Po 7 latach doczekaliśmy się zwycięstwa Polonii na inaugurację. Po ciężkim meczu „Czarne Koszule” na wyjeździe pokonały 1:0 Puszczę Niepołomice. 3 punkty zapewnił Simon Skrabb, pięknym uderzeniem z rzutu wolnego.
Do meczu Polonia przystąpiła poważnie osłabiona licznymi kontuzjami. Trener Piotr Stokowiec nie mógł dzisiaj skorzystać z Mateusza Kuchty, Mateusza Młyńskiego, Marka Mroza, Patryka Janasika, Oliwiera Wojciechowskiego, Daniego Vegi, Krystiana Tabary i Tomasza Makowskiego.
Już w pierwszych minutach Puszcza wykonywała dwa stały fragmenty gry. Najpierw rywale wyrzucali piłkę z autu blisko pola karnego Polonii, a potem mieli rzut wolny. Nie przyniosły one większego zagrożenia. W 6 minucie rywale oddali pierwszy strzał, ale uderzenie głową było niecelne. Po chwili znów było niebezpiecznie, ale udało się wybić dośrodkowanie na rzut rożny. Ten został dość słabo wykonany. W 9 minucie wreszcie „Czarne Koszule” odpowiedziały rywalom atakiem, który przyniósł rzut rożny. Dośrodkowaną piłkę bez problemu wybili gracze Puszczy. Pierwsze 10 minut upłynęło pod znakiem wyraźnej przewagi gospodarzy, ale bez klarownych sytuacji strzeleckich. W 16 minucie Puszcza wywalczyła rzut wolny na połowie Polonii. Bardzo dobre dośrodkowanie udało się wybić Michałowi Marcjanikowi na rzut rożny. Nic z niego niebezpiecznego nie wyniknęło, jednak po chwili znów gospodarze dorzucali piłkę spod chorągiewki. Tym razem zdecydowanie za mocno. W 21 minucie Polonia przedarła się pod pole karne Puszczy i wywalczyła drugi rzut rożny. Nie został on najlepiej wykonany. Nasz zespół zaczął jednak wreszcie dłużej utrzymywać się przy piłce i w 24 minucie Polonia uzyskała rzut wolny na połowie rywala. Skrabb nieźle dośrodkował, niestety czujni byli obrońcy Puszczy. W 27 minucie z dystansu sił spróbował İlkay Durmuş, ale został zablokowany. W 36 minucie „Czarne Koszule” powinny wyjść na prowadzenie. Polonia świetnie rozegrała szybką akcję, piłka została wystawiona na 11 metr do Skrabba, ale ten niestety przestrzelił w świetnej sytuacji. W 38 minucie zrobiło się niebezpiecznie w polu karnym Polonii po wrzucie z autu, ale strzał z woleja był bardzo niecelny. W 40 minucie „Czarne Koszule” wywalczyły rzut wolny na połowie gospodarzy. Po dośrodkowaniu zdołał strzelić Marcjanik, ale w trudniej pozycji uderzył głową nad bramką. W następnych minutach nie działo się już dużo i pierwsza połowa skończyła się bezbramkowym remisem.

W drugiej połowie Puszcza szybko wywalczyła rzut wolny na połowie Polonii, już w 47 minucie. Mocne dośrodkowanie udało się skutecznie wybić na aut. Ten zakończył się faulem na naszym graczu. Kolejne minuty upłynęły na walce w środku pola. W 58 minucie Puszcza wykonywała rzut wolny blisko koła środkowego. Ostatecznie piłka została dośrodkowana, ale dobrze zostali wyblokowani rywale. Po chwili wreszcie zaatakowała Polonia. Wszystko skończyło się bardzo niecelnym uderzeniem z dystansu Davíða Ólafssona. W 62 minucie bardzo blisko szczęścia był Robert Dadok. Poszedł za prostopadłym podaniem i został nabity przez rywala, wybijającego piłkę. Futbolówka minimalnie minęła bramkę. W 63 minucie obejrzeliśmy pierwszy celny strzał. Oddali go gospodarze po rzucie z autu. Lekkie uderzenie głową bez problemu złapał Mateusz Jeleń. W 64 minucie Polonia wywalczyła rzut rożny. Nasz zespół rozegrał na krótko i było bardzo blisko bramki. Kapitalnie rywala ograł Durmuş, ale jego strzał świetnie obronił bramkarz, a dobitka zatrzymała się na nogach obrońcy. Później długo nie działo się nic ciekawego. W 80 minucie z dystansu znów próbował sił Durmuş, ale został zablokowany. W 82 minucie „Czarne Koszule” wywalczyły rzut wolny dość blisko pola karnego rywali po bardzo dobrej akcji Jakuba Paszkowskiego. Ten stały fragment przyniósł Polonii upragnioną bramkę. Kapitalnie z rzutu wolnego przymierzył Skrabb, nie dając szans bramkarzowi. Polonia nie wycofała się po bramce i w 86 minucie wywalczyła rzut rożny. Wybili piłkę rywale, przy niej utrzymywała się jednak Polonia. W 90 minucie „Czarne Koszule” wywalczyły rzut wolny na połowie rywali, a sędzia doliczył 4 minuty. Piłka została wybita, ale na aut. W 2 minucie doliczonego czasu rywale dośrodkowali piłkę z własnej połowy w nasze pole karne, ale pewnie złapał Jeleń. Kilka chwil później miała Polonia jeszcze rzut wolny i w końcu sędzia zakończył mecz. Polonia wygrała 1:0.
