Jak zawsze, tak i dzisiaj, byliśmy w wieńcami od kibiców Polonii Warszawa w miejscach upamiętniających największe ludzkie poświęcenie i oddanie. Jeszcze zanim zaczął się gwar tego dnia, zanim zaczną przemawiać wszyscy ważni tego świata. I nasz Mały Powstaniec jak zawsze przypomina nam o tym, aby bronić tego co najważniejsze. Oby już nigdy żadne dzieci nie musiały nosić hełmów, karabinów, butelek z benzyną i meldunków…
Wojna to nie patos i sztampa, ale prawdziwa ofiara, a my możemy jedynie próbować sobie wyobrazić, czego doświadczyli walczący.
Dziś, o godzinie 17:00 – godzinie „W”, zatrzymajmy się na minutę, to taka mała chwila w podziękowaniu za nas, dzisiejszych nas, którzy tak wiele im zawdzięczamy.
Oddajmy hołd Bohaterom Powstania Warszawskiego – tym, którzy z niezwykłą odwagą stanęli do walki o wolność, godność i przyszłość naszego miasta oraz naszej Ojczyzny.
Pamiętajmy o tysiącach mieszkańców Warszawy, którzy zapłacili najwyższą cenę. Ich poświęcenie i niezłomność pozostają ważną częścią naszej historii i naszej tożsamości.
Oto niezwykle poruszający fragment wiersza „Ostatnie polskie powstanie” autorstwa Anny Świrszczyńskiej, poetki i sanitariuszki, która przeżyła Powstanie Warszawskie.
Opłakujmy godzinę
kiedy się wszystko zaczęło,
kiedy padł pierwszy strzał.
Opłakujmy sześćdziesiąt trzy dni
i sześćdziesiąt trzy noce
walki. I godzinę
kiedy się wszystko skończyło.
Kiedy na miejsce, gdzie było milion ludzi,
przyszła pustka po milionie ludzi.

3 kolejka
2 kolejka

