Podział punktów z Miedzią

Remisem 1:1 zakończył się domowy mecz Polonii z Miedzią Legnica. Długo nie działo się na boisku nic ciekawego, ale w końcu Polonia wykorzystała okazję, która się jej przytrafiła w 64 minucie. Po kilkunastu minutach rywale niestety wyrównali i w końcówce byli bardzo blisko drugiego gola.

Pierwsza zaatakowała Polonię. W 3 minucie opanował mocne podanie na prawym skrzydle Dani Vega, ale zdołał tylko dośrodkować w ręce bramkarza. W 8 minucie prostą stratę na naszej połowie zaliczył Robert Dadok i sytuację faulem musiał ratować Oliwier Wojciechowski. Po rzucie wolnym rywal oddał groźny strzał głową, ale na szczęście nad bramką Polonii. W 15 minucie doczekaliśmy się pierwszego celnego strzału „Czarnych Koszul”. Wybitą piłkę z woleja potężnie uderzył Patryk Janasik, niestety prosto w bramkarza, który z delikatnymi kłopotami zdołał odbić piłkę. W 19 minucie zrobiło się groźnie w naszym polu karnym po dobrze rozegranym wrzucie z autu, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Dośrodkowaną z rogu piłkę bez problemu wybili obrońcy. W kolejnych minutach nie działo się za wiele ciekawego. Ataki obydwu drużyn były rozbijane przed polem karnym. W 31 minucie Miedź wywalczyła rzut wolny na naszej połowie. Po krótkim rozegraniu rywal zdecydował się na strzał z dystansu, ale dobrze obronił Mateusz Kuchta. Goście mieli jeszcze rzut rożny. Ten nie przyniósł jednak zagrożenia. W 39 minucie rzut wolny blisko pola karnego rywali udało się wywalczyć Dadokowi. Niestety słabo piłkę dośrodkował Simon Skrabb i bez problemu wybili rywale. Chwilę później było niebezpiecznie po niecelnym wybiciu Kuchty, rywal jednak uderzył sprzed pola karnego nad bramką. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem i można było uznawać to za sprawiedliwy wynik, bo nie za wiele działo się pod obiema bramkami.

hosting

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście, którzy w 47 minucie wywalczyli rzut rożny. Bez większych problemów udało się wybić futbolówkę, ale Miedź ponowiła atak i znów uzyskała rzut rożny. Z niego też za wiele nie wyniknęło. Polonia odpowiedziała ładną akcją w 49 minucie, jednak strzał sprzed pola karnego Łukasza Zjawińskiego dobrze odbił bramkarz. Nasz zespół wykonywał jeszcze rzut rożny, został on jednak bardzo źle rozegrany. W 54 minucie przed swoją szansą stanął Vega. Polonia dobrze odebrała piłkę na połowie rywala, ale Vega fatalnie uderzył z boku pola karnego. W 62 minucie znów „Czarne Koszule” nie wykorzystały przechwytu na połowie rywali. Tym razem fatalnie uderzył Dadok. W 63 minucie znów mieli czego żałować nasi gracze. Świetnie wypatrzył w polu karnym Vegę Skrabb, ale nasz skrzydłowy źle przyjął piłkę i nic z tego nie wyszło. Po chwili było jednak już 1:0 dla Polonii Warszawa. Dalekie podanie rywala zablokował Dave Gnaase tak szczęśliwie, że piłka dotarła do Zjawińskiego, który znalazł się w sytuacji na sam i bez problemu pokonał bramkarza. W 69 minucie nasz zespół przeprowadził bardzo dobrą składną akcję, jednak płaski strzał Wojciechowskiego z około 15 metrów obronił pewnie bramkarz. W 71 minucie Polonia miała rzut rożny, dobrze wypiąstkował jednak bramkarz. „Czarne Koszule” zyskały jednak przewagę i w 73 minucie znów Polonia wykonywała róg. Było groźnie, ale ostatecznie bez strzału na bramkę rywala. W 80 minucie Miedź wykorzystała moment lepszej gry, uzyskując rzut rożny. Ten jednak został słabo wykonany. W 83 minucie zrobiło się groźnie po prostej straciu Hajdina Salihu. Na szczęści strzał z ostrego kąta obronił Kuchta. Niestety po chwili było już 1:1. Drośdkowanie z głębi pola dotarło na głowę rywala, który nie był przez nikogo atakowany i kapitalnym strzałem głową z ok. 11 metrów nie dał szans Kuchcie. W 85 minucie mogło być już 2:1 dla Miedzi. Po rzucie rożnym gracz z Miedzi trafił w słupek. W 88 minucie znów Polonia miała dużo szczęścia. Pojedynek z obrońcą przegrał Salihu i rywal zanlazł się w sytuacji sam na sam, ale górą był Kuchta. Rywal miał jeszcze rzut rożny, pierwsze dośrodkowanie było słabe, ale poprawka trafiła na głowę rywala, który spudłował z bliska. W doliczonym czasie Polonia mogła wyjść z groźną kontrą, ale niestety fatalnie piłkę przyjął İlkay Durmuş. Tuż przed końcem meczu Miedź miała jeszcze rzut wolny na naszej połowie. Było bardzo groźnie, ale strzał z bliska był bardzo lekki i bez problemu złapał Kuchta. Chwilę później to „Czarne Koszule” wykonywały rzut wolny. Dośrodkowanie było za lekkie i sędzia zakończył spotkanie. Polonia zremisowała z Miedzią 1:1