Pan Simon Skrabb szanowni państwo pic.twitter.com/EUztDNgSAR
— Mich Mistew (@mmistew) July 26, 2026
26 lipca 2026 r., Niepołomice
Puszcza Niepołomice – Polonia Warszawa 0:1 (0:0)
bramki: Simon Skrabb 84
Polonia: Mateusz Jeleń – Paweł Olszewski, Michał Marcjanik, Jakub Budnicki, Davíð Ólafsson – Robert Dadok (77. Jakub Paszkowski), Dave Gnaase, Simon Skrabb, Märten Kuusk Ż, İlkay Durmuş – Kacper Kostorz (86. Ernest Terpiłowski)



cud !!! pozytywy to bez wątpienia trener i bramkarz. Pewna obrona. Reszta bezbarwna. Przebłysk Durmusa i Skraaba. Ciekawy Paszkowski. Gdzie chociaż Vega i Wojciechowski. Za słabi? Niestety bez dwóch rasowych napastników nie ma szans na EXTRAKLAPĘ. Kostorz to nawet nie 1/5 Zjawy. Ale wynik cieszy, bo jest nadzieja, że Polonia chociaż się utrzyma.
Vega kontuzjowany.
Wojciechowski też 🙂
Brawo ! Tylko tak dalej!!! Koncowka w Naszym wykonaniu jakiej daaaawno nie widziałem. PIOTR King:)
Pierwszy mecz a tutaj taki szpital. Powiem wam kochani że to tylko utwuerdza mnje w dwóch rzeczach. po pierwsze kibice powinni przeprosić poprzedniego trenera kondycyjnego. Po drugie bez bazy treningowej to pchanie się do ekstraklasy jest ciut na wyrost. Bo bez tejże vazy możemy szybko wrócić do 1 ligii, a w sezonie ekstraklasowym mieć jeszcze większy szpital niż teraz.
Drwale od Tułacza dostali w dupsko !
Poprawcie mnie, ale z wolnego ostatnią bramkę strzeliliśmy jeszcze w III lidze za sprawą Krystiana Pieczary. Chyba …
Z Puszczą to my wygraliśmy pierwszy raz.
Pierwszy raz od niepamiętnych czasów nasz trener w meczu ligowym zrobił tylko dwie zmiany.
Pierwszy raz też nasz bramkarz nie musiał bronić celnego strzału przeciwników.
Pierwszy raz także od niepamiętnych czasów wygraliśmy na inaugurację sezonu.
BRAWO !!!!
Poprawiam – ostatnia bramka z wolnego to Dadok w zeszłym sezonie Wiśle Kraków.
Olo, aleś się nakręcił :)…
Graliśmy beznadziejnie przeciwko beznadziejnej drużynie, której nie zdążył poukładać Tułacz. Ten Tułacz ich poukłada. Będziemy mieć z nimi kłopot u siebie, jestem pewny, że tak będzie.
Z jednym się z Twoimi dywagacjami zgodzę. Weszliśmy w ten nowy układ ligowy z trzema punktami. I super.
Czasami biję się z myślami, czy my powinniśmy grać ładnie, czy skutecznie. Sam sobie odpowiadam: jeśli mamy nowego trenera, nowych zawodników i jak zwykle u nas – niesamowitą ilość kontuzji – to ja bym sobie życzył na początek, aby nie było fajerwerków, nie było składnej, zgrabnej gry, jeno, aby punkty się zgadzały. Doświadczyliśmy już tego w zeszłym sezonie i w poprzednim – zabrakło nam jednego-czterech punktów, które straciliśmy z jakimś Zniczem czy Pogonią Siedlce. Są różne teorie, a moja teoria (na niczym się nie znam, to teoria prostej kibic) awans się uzyskuje nie tracąc punktów z ogórkami. Można przegrać z tuzami, można, ale jeśli się przegra z jakimś outsiderem, jakim na tym etapie jest Puszcza (zobaczysz, za chwile Tułacz weźmie to za mordę i oni zabiorą punkty tuzom), to potem można rwać ze łba włosy – dlaczego myśmy z tymi ogórami rady nie dali???
No i w tem kontekście, ja bym tak trochę lżej podszedł do naszego epickiego zwycięstwa w puszczy niepołomiszczańskiej i poczekał na taki prozaiczny, z pozoru nic nie znaczący mecz z przyjaźnie do nas nastawioną Unią Skierniewice.
Niezależnie, co sie zdarzy, nawet remis to będzie strata, którą trza będzie nadrabiać na Arce, czy Ruchu.
Oby nie.
I to, co wymieniłeś, ni ma znaczenia jakiegokolwiek.
