Przełamanie – zabójczy doliczony czas

Bardzo długo zapowiadało się, że wyjazdowy mecz ze Stalą Rzeszów zakończy się remisem 0:0. Obie drużyny miały swoje sytuacje, ale brakowało skuteczności. Bezbramkowy remis utrzymywał się do 90 minuty. Doliczony czas przyniósł Polonii jednak 2 gole i bezcenne 3 punkty.

Polonia pierwsza groźnie zaatakowała. Przed polem karnym rywali dobrze odnalazł się Lukasz Zjawiński, urwał się obrońcom, ale uderzenie z dystansu obronił golkiper Stali. Polonia miała rzut rożny, ale ten został rozegrany fatalnie i ruszyli gospodarze z kontrą. Udało się ją zatrzymać, jednak po chwili niecelnie podawał Souleymane Cissé. Skończyło się tylko na rzucie rożnym, a było bardzo groźnie po podaniu wzdłuż bramki. Róg nie był najlepiej wykonany, ale po chwili strzał z daleka przyniósł Stali drugi korner. Ten Stal wykonała bardzo dobrze, osamotniony rywal uderzył głową, ale piłka trafiła w naszego obrońcę. Ta szybko wróciła w posiadanie Rzeszowian i powinno być 1:0 dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu futbolówka dotarła do niepilnowanego gracza Stali, który z bliska fatalnie przestrzelił. Polonia odpowiedziała akcją Roberta Dadoka w 8 minucie, ale jego zagranie nie dotarło do Zjawińskiego. Niestety po chwili sytuacja Polonii skomplikowała się przez kolejny uraz – w 12 minucie z kontuzją zszedł Marek Mróz. Potem do głosu znów doszli gospodarze. „Czarne Koszule” były bierne i w 18 minucie Stal znów miała rzut rożny. Tym razem bez większego zagrożenia. W 20 minucie Polonia była bliska gola. Nasz zespół wysoko odebrał piłkę. Dośrodkowanie dotarło do Dadoka, ale jego strzał głową wylądował tylko na słupek. Próbował dobijać Zjawiński, niestety z właściwie zerowego kąta też trafił w słupek. W 21 minucie Polonia ruszyła z kontrą, ale sfaulowany został Dani Vega. Rzut wolny przyniósł tylko rzut rożny. Po wrzutce uderzył Zjawiński, ale piłka ugrzęzła w nogach obrońców. W 24 minucie znów bardzo dobrze zaatakowała Polonia. Po dalekim podaniu piłkę opanował Dadok i dograł do Zjawińskiego. Jego uderzenie zablokował obrońca. Kilka chwil później przed świetną okazją stanął w polu karnym Simon Skrabb, niestety przegrał fizyczną walkę z obrońcą i padł na murawę zamiast oddać strzał z bliska. W następnych minutach nie działo się dużo. W 36 minucie w polu karnym rywali miejsca do strzału szukał Zjawiński, w końcu podał do Nikity Vasina, jego strzał został zablokowany. W 38 minucie kolejny raz Polonia bardzo dobrze odebrała piłkę na połowie rywali. Strzał sprzed pola karnego Dadoka przeleciał tuż obok słupka. W 40 minucie rywali uratował bramkarz. Nieczysto uderzył z woleja Vasin, piłka po koźle prawie przelobowała bramkarza, ale ten zdołał sięgnąć piłkę. Miała Polonia jeszcze rzut rożny, zakończył się on tylko faulem naszego gracza. W samej końcówce pierwszej połowy do głosu doszła Stal Rzeszów i w doliczonym czasie wywalczyła rzut rożny. Na szczęście czujni byli nasi gracze. Do przerwy było 0:0.

Druga połowa zaczęła się od groźnej akcji Polonii. Strzał Dadoka został zablokowany, potem z woleja jeszcze uderzał Vega, jednak za lekko by zaskoczyć bramkarza. Stal w odpowiedzi wywalczyłą w 48 minucie rzut rożny. Dośrodkowanie zostało bez problemu wybita. Piłka jednak szybko wróciła i przed świetną okazją stanął napastnik Stali, ale uderzenie z około 11 metrów przeleciało nad bramką Polonii. W 51 minucie „Czarne Koszule” wywalczyły rzut wolny na połowie rywala. Skrabb dośrodkował prosto w ręce golkipera. Nasz zespół nadal atakował i w 56 minucie Polonia miała rzut rożny. Niestety nic groźnego z tego nie wyniknęło. Na kolejną okazję czekaliśmy do 66 minuty. Po szybkiej akcji sam na sam z bramkarzem wyszedł Vega, ale z ostrego kąta był w stanie trafić tylko w bramkarza. Tym razem rzut rożny był świetnie rozegrany. Głową uderzył dobrze Zjawiński, ale z linii bramkowej piłkę wybił obrońca. Po chwili Polonia znów miała róg, tym razem bez celnego strzału. Przewaga Polonii była wyraźna, ale broniła się Stal. W końcu gospodarze ruszyli z kontrą i wywalczyli rzut wolny. Ten został słabo wykonany. Inicjatywa była po stronie „Czarnych Koszul”, jednak zdecydowanie brakowało celnych strzałów ze strony Polonii. Akcje kończyły się niecelnymi podaniami albo strzałami obok bramki. W 82 minucie Stal zmarnowała 100% sytuację. Pod własnym  polem karnym skiksował Gnaase, który podał prosto do rywala. Ten na szczęście trafił tylko w Kuchtę. Stal się przebudziła i w 83 minucie wywalczyła rzut rożny. Znów Polonię uratował Kuchta, który kapitalną interwencją zatrzymał piłkę uderzoną głowa. Gdy wydawało się, że Polonia nie ma już pomysłu na obronę rywali, w 90 minucie „Czarne Koszule” wyszły na prowadzenie. Kontrę wyprowadził Kacper Kostorz, odegrał do Vegi. Jego strzał wypluł bramkarz, a z bliska dobił Skrabb. W 3 minucie doliczonego czasu Stal mogła wyrównać. Po mocnym zagraniu wzdłuż bramki piłkę odbił Hajdin Salihu, do niej dopadł rywal, ale znów genialnie obronił Kuchta. Chwilę później było 2:0 dla Polonii. Rywale postawili wszystko na jedną kartę i zostali skarceni. Po długim podaniu Kostorza Vega minął bramkarza, który był na wysokości koła środkowego i bez problemu skierował piłkę do pustej bramki. Polonia wygrała 2:0.

