Oceniamy piłkarzy po meczu z Lechią Gdańsk

Zapraszamy Was do oceniania piłkarzy „Czarnych Koszul” (+ trenera oraz sędziego) po sobotnim meczu z Lechią Gdańsk. Oceniamy w skali 1-10. Za poziom bazowy, z którym każdy piłkarz zaczyna spotkanie, uznajemy 5. Ocenie podlegają zawodnicy, którzy weszli najpóźniej w 85 minucie. Zapraszamy do głosowania i dyskusji w komentarzach.

Author: W.

2 thoughts on “Oceniamy piłkarzy po meczu z Lechią Gdańsk

  1. Wysoki przegrany wynik już na chłodno po meczu mogę powiedzieć, że nie oddaje przebiegu gry.
    Ale co z tego, że prowadziliśmy grę i przeważaliśmy kiedy nieliczne okazję goście zamieniali na bramki …
    Niestety nasz młody bramkarz zawalił mam wynik dlatego tylko 1.
    Obrona na 4, choć przy pierwszej bramce odwaliła kryminał. Specjalnie wyróżnię Gołosia na 5 – nie tylko dla zachęty, ale on nie stracił żadnej piłki, celnie podawał – także do przodu.
    Gnaase na 6 – wojownik nie odstawiał nogi, ale z kim miał z przodu grać ? Byłoby wyżej ale ani razu nie pocałował z dystansu. Szkoda.
    Skrabb harował ale ani podań ani goli z tego nie było. Tylko 4.
    Durmus to odrębna historia – najbardziej zaangażowany w grę z przodu piłkarz. Ale jego dośrodkowania są do nikogo, w 5-tej minucie miał czystą piłkę na głowie na 5-tym metrze i strzelił obok bramki. Jako jedyny raz kopnął z dystansu, z pół metra nad bramką. Poza tym dużo biegania, dużo robienia wiatru, ale efektu mało. Tylko 3.
    Terpił łata dziury, ale tylko 4, bo nie upilnować kontr sunących w drugiej połowie.
    Z przodu Tabara pałętał się bez pomysłu i zagrożenia dla bramkarza przeciwnika – 1.
    Kostorz raz strzelił głową, ale został zblokowany i raz z kąta sam na sam trafił w bramkarza. Tylko 2.
    Vega i Kowalczyk to największe rozczarowania tego meczu – jakby przeszli obok niego. Mieli odwrócić losy meczu, a wyszło dostojne człapie. 1 to i tak za dużo.
    Trener Stokowiec tylko 2. Fatalnie mu ten mecz wyszedł.
    Sędzia Stefański – z reguły nie oceniam sędziów.
    Zwrócę uwagę na jeden szczegół. Bramkarz ma bodaj 6 sekund na wprowadzenie piłki. No to ten rolował Stefańskiego. Szedł po piłkę, popijał z butelki, poklepał korkami o słupek i wreszcie ustawił piłkę. Dopiero wtedy Stefański podnosił rękę, że niby liczy sekundy. Niby bo sekundy upływa, palców brakowało mu w dłoni a piłka nie była zagrana. Po co ten przepis, gdy Stefański nie potrafi z niego korzystać ? Ocena za to 4.

  2. Ja całościowo nie byłem tak surowy. Obrona w drugiej połowie wyraźnie spuściła z tonu ale te z np. Budnicki dobrze się odnajdywał w polu karnym przeciwnika (szkoda że nie strzelił bramki). Nasz bramkarz – no rzeczywiście jedna jest na jego konto (druga bramka dla Lechii) a może i pierwsza.
    Tabara – niewidoczny , Kowalczyk – na razie szrot. Vega jest cieniem samego siebie, Dadok już lepiej .
    Kostorz – na każdy widzi. Terpiłowski nas ratował ale tez chyba spartolił sytuację.
    Ten zespół gra jak mu się zachce?

Dodaj komentarz