Zapraszamy Was do oceniania piłkarzy „Czarnych Koszul” (+ trenera oraz sędziego) po poniedziałkowym meczu z ŁKS-em Łódź. Oceniamy w skali 1-10. Za poziom bazowy, z którym każdy piłkarz zaczyna spotkanie, uznajemy 5. Ocenie podlegają zawodnicy, którzy weszli najpóźniej w 85 minucie. Zapraszamy do głosowania i dyskusji w komentarzach.
5 thoughts on “Oceniamy piłkarzy po meczu z ŁKSem Łódź”
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Poloniści | Wielka Polonia Warszawa Online | Konwiktorska 6 | KSP | Warszawska Ferajna | Polonia 1911


31 kolejka
30 kolejka


No cóż. Ja się nie pastwiłem zbytnio. Najniższa ocena Skrabb – ten piłkarz albo nie pasuje do naszej ligi albo to jest kompletny niewypał i jeszcze takie pudło.
Na plus Gnase (poświęcenie, walka, ambicja), Kuchta – coś tam jednak obronił. Klukowski – to po jego wrzutce powinniśmy coś strzelić.
Reszta szkoda pisać.
Szkoda mi , że tyle ludzi przyszło z nadziejami i dostali co dostali. I jak ma byc frekwencja ? Wiem, że prawdziwy kibic jest na dobre i złe ale my dopiero szukamy nowych kibiców. Takim występem ich zniechęciliśmy – wolałbym 0:3 po walce niż te 0:1 poddane rywalowi.
Ja swoją ocenę bazową ustawiłem na trzy. Dla Gnaase 5, Vegi i Kuchty po 4.
Poniżej trzech to Kostorz, Dadok, Mróz, Wojciechowski, Terpiłowski, Klukowski. Najniżej Skraab i niestety trener Pawlak.
Olo jak zespół może aż tak stracić na jakości w tydzień ? Rozumiem, jeden , dwóch piłkarzy ale niemal wszyscy ?
A może jednak nie jesteśmy aż tak mocni motorycznie i siłowo ? A z kolei technicznie aż tak super też nie aby każde nasze zagranie było w 90 % skuteczne.
Nie wiemy, nie znamy się … zresztą czy ktokolwiek się na tym zna 😉
Po Wieczystej piłkarzach i trenerze były same zachwyty, a po ŁKSie tylko zawód.
Wchodziliśmy w mecz ospale jak ze Zniczem, a Stal Mielec zresztą też nam nie ustępowała aż do 80 minuty.
Coś mnie się widzi że jesteśmy wciąż zespołem jednowymiarowym – na wyjazdach gramy przyczajeni, schowani nisko i wyprowadzamy kontry, mając do nich dobrych skrzydłowych. A przeciwnicy grając u siebie siłą rzeczy grają bardziej otwarcie i to jest dla nas bardzo dobre.
Może tak powinniśmy też grać u siebie … ? 😉
Tak mi się widzi – oddanie inicjatywy u siebie, trudne ale moze trzeba spróbować. Olo coś w tym jest….