Niestety bez punktów wraca z Bytomia Polonia Warszawa. Nasz zespół zagrał słabą pierwszą połowę, ale przegrywał po niej tylko 2:1. W drugiej części szybko udało się doprowadzić do remisu, ale w samej końcówce to rywal wyprowadził zabójczą kontrę.

W pierwszych minutach aktywniejsza była Polonia Bytom, ale nie było z tego większego zagrożenia. Dwa razy dośrodkowywali gospodarze, ale dwa razy pewnie złapał piłkę Mateusz Kuchta. Niestety w 8 minucie rywale wywalczyli rzut karny. Nierozważnie we własnym polu karnym przeciwnika nadepnął Diogo Brasido i sędzia bez wahania wskazał na 11 metr. Rywal strzelił pod brzuchem rzucającego się Kuchty i wyprowadził Polonię Bytom na prowadzenie. Po golu obraz gry się nie zmienił. Polonia Bytom przeważała, a nasz zespół miał duży problem z przejęciem kontroli nad spotkaniem. W 20 minucie gospodarze wywalczyli rzut rożny. Skończyło się niecelnym strzałem. W 27 minucie wreszcie coś udało się zdziałać „Czarnym Koszulom” w ataku. Na połowie rywala udało się wywalczyć rzut wolny. Po nim bardzo blisko było gola Łukasza Zjawińskiego, ale kapitalnie obronił bramkarz rywali. Zaczęła Polonia Warszawa spychać rywali do defensywy i w 33 minucie nasz zespół wykonywał rzut rożny. Niestety dośrodkowanie było słabe i zostało łatwo wybite. W 36 minucie do wybitej piłki przez obrońców rywali dopadł Benedykt Piotrowski, ale jego strzał z pierwszej piłki był niecelny. Dobry okres Polonii Warszawa niestety zakończył się drugim golem Polonii Bytom. W 41 minucie jeden z rywali był zupełnie niepilnowany we własnym polu karnym i strzałem głową nie dał szans Kuchcie. Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 2:0 dla bytomskiej Polonii, ale w szóstej minucie doliczonego czasu „Czarne Koszule” złapały kontakt. Kapitalnie Dadok dośrodkował do Zjawińskiego. Jego strzał zdołał jeszcze obronić bramkarz, ale przy dobitce Kostorza był bezradny. Do przerwy Polonia Warszawa przegrywała 2:1.
W drugiej połowie szybko Polonia Bytom wywalczyła rzut rożny. Dośrodkowanie było słabe i bez problemu wybił Jakub Budnicki. Kilka chwil później rywale ruszyli jednak z bardzo groźną kontrą, zakończyła się ona na szczęście tylko wybiciem na rzut rożny. Ponownie nie udało się rywalom oddać strzału. W 53 minucie wreszcie doczekaliśmy akcji warszawskiej Polonii. W polu karnym piłkę otrzymał Robert Dadok, ale jego strzał został zablokowany. Miał nasz zespół jeszcze rzut rożny, ale ten zakończył się bardzo nieudanym strzałem Dadoka. W 56 minucie Polonia Warszawa wyrównała. Świetnie dorzucił z prawej strony Ernest Terpiłowski, a z bliska głową bramkarzowi szans nie dał Zajwiński. Kolejne minuty były dość spokojne, brakowało groźnych sytuacji. W 68 minucie po głębokiej wrzutce uderzał jeden z rywali z ostrego kąta, ale strzelił bardzo niecelnie. W 69 minucie „Czarne Koszule” zmarnowały świetną okazję. Dużo było naszych graczy w polu karnym rywali, ale na końcu Zjawiński podał niecelnie do Piotrowskiego, który miałby kapitalną okazję. W 76 minucie gospodarzy wykonywali rzut wolny na naszej połowie. Po dośrodkowaniu przeciwnik oddał bardzo niecelny strzał głową. Po chwili powinno być 3:2 dla Polonii Warszawa. Po dośrodkowaniu strzelił głową Zjawiński, piłka trafiła w poprzeczkę i powinien dobić na niemal pustą bramkę Kostorz, ale przestrzelił. W 79 minucie „Czarne Koszule” wywalczyły rzut rożny. Było małe zamieszanie, ale wybronili się gospodarze. W 80 minucie Bytomianie wywalczyli rzut wolny na naszej połowie. Było groźnie, ale dobrze interweniował Kuchta. Rywale pozostali na naszej połowie i w 83 minucie wykonywali rzut rożny. Udało się po nim oddać strzał, jednak czujnie interweniował Kuchta. W 85 minucie skiksował jeden z rywali i dzięki temu Polonia Warszawa uzyskała rzut rożny. Niestety dośrodkowanie było za krótkie. W 89 minucie Polonia Bytom wróciła na prowadzenie. Nasz zespół nadział się na kontrę, która zakończyła się płaskim strzałem. Piłka minęła ręce Kuchty i wpadła do bramki. Polonia Warszawa rzuciła się do odrabiania strat i w doliczonym czasie wywalczyła rzut wolny na połowie rywali. Bardzo dobrze uderzył Erjon Hoxhallari, ale świetnie obronił golkiper. Był jeszcze rzut rożny dla „Czarnych Koszul”. Jednak zakończył się faulem Aleksandrem Buksy. W 4 minucie doliczonego czasu blisko gola był Zjawiński, w trudnej sytuacji uderzył jednak tuż obok słupka. Potem Polonia Bytom już skutecznie odepchnęła nasz zespół od własnej bramki i ostatecznie wygrała 3:2..
4 maja 2026 r.
Polonia Bytom – Polonia Warszawa 3:2 (2:1)
bramki: Kacper Kostorz 45+6, Łukasz Zjawiński 56
Polonia: Mateusz Kuchta – Diogo Brasido (46. Ernest Terpiłowski), Souleymane Ciss (46. Hajdin Salihu), Jakub Budnicki Ż, İlkay Durmuş Ż (74. Erjon Hoxhallari) – Dave Gnaase – Dani Vega, Kacper Kostorz (84. Aleksander Buksa), Benedykt Piotrowski, Robert Dadok – Łukasz Zjawiński.

