie wiem, czy pierwszym do wejścia na boisko, czy w ogóle łapałbym się do kadry. Dlatego tę decyzję podjąłem już wcześniej. Miałem jeszcze jechać z drużyną na obóz, ale trener Zieliński pozwolił mi na niego nie jechać. Dogadaliśmy się. Nie chciał też, żeby coś mi się na tym obozie stało i ewentualnie przeszkodziło w transferze. Tak to wyglądało.

W dalszej części rozmowy Budnicki został zapytany o to, czego nauczyła go jego wyboista przygoda z Ekstraklasą, w której reprezentując barwy rzeczonej Korony Kielce, zdążył rozegrać 6 spotkań.

Oczywiście nauczyłem się, że życie czasami nie wybacza błędów. Tak samo jest na boisku. Popełniłem tam dwa czy trzy błędy, które kosztowały nas utratę bramek. Było też zejście z boiska po czerwonej kartce. To były błędy, które na początku sezonu kosztowały nas jako drużynę. Była to krótka przygoda z Ekstraklasą, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Nadal jestem młody. Tutaj wszystko idzie w dobrym kierunku. Mamy bardzo dobrą drużynę, lepszą niż w poprzednim sezonie, mamy świetnego trenera, dobrze pracujemy motorycznie. Fajnie byłoby pokusić się o awans do Ekstraklasy z Polonią.

Komentując ostatnie wyniki drużyny Kuba przyznaje, że początek sezonu wyszedł nieźle, ale jednocześnie żałuje straconych punktów w meczach przeciwko Ruchowi Chorzów i Pogoni Siedlce…

Tak, początek jest niezły, chociaż uważam, że mógłby być troszkę lepszy. Mimo że nie straciliśmy jakoś bardzo dużo bramek, uważam, że mogliśmy stracić przynajmniej ze trzy gole mniej i zdobyć więcej punktów po pierwszych pięciu spotkaniach. Myślę przede wszystkim o dwóch meczach — z Ruchem Chorzów (1:1) i Pogonią Siedlce (0:1). Ale taka jest piłka. Drużyna jest naprawdę dobra. Wszystko wskazuje na to, że każdy z nas ma ten sam cel.

Na zakończenie wywiadu „Budyń” podzielił się również wspomnieniami z czasów juniorskich spędzonych na K6.

– Nie jest to pana pierwszy pobyt w Polonii. Kilka lat spędził pan również w akademii. Gdy zimą przyjeżdżał pan na Konwiktorską, odżyły wspomnienia? Wiadomo, że tak. Spędziłem tutaj w akademii chyba pięć albo sześć lat, jeszcze w wieku, można powiedzieć, dziecięcym. Codziennie przyjeżdżałem w okolice stadionu. Ze szkoły również było widać, jak pierwsza drużyna trenuje na boisku. Zawsze zwracaliśmy uwagę na pierwszą drużynę i każdy z nas chciał kiedyś w niej wystąpić. Naprawdę bardzo dobrze to wspominam. W Polonii czuję się jak w domu.

Całość rozmowy znajdziecie tutaj.

Źródło: własne / Przegląd Sportowy

Author: Tomas86

Nie lubię lania wody. Moja maksyma to: "krótko, zwięźle i na temat" :-)

Dodaj komentarz