Piłkarze Polonii nie oszczędzają emocji swoim kibicom. Z Wieczystą znów do ostatnich chwili ważyły się losy meczu. Polonia prowadziła od 52 minuty, ale w 81 minucie rywal wyrównał. W 90 minucie „Czarne Koszule” znów prowadziły, ale w doliczonym czasie Wieczysta była bardzo blisko gola. Ostatecznie udało się wygrać 2:1.
Polonia bardzo dobrze zaczęła mecz i już w 3 minucie mogła wyjść na prowadzenie. Po dobrej wrzutce Daniego Vegi zgrał piłkę głową Robert Dadoka. Ta dotarła do Łukasza Zjawińskiego, który z bliska niestety trafił tylko w poprzeczkę. Po chwili „Czarne Koszule” miały rzut wolny. Mocne dośrodkowanie Marka Mroza wypiąstkował bramkarz. Wieczysta odpowiedziała akcją w 7 minucie, która zakończyła się potężnym strzałem z dystansu, ale na szczęście był on niecelny. Po mocnym początku Polonii, zaczęła przejmować inicjatywę Wieczysta i w 9 minucie wykonywała rzut rożny. Było olbrzymie zamieszanie, ale udało się wybronić. W 15 minucie znów Polonia nie wykorzystała okazji, by wyjść na prowadzenie. Po ładnej akcji piłka szczęśliwie dotarła do Zjawińskiego, ale ten niestety z bliska spudłował. Kilka chwil później gospodarze wywalczyli kolejny rzut rożny. Znów było nim po nerwowo, ale udało się zażegnać zagrożeniu. W 23 minucie Polonia wysoko odebrała piłkę i sytuację miał Mróz, ale strzał z ostrego kąta wylądował tylko na bocznej siatce. W 24 minucie Wieczysta wywalczyła rzut różny, po którym rywal miał 100% sytuację. Na szczęście strzał z bliska głową do niemal pustej bramki był niecelny. W 28 minucie przed dobrą okazją stanął Paulinho, który strzelał z ostrego kąta, ale czujny był Mateusz Kuchta. Wieczysta miała jeszcze rzut rożny, jednak nic z niego nie wyniknęło. W 34 minucie niestety Zjawiński znów zmarnował swoją okazję, jeszcze lepszą niż poprzednią. Po świetnej akcji głową do niego zgrał Vega, ale Zjawiński z bliska zamiast skierować głową piłkę do pustej bramki, uderzył ją wysoko nad poprzeczką. W 37 minucie z indywidualną akcją ruszył Mróz, niestety jego uderzenie zostało zablokowane przez Dadoka. W 41 minucie Polonia miała pierwszy rzut rożny w tym spotkaniu. Udało się oddać strzał, ale z trudnej pozycji był on bardzo niecelny. W 45 minucie „Czarne Koszule” ponownie wykonywały rzut rożny. Niestety wybili obrońcy. Po chwili z dystansu uderzał Dadok, ale za lekko, aby zaskoczyć bramkarza. Do przerwy było 0:0.

Druga połowa mogła zacząć się od gola dla Wieczystej. Po dalekim podaniu sam na sam z Kuchtą wyszedł Paulihno i ominął bramkarza. Na szczęście potem skiksował i nie trafił do pustej bramki. W 52 minucie wreszcie zaatakowała Polonia i wreszcie wstrzelił się Zjawiński. Szczęśliwie trafiła do niego piłka po uderzeniu Gnaase. Zjawiński z łatwością ograł obrońcę i z bliska strzałem przy słupku pokonał bramkarza. Rywale od razu ruszyli do ataków, ale pierwsze minuty przetrwał Polonia bez większych kłopotów. W 56 minucie „Czarne Koszule” przeprowadziły niezłą akcję, ale strzał z pierwszej kompletnie nie wyszedł Mrozowi. W 59 minucie zrobiło się groźnie po stracie Zjawińskiego. Na szczęście strzał rywala dobrze nogą obronił Kuchta. Po chwili znów był groźnie, ale przyblokowany strzał rywala bez problemu złapał Kuchta. W następnych minutach odepchnęła Polonia rywali i w 64 minucie wywalczyła rzut rożny. Był on niezbyt dobrze wykonany, ale udało się uzyskać kolejny rzut rożny. Ten jednak także nie przyniósł zagrożenia. W 68 minucie gospodarze bardzo dobrze rozegrali piłkę na naszej połowie, ostatecznie piłka dotarła w naszym polu karnym do Natana Dzięgielewskiego, który fatalnie uderzył. W 71 minucie w niesamowity sposób Gnaase uratował Polonię od straconej bramki. Piłka uderzona głową z bliska leciała już do pustej bramki, ale przewrotką nasz pomocnik zdołał w ostatniej chwili zbić piłkę na poprzeczkę, a potem koledzy zdołali zastawić bramkę i uchronić Kuchtę od straconego gola. Był jeszcze rzut rożny, ale słabo został wykonany. W 81 minucie znów o ogromnym szczęściu mogła mówić Polonia. Najpierw strzał z bliska obronił Kuchta, a potem piłka zatrzymała się na słupku. W 84 minucie w końcu obrona Polonii pękła. Udało się zablokować uderzenie, ale potem piłka dotarła do innego piłkarza Wieczystej, który z okolic 11 metra nie dał szans Kuchcie. Wieczysta po golu mocno zepchnęła Polonię i w 90 minucie miała rzut rożny. Po nim było gorąco, ale ostatecznie piłka spoczęła w rękach Kuchty. Polonia odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Na prawej stronie wypatrzony został Vega, dograł idealnie do Vasina, a ten głową pokonał bramkarza. Wieczysta szybko chciała odpowiedzieć, ale po strzale z ostrego kąta piłka znacząco minęła bramkę. W piątej minucie doliczonego czasu tylko cud uratował Polonię od straty bramki. Fatalny błąd przy wyjściu popełnił Kuchta, ale do pustej bramki rywal nie trafił głową. Potem jeszcze rzut rożny miała Wieczysta, znów było groźnie, ale wybroniła się Polonia. Potem sędzia zakończył mecz.
02.03.2026 r., Sosnowiec
Wieczysta Kraków – Polonia Warszawa 1:2 (0:0)
bramki: Łukasz Zjawiński 52, Nikita Vasin 90
Polonia: Mateusz Kuchta – Patryk Janasik Ż, Hajdin Salihu, Jakub Budnicki, İlkay Durmuş (87. Simon Skrabb) – Dave Gnaase – Dani Vega, Oliwier Wojciechowski (87. Nikita Vasin), Marek Mróz (90. Przemysław Szur), Robert Dadok (70. Ernest Terpiłowski) – Łukasz Zjawiński (70. Kacper Kostorz).