21.03.2026 r., Warszawa
Polonia Warszawa – Miedź Legnica 1:1 (0:0)
bramki: Łukasz Zjawiński 64

Polonia: Mateusz Kuchta – Diogo Brasido, Hajdin Salihu Ż, Souleymane Cissé (67. Jakub Budnicki), Patryk Janasik – Dave Gnaase – Dani Vega, Oliwier Wojciechowski (87. Nikita Vasin), Simon Skrabb (77. Marek Mróz), Robert Dadok (68. İlkay Durmuş) – Łukasz Zjawiński (77. Kacper Kostorz).

Author: muchomor

18 thoughts on “Podział punktów z Miedzią

  1. Cienki mecz to tyle.
    Nie widze tej walki zeby przechylac takie mecze I wyszarpywac cenne punkty wlaczajac sie w walke o awans przynajmniej na dzis nie stety tak to wyglada. Moge sie tylko ludzic ze bedzie lepiej na dzis to druzyna na 6/8 miejsce w tej lidze.
    A jak place maja na wyzszym poziomie niz te 6/8 tzn ze Prezes przeplaca ..najgosze jest to ze mecze domwe wogle druzynie nie wychodza graja bez jaj I ryzyka I w ten sposob nie przyciagna nowych kibicow a I tym najwierniejszym przy tym stylu grania ciezko przychodzic na stadion I to jest duzy problem wynikajacy z stylu gry tej druzyny a ten styl obciaza trenera I pewnie zly dobor zawodnikow bo jak to nazwac jak druzyna ktora jest nie zle oplacana I ponoc chce awansu mecze domwe gra bez polotu, ryzyka i az tak bojazliwie I oby cos tu sie ruszylo I to szybko bo cieko to widze.

  2. To co grali w ostatnich 10 minutach to jakiś sabotaż. Brak krycia, pozwalali by przeciwnik wchodził i oddawał strzały. Miedź spokojnie mogła dorzucić 2-3 gole. Myślę że to szczęśliwy remis.

  3. Jeszcze mnie telepie po tym meczu.
    Najpierw godzina nudów, podczas której koneserzy szachów Niedźwiedź i Pawlak omal nas nie uśpili. I tylko dzięki przebitce Gnaase i sprytowi Zjawy wychodzimy na prowadzenie.
    A potem … nie wiem który z naszych tak fatalnie rozegrał piłkę w środku pola, że nas przygnietli , zdobyli gola i mogli następne.
    A trener robi sobie zmiany w stylu Kostorz za Zjawińskiego, albo Vasina na ostatnie kilka minut.
    Z drugiej strony mamy jeden punkt po dwóch porażkach.
    Czyli postęp jest …

  4. Słabiutki mecz polonistów. Mieli dużo szczęścia, że nie przegrali. Końcówka meczu była złowieszcza. Niestety jeśli nie wykorzystuje się atutu własnego boiska, to szanse na baraże topnieją.

  5. Chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie ma wątpliwości. Polonia zjechała z grą na leb i szyję. Trener nie potrafi wykrzesac wiecej ambicji z drużyny. Zespoł gra aby nie przegrać. W tej chwili nue jest to już nawet poxiom baraży. Przerwa na reprezentację coś zmieni ? Obawiam się ze nie. Po prostu zespol zagrał dwa świetne mecze a potem kompletnie przestał grać i nikt nie potrafi temu zaradzić. Coś czuje ze Legia cudzoziemska Polonii zaczęła kombinować. Po co awans ? Obym się mylił, ale dla mnie sezon w 90 % stracony.
    Prezesie ! Czas głebokich przemyśleń nadchodzi.