DSC03196.jpg

17.04.2026 r., Rzeszów
Stal Rzeszów – Polonia Warszawa 0:2 (0:0)
bramki: Simon Skrabb 90+1, Dani Vega, 90+4

Polonia: Mateusz Kuchta – Diogo Brasido, Souleymane Cissé, Jakub Budnicki (88. Hajdin Salihu), Patryk Janasik – Dave Gnaase – Dani Vega, Nikita Vasin Ż (72. Benedytk Piotrowski), Marek Mróz (13. Simon Skrabb Ż), Robert Dadok Ż (72. İlkay Durmuş)- Łukasz Zjawiński (72. Kacper Kostorz).

Author: muchomor

13 thoughts on “Przełamanie – zabójczy doliczony czas

  1. To był mega słaby mecz. naprawdę nie rozumiem tych błędów w obronie. tego braku jaja w ataku (z małymi wyjątkami).
    Najważniejsze że są 3 pkt i miejmy nadzieję że to podbuduję mental chłopaków

  2. Mógł to być mecz bez historii, ale:
    1) mordercza końcówka w wykonaniu Polonii – to pozytywna zmiana, bo zwykle to przeciwnik gra do końca, a my drżymy o wynik,
    2) Kostorz wreszcie pokazał, że jednak jest piłkarzem na miarę 1. Ligi (gratulacje!);
    3) wracamy do gry o baraże.
    Malkontenci, nie psujcie radości z 3 punktów – ostatecznie to się liczy, a nie styl. To nie skoki narciarskie.

  3. Bardzo ważny mecz w kontekście walki o baraże, jakikolwiek inny wynik niż z zwycięstwo zminimalizowałby nasze szanse na baraże praktycznie do zera.
    Wreszcie mieliśmy przyjemność obejrzeć spotkanie w którym drużyna walczyła i naciskała mając ciąg na bramkę. Jak widać dało to efekt, późno bo późno ale ważne że bramki wpadły.
    Nie wiem po kiego grzyba Pawlak stawiał Cisse na ławie, chłop zaliczył w meczu sporo świetnych interwencji do tego w końcówce przy stanie 0:0 zaliczył najważniejszą interwencję meczu blokując strzał z dwóch metrów w zasadzie na pustaka.

  4. Wszystko ładnie pięknie. Zwycięzców się nie sądzi ale….. Proszę zerknijcie ostatnie 15 min. Kostorz 10 min po wejściu truchta w groźnej sytuacji gdzie ma 5 m do zawodnika stali ! Wynik nie oddaje gry gdyby było 2:0 dla Stali po tym meczu również bym się nie zdziwił. Kuchcik dobrze podsumował, może chłopaki (mieli w planach ale się nie udało) muszą iść wspólnie gdzieś i wrzucić na luz. Na K6 nadmierna spinka widać że im nie służy. Wierzymy ! 15 pkt do zdobycia 4 miejsce i będzie dobrze

  5. nie da się nie narzekać. to był po prostu przypadek. nie liczę na dalsze.
    liczba kiepskich podań, braku krycia, pseudostrzałów jest porażająca jak na drużynę zmierzającą do extraklasy Stal była jeszcze gorsza i gdyby wykorzystai choć jedną akcję to wynik byłby odwrotny
    więcej nie będę się pastwić bo prostu im się udało, ale nie zamierzam skakać z radości

  6. Dziwi mnie ta cisza. Naprawdę aż tak upadł duch na trybunach?
    To nie był dobry mecz. Przez większość czasu hartowała się stal – gospodarze mieli więcej akcji, więcej sytuacji i po prostu, im bliżej końca spotkania, wyglądali lepiej.
    I kiedy wszystko zmierzało do kolejnej porażki, przyszła końcówka. Dwie akcje, dwa gole i nagle zrobiło się 0:2. Bez wielkiej gry, za to skutecznie. To wystarczył, żeby przypomnieć, że NASI chłopcy wciąż coś potrafią i wciąż mają o co grać.
    Jest sporo do poprawy. Ale jedno się zmieniło w tej kolejce: są 3 punkty. Koniec dziadostwa, które trwało zbyt długo jak na kibicowskie nerwy.. Wracamy do gry.
    A każdy kolejny mecz? Jak finał. Polonia grać, k… mać! Wymagamy tego od Was, bo przecież potraficie.

  7. Brawa za 3 pkt ktore przedluzaja nadzieje na baraze I a noz…
    Cisza jest bo naprawde te ostanie 5 meczy to bylo zgrzytanie zebami I ten tez nie byl duzo lepszy no ale skoro sie przyfarcilo to licze ze chlopaki zatrybia I a noz …cisza moim zdaniem jest bo kazdy widzi ta gre ktora naprawde …oczy placza to tyle nie chce sie znecac nad druzyna bo byly 3 pkt I licze na to ze da to jakiegos kopniaka druzynie I jeszcze sloneczko zaswieci dla Poloni.

Dodaj komentarz