32 kolejka
31 kolejka


Nie graliśmy źle … ale z przebiegu meczu nie wyglądało, że to my dążymy bardziej do zwycięstwa … Bytom chyba bardziej chciał wygrać walcząc o iluzoryczne szanse o baraże. przykra sprawa.
koniec marzeń. Szkoda ! ale z drugiej strony to dobrze, bo w extraklapie z taką grą porażki byłby co tydzień. Nie wiem czy ta murawa miała takie znaczenie, ale liczba kiepskich podań była druzgocąca.
Nie da się grać 11 na co najwyżej 7. Durmus, Dadok, Brasido, Vega i Piotrowski byli niewidzialni. Cisse słaby, a druga bramka to jego zasługa. Króluje bezmyślność – Durmus nawet zdobył kartkę za symulkę (co uczynił tuż przy sędzi), Dodok fauluje i liczy, że nikt nie zauważy, a Budnicki rozdaje ciosy głową.
Nie wiem dlaczego nasi potrzebowali 45 minut by zacząć grać, nie wiem dlaczego od początku nie zagrał Terpił owski a nawet Hochi. Może nie daliby rady grać 45 minut ?
Mimo przebłysku w pierwszych zmianach trener Pawlak się wyczerpał, jak połowa drużyny.
Trzeba już kończyć sezon 2025/2026 i cieszyć się przynajmniej z tego, że nie spadną.
najbardziej rozbawili mnie komentarzy, którzy piali z zachwytu i wychwalili poziom meczu.
widać oglądają tylko naszych ligowców.
Szkoda tego meczu. Niestety nie udało się utrzymać remisu i spadliśmy na 7 pozycję, bo mamy gorszy bilans bramkowy od ŁKS-u i Ruchu.
Nie ma co się pastwić nad naszymi.
Wakacje czas wybierać !
Może jeszcze się uda zagrać w barażach. Oby.
Powiedz mi MOKO 1984 w jakim celu wprowadzasz te defetystyczne klimaty na forum ? Polonia przyzwyczaiła nas do gry w kratkę. Mamy przed sobą dwa mecze u siebie. Kolejno Łęczna a następnie Wisła Kraków. W ostatniej kolejce gramy na wyjeździe z grającą już o nic Odrą Opole. Łks na na rozkladzie Sląsk i to na wyjeździe… 4-5 pkt spokojnie powinno dać nam baraże. Panowie i Panie bez paniki…
Dokładnie tak.
W 3 kolejkach myślę że jeszcze 6-7 pkt możemy nawet zdobyć. Z Łęczną przewiduje najcięższy mecz.
Gramy do końca. Do zgarnięcia 9 punktów.
Tak tak gramy do konca itp itd!
Idz pan w piz..u to tyle!
Jak niby grajac o awans wystawiajac dwoch napastnikow gramy obrone Czestochowy?
Potem sie dziwimy ze srednia na naszych meczach widzow nie przekracza 2 tys…powiem tak sam zaczolem ogladac mecze extraklasy druzyn broniacych sie przed spadkiem bo tam jest walka ,napiecie itp a tu wielkie oczy I Old Boys tylko szkoda Zjawki ale to jusz raczej nie potrwa niestety dlugo.
Trenerze co to za nastawienie druzyny ..autobus przez 30 minut potem zryw I nie ma watroby jak u Bytomia niestety w koncowce.
Ktos z Poloni podal tym w wiekszoci Old Boys szanse a oni truchtaja I graja do tylu ..tragedia a mysl trenerska strach w oczach I nie ryzykowac to tyle I az tyle.Tu szampana nie bedzie I obym sie mylil!