    1. „Coś czuje ze Legia cudzoziemska Polonii zaczęła kombinować. Po co awans ? ”
      Ale w jakim celu by mieli kombinować?

  6. to jest jakiś gang Olsena by nie napisać Pawlaka. Trener nie patrzy na boisko, robi zmiany jak zawsze, jakby się paliło czy Polonia wygrywałaby 5:0 i tak byłby standardowy zestaw. Na boisku jak ostatnio -Dadok się plącze, Durmus nie potrafi przyjąć, Skarbb za słabo, Vega za długo., Kuchta ma wpadki. Czy oni nie trenują? Tylko Gnase i Zjawa grają. To za mało by awansować a nawet na baraże. Zresztą czy ktoś chce awansu? Inwestor nic nie dostał to po co ma wydawać dodatkową kasę. Może gdy będzie deal Nitot buduje, ja Polonia gra w ekstraklasie, to dałoby szansę. Ale kto to zapewni ,bo przecież nie ten goguś z ratusza. Od lat każdy miłośnik Polonii widział jedynie nieruchomość. I nie ma co się temu dziwić. Szkoda bo w tym roku było już rzeczywiście blisko. 2 przegrane i remis, a teraz za chwilę na przeszkodzie staną drużyny z dołu, z którymi porażka jest mocno prawodopodobna.

    1. Wkurzają mnie takie wpisy. A kogo miał wpuścić? Co Pawlak ma zrobić jak ma piłkarzy takich a nie innych? Z CLJ ma kogoś wziąć albo z II? Każdy taki krytykant powinien od razu napisać co on by zrobił, może w następnym meczu akurat Pawlak tak zmieni i będzie widać, czy krytykant miał rację, czy tylko sobie fantazjuje.

  7. postanowiłem się skatować i obejrzałem skrót meczu. do Gangu Pawlaka trzeba zaliczyć Wojciechowskiego, który kolejny raz zamiast strzelać podaje do bramkarza, w sytuacji bramkowej dla Miedzi dwóch obrońców stoi za Miedzianem reszta się patrzy, a przy ostatnim dośrodkowaniu przeciwników to chyba Brasido dobiega po minucie, zresztą z tym to od dawna są problemy.
    Ktoś napisze, przecież to był niemal koniec meczu, ale jeśli w teatrze aktor zapomniałby roli w końcówce, to na kolejne spektakle nikt by więcej nie przyszedł. Po prostu trz eba grać do końca !!!
    a tak jeszcze chwila a bez przygotowania zagrają w kolejnym odcinku gangu Olsena

    1. ostatnie wyniki Puszczy: Śląsk (d) 1:1; Chrobry (w) 2:1; Pogoń (d) 3:0; Tychy (w) 2:1; Stal (d) 4:1 … nasze wyniki znamy

  8. Każda seria się kiedyś kończy. Przez dłuższy czas szło bardzo dobrze, seryjnie zdobywali punkty i gdyby dało się tak dalej to byłby awans bezpośredni. Może nawet na kilka kolejek przed końcem. Tylko że tak się nie da, bo to jest sport i rywale się nie położą przed nami, a może przeciwnie – bardziej się spinają na Polonię. Nie ma podstaw, aby tłumaczyć gorszą grę i wyniki brakiem umiejętności i ambicji, bo to mi się się nie klei z poprzednim okresem. Są bardziej prawdopodobne przyczyny. Takie jak zmęczenie po intensywnej serii – to nie są roboty, drobne urazy i brak świeżości u kluczowych graczy, rywale nas rozpracowali i wiedzą, jak utrudnić grę, presja rośnie, bo koniec sezonu blisko i każdy widzi, o co jest gra, no i zwykły dołek formy, który w sezonie musi przyjść.
    Teraz jest moment prawdy – nie wtedy, gdy wszystko idzie, tylko właśnie teraz. Jak to ogarną, to dalej jesteśmy w grze.