24 kolejka
23 kolejka


Mega emocje w końcówce. Super meczycho. Brawo drużyna!
Trenerze, jechałem po Panu w kryzysie, domagałem się zmiany – przepraszam. Posypuje głowę popiołem, myliłem się 🙂
Oglądało się jak baraże z Płockiem albo taką Legionowię 🙂
Brawo Panowie! Jesteście wielcy! dawać już kolejnych rywali
Brawo!
Ten mecz mimo pustych trybun naprawde byl porywajacy I taka Polonie chce sie ogladac.
Nie wiem jako to sie stało że wygraliśmy. Jak Gnase, Kuchta i reszta drużyny bronili bramki to się w głowie nie mieści ! Jak 5 ludzi stanęło w bramce asekurując Kuchtę. Oba zespoły pudłowały na potęgę. Może nerwy, może jednak boisko ? Smiem twierdzić, że Wieczysta do końca będzie walczyć o bezpośredni awans – ale teraz WSZYSTKO ZALEZY OD NAS. Wystarczy wygrywać u SIEBIE i na wyjeździe i mamy AWANS ! KTOŚ w to Wierzył ? BO ja nie …..
Mamy DRUŻYNĘ ,może nie mamy super jakościowo zawodników ale to każdy gra jeden za wszystkich, wszyscy za jednego ……. A to naprawdę BARDZO WIELE znaczy w piłce nożnej, zresztą w każdym zespołowym sporcie.
Od zawsze to powtarzam.
Dlatego pomijając skrajne sytuacje nie jestem zwolennikiem radykalnego wietrzenia szatni.
Nasza mantra: „Polonia idzie po Ekstraklasę”!!!!
Myślę, że na słowa pochwały zasługuje Greg. Wiadomo, że ma swoje niedoskonałości, ale podoba mi się jego konsekwencja w prowadzeniu klubu i opanowanie w trudnych momentach (u mnie Pawlak poleciałby w październiku w przerwie na reprezentację 🙂 ). Dzięki Francuzowi mamy długi okres stabilizacji, a ta sprzyja osiąganiu wyników. Myślę, że gdyby klub należał do kogoś pokroju JW, to nie wiem czy bylibyśmy chociaż w II lidze.
No ja też muszę posypać głowę popiołem, też na jesieni straciłem wiarę w naszego trenera.
Inna sprawa, że sezon dalej trwa i nikt nam punktów za darmo nie odda.
Każdy mecz trzeba grać jak by to był finał mistrzostw świata.
Ale na razie jest pięknie, wczorajszy mecz super dramaturgia, mega mi to poprawiło humor.
Nie oszukuj że myślisz. Za Pana Prezesa Wojciechowskiego to byliśmy w Ekstraklasie. Ale że Pan Prezes jest i był wspaniałym człowiekiem to go dymali różne cwaniaczki jak to w Polsce. I podkładali zgniłe jaja jak Kokosiński czy inny przyroś. Nie dziwne że się irytował jak rzucał miliony a efektów nie było. Z całym szacunkiem ale Greg u Prezesa ze swoim majątkiem to mógłby być ewentualnie ogrodnikiem.
Gratulacje dla drużyny za dobrą grę i świetny wynik. Po raz kolejny zresztą. Tu nie ma przypadku, to sportowe umiejętności i wola walki. Tak trzymać!