Na mecz z Unią przyjdą kibice. Wielu kibiców. To dzień szczególny. Tym bardziej. Zawsze, kiedy na Polonii pojawiało się dużo kibiców zachęconych zwycięstwem na wyjeździe, szczególną okolicznością, to nasi musieli dać dupy.
Będę sie cieszył, jeśli Skraab w 98 minucie meczu, zrobi to, co w Puszczy Niepołomickiej był łaskaw zrobić…
A może wygramy 5:0 z hattrickiem Kostorza?
No, tego, ten i no..
Pierwsza połowa brdzo słaba w naszym wykonaniu. W drugiej nieco lepiej. Obrona i bramkarz wydają się solidne. No i wreszcie prowadząc nie cofnęlismy sie do obrony co w poprzednich latach było normą.
Puszcza jeszcze słabsza od nas.
Ale z taką grą nie ma szans na awans.
Koledzy , proszę nie narzekać. Wygraliśmy pierwszy mecz, co jest w przypadku Polonii ewenementem. Wygraliśmy w Niepołomicach z Puszczą po raz pierwszy w historii naszych wszystkich spotkań z tą drużyną. Dobrze wypadł bramkarz, którego status młodzieżowca jest nieocenioną dodatkowa zaletą. Solidnie zaprezentowała się linia obrony, przynajmniej w defensywie. Zbieraliśmy „drugie piłki” co nie było nasza specjalnością. Końcówka meczu to majstersztyk! Niby obrona wyniku ale przy absolutnej kontroli sytuacji i spychaniu gospodarzy pod ich pole karne – to sztuka. Strzał Simona – piękny i co najważniejsze , powtarzalny. Doskonałe wejście młodego Paszkowskiego , inicjatora akcji bramkowej. To wszystko mało? Nie wydaje mi się. Wszyscy wiedzieliśmy, że Kostorz to nie Zjawiński, ale za dwa, trzy mecze może nas , moim zdaniem, jeszcze miło zaskoczyć. Zjawa by dziś wiele nie zdziałał, bo Kostorz praktycznie nie był zasilany piłkami, to niby co by wykreował Zjawa w tej sytuacji. Mankamenty to rzeczywiście kreacja akcji w ofensywie i tworzenie sytuacji strzałowych. czekam na debiut Kowalczyka i powrót Vegi oraz zdecydowaną poprawą formy Dadoka, który dziś nie przypominał siebie z zeszłego sezonu. Ale mecz na zdecydowany plus! W tym dla trenera Piotra. No i sędziowanie bez żadnego zarzutu, a to jeszcze większa rzadkość 😉 . Czekam na wygraną za tydzień!
Sa 3 pkt wiec gratuacje!
Natomiast poziom tego spotkania to tragedia I to z obu stron.
Licze na poprawe i ze te 3pkt dadza kopa do dalszej pracy.
Na plus to to ze druzyna sie nie cofnela w koncowce.
Czas pokaze czy dobry start bedzie trampolina do Extraklasy?
Naprawdę, w tej sytuacji kadrowej zwycięstwo na trudnym boisku z defensywnie ustawionym rywalem bardzo dużo znaczy. Ja liczyłem na remis. Widać było brak zgrania, nerwowość i asekuranctwo w pierwszej połowie. Puszcza tego nie wykorzystała. W drugiej połowie było juz lepiej , coś zaczęlismy klecić z przodu a i tyły wyglądały coraz lepiej. Nie udał sie strzelić z akcji to najlepszy technicznie nasz zawodnik strzelił z wolnego. Daleki jestem od ochów i achów. Widać że piłkarze ruszają się jak muchy w smole. Bez zawodników kontuzjowanych nie zawojujemy ligi ale mozemy zamęczać mecze i wygrywać po 1:0 .
Piotr Stokowiec wycisnął z tych piłkarzy co miał 100 %. Taktycznie ograł Tułacza i chwała Mu za to.
Mamy zwyciestwo na początek – czego chcieć wiecej ?
Biorąc pod uwagę:
-spora liczbę kontuzji
-to jakim przeciwnikiem jest Puszcza
-ilość zmian w składzie w stosunku do poprzedniego sezonu zwłaszcza na kluczowych pozycjach
Przed meczem modliłem się o remis.
Początek trochę taki jakiego się obawiałem. Ale dalej z każdą minutą widziałem wreszcie drużynę a nie zlepek piłkarzy. Może się mylę ale wydaje mi się że wreszcie będziemy mieli to czego pragnęliśmy. Drużynę ambitna walcząca i co najważniejsze grająca ofensywnie.
Dajcie czas drużynie, z każdym tygodniem powinno to wyglądać lepiej. Dla mnie egzamin pt. Pierwszy mecz zdany, może nie na 5 ale 4 na zachętę. Najważniejsze są 3 pkt. Teraz czas na mecz domowy i egzamin dla nas. 3 tys to absolutne minimum jakie powinno się pojawić.
Puszcza się puszcza.
Pierwszy celny strzał w 63 minucie… tego się nie da oglądać.
Zatęskniłem za meczami mundialowymi w fazie grupowej (nawet tymi z Czechami).