    1. Tak samo racjonalnie do tego podchodzę.
      Nie ma co szukać spisków.

  9. Piłka nożna jest racjonalna ale do pewnego poziomu. Skąd sie biorą niespodzianki i sensacje ? Dlaczego raz na jakiś czas słabeusz ogrywa mocarza ? Pisanie że rywale sie spinają bardziej na Polonię nie ma sensu. Pogoń Grodzisk, Znicz, Pogoń Siedlce, Odra Opole – tak spinają się na Polonię. Zresztą z wiadomym skutkiem . Chciałbym aby piłkarze się tak spinali na rywali , którzy piłkarsko są w ich zasięgu ale jednak przez bardzo słaby mental i fizyczność nie dajemy rady. Dla tych, którzy myślą racjonalnie – w tej chwili awans bezpośredni odjechał na 90 % , baraże na 50 %. Popatrzcie jak punktuje Śląsk (3 punkty podarowane przez Wisłę, też mieli komu …), Chrobry Głogów (bez wielkich gwiazd ale jest drużyna i wybieganie, wystarczy ?). Wieczysta, Pogoń GM – dostali w czapę ale w razie zwycięstwa i tak są przed nami.
    Gdzie my – walka o 6te miejsce ? W tej chwili trzeba zanotować SERIĘ ZWYCIĘSTW z PUSZCZĄ (zawsze tam przegrywaliśmy), Śląskiem (u siebie, gdzie punktujemy słabiutko), Rzeszów (tam na m idzie) , Chrobry (u siebie). 4 zwycięstwa z rzędu !!!! Niektóre mecze co 4 dni (bo tak dbamy o swój kalendarz). Zespoł wygląda na zajechany fizycznie, przy szybciej grającym rywalu bronimy się rozpaczliwie, tylko Kuchta ratuje nam tyłek (niestety nie jest aż tak genialnym bramkarzem żeby wyjąć strzały nie do obrony). Ludzie !
    Ocknijcie się – gra Kuchta, Zjawiński i może Gnaase. Reszta przeplata okresy lepszej gry z babolami.
    Zespól jest totalnie rozregulowany. Dlaczego tak się stało ? Nie wiem. Ja mam swoje przemyślenia – albo piłkarze nie chcą awansować, albo niestety wiek nie pozwala na utrzymanie wysokiej intensywności gry przez 90 minut w każdym meczu. Dlatego wygraliśmy z Ruchem i Wieczysta – bo był doskok, pressing, fizyczność (zgoda, padlismy w tych meczach ale był rezultat).
    Teraz piłkarze odpoczną ? Wolne ząrty . Inni też odpoczną .
    Nie będę się pastwił nad naszymi najnowszymi nabytkami bo oni mają tu grać przez 2 lata . Może jeszcze odpalą.

    1. Spinanie na Polonię to nie tylko kibicowskie klimaty czy animozje. Gdyby tylko o to chodziło, to mogę wymienić jeszcze kilka inny CV ekip z tej ligi. Ale nie to m na myśli. Jak ktoś ma serię, to każdy się na niego spina – proste. Większa koncentracja przed dużą przeszkodą, więcej walki, to normalny mechanizm.
      Ale to temat poboczny. Bo nasi oczywiście też mogą się spinać – tylko że teraz im zwyczajnie brakuje sił. I to jest klucz. Inni też odpoczną, ale nam to potrzebne jak tlen.
      To ostatni moment. Jak teraz nie złapią świeżości, to sama mobilizacja nic nie da — szybko siądzie po kilku słabszych meczach. I wtedy zostajemy w tej lidze.

  10. No coż, na spokojniej napiszę. Ta pauza może wyczyści głowy piłkarzom, może trzeba zrobić testy wydolnościowe. Może jakieś wspólne wyjście piłkarzy na piwo (jedno , dwa nie zaszkodzą). Jakoś trzeba poprawić mental bo fizyczność chyba już nie za bardzo. Trudno aby Pawlak zaordynował teraz ciężkie treningi. Poza tym słyszałem że nie mamy gdzie trenować od kwietnia. W takiej sytuacji – chyba za dużo oczekujemy. Nie można bez podstaw osiągnąć wysokiego celu jaki został postawiony.
    Chyba pieniądze za awans są – mówił o tym Nitot. Sa premie za każde zwycięstwo i to chyba coraz wyższe za każde kolejne. Jeszcze mozna to uratować ale trzeba wygrywać u siebie i na wyjazdach ! Tylko czy piłkarze dadzą radę ?

Dodaj komentarz