Na profilu „Wiara z Kamiennej” pojawiło się oświadczenie grup kibicowskich w sprawie ostatnich wydarzeń i napięć na linii kibice – klub. Pełną treść oświadczenia znajdziecie w rozwinięciu niusa.

My, kibice Dumy Stolicy nie możemy przejść obojętnie wobec całego szeregu działań klubu i ich inspiratora, w postaci Prezesa Nitota, uderzających bezpośrednio w nasze środowisko. Skala działań represyjnych wobec najwierniejszych kibiców, którzy całe swoje życie poświęcili wspierając Polonię zarówno w lepszych, jak i w tych najtrudniejszych momentach, już dawno przekroczyła najśmielsze wyobrażenia. W czasach, gdzie profesjonalne kluby zatrudniają cały sztab ludzi, mających na celu systematyczne poprawianie frekwencji, wypełnianie stadionu i współdziałanie ze swoimi kibicami, u nas rozdaje się zakazy stadionowe wieloletnim kibicom, których nawet nie było w tym czasie na meczu! Pomysłem na zwiększenie frekwencji jest podniesienie cen biletów dla kibiców z Kamiennej – trybuny, od której najczęściej zaczyna się bycie kibicem Polonii, kiedy tata przyprowadza Cię na mecz i zostajesz już do końca życia. Taki kibic w każdym normalnym klubie w Polsce i zagranicą jest dla klubu najważniejszy. Jest podstawą funkcjonowania i budowy szerokiej społeczności nie tylko z racji emocjonalnych, ale i czysto biznesowych, jako ten, który przez lata będzie wiernie zasilał budżet klubu.
Każdego dnia tracimy szanse na nowego kibica. U nas uderza się finansowo w rodziców i najmniej zamożnych, młodych sympatyków. Co gorsza klub osiąga swój cel i frekwencja pomimo co raz to lepszych wyników sportowych spada. Skalę absurdu dopełnia sytuacja z ostatniego wyjazdowego meczu Czarnych Koszul w Tychach, za którym udało się ponad 100 fanatyków Polonii. Swoich kibiców wspierających własną drużynę nie chciał widzieć jednak na stadionie Prezes Nitot, blokując nam takie wejście! Tylko dzięki uprzejmości kibiców gospodarzy, mogliśmy wspierać Polonię, a nasz klub w międzyczasie zapraszał… na wspólne piwko i oglądanie meczu w Czarnej Koszuli. Nazwać takie działania klubu jako nieprofesjonalne to jak nic nie powiedzieć.
Z zazdrością możemy zerkać na kluby, w których Prezesi stoją murem za swoimi kibicami. Wstawiają się za nimi zarówno w mediach społecznościowych, jak i poprzez oficjalne działania, kiedy tym przykładowo blokowana jest możliwość podążania i wspierania swojej ukochanej drużyny. Jakże to odmienna postawa od ciągłego obrażania własnych kibiców, poprzez nierozsądne, nieprofesjonalne i w wyraźny sposób konfrontacyjne wpisy w mediach społecznościowych. Prezesowi niestety zawsze brakuje odwagi, kiedy należy wziąć w obronę nasz klub, naszych zawodników czy naszych kibiców. Zamiast pomocy nam, wyciąga wtedy szalik rywala i mówi coś o wartościach.
Skalę absurdu niech dopełni fakt, że chociaż klub sam prowadzi działania marketingowe gorzej, niż niejeden klub piątoligowy, czego najlepszym dowodem jest ciągle zmieniający się, kolejny zbawca-fachowiec od marketingu, który nie może wytrzymać na tym stanowisku dłużej, niż kilka miesięcy, to zabrania się piłkarzom w uczestniczeniu w takich oddolnych inicjatywach kibicowskich. Nasi piłkarze nie mogą działać ze swoimi własnymi kibicami!!! W czasach wszędobylskich social mediów i wykorzystywania różnych platform do kontaktu z kibicami i szansie na pozyskanie nowych, nasi piłkarze mają odgórny zakaz współdziałania z najwierniejszymi kibicami, często pasjonatami, którzy bez nawet jednej złotówki wydanej ze strony klubu, zrobią 3 razy lepszą pracę, niż zatrudniani za naście tysięcy złotych specjaliści spoza środowiska. Sytuacja powtarza się podczas innych, ważnych dla naszej całej społeczności wydarzeniach, jednak z dobrej woli nie będziemy prać publicznie najgorszych brudów, motywowani większym dobrem jakim jest nasz klub i jego ponad 100 letnia historia.
To wszystko ma miejsce w momencie walki Polonii o nowy stadion. Walki zapoczątkowanej lata temu również przez tych samych kibiców, którym dzisiaj klub wydał zakaz stadionowy, gdy Ci byli z żoną w domu, lub z dzieckiem na spacerze. Nie chcemy oklasków. Chcemy szacunku jaki należy się kibicom, którzy wspierali od lat i będą wspierać do końca życia swój klub i naszemu środowisku, które ten klub z nadzieją Panu przekazywało.
Nie pozostaniemy obojętni i co ważniejsze, nie damy się skłócić i podzielić. Niniejsze stanowisko zostało wypracowane przez jak najszersze grono kibiców warszawskiej Polonii. Zarówno tych fanatycznych, jak i spokojnych, starszych jak i młodszych, Ultrasów i pikników.
Wzywamy do natychmiastowego zdjęcia wszystkich zakazów stadionowych, wydanych po…
Zaprzestania kompromitowania klubu w mediach społecznościowych poprzez nierozsądne i konfrontacyjne z kibicami wpisy.
Zatrudnienia sztabu ludzi od wizerunku i marketingu, w tym osoby do kontaktu z kibicami.
Wzięcia przykładu z innych polskich klubów, gdzie przy incydentach o znacznie większej skali i znaczeniu klub i środowisko kibiców pracują zawsze wspólnie, aby wypracować wspólne stanowisko, a sprawę jak najszybciej załagodzić, znajdując rozwiązania na przyszłość.
Powyższe stanowisko kibiców Polonii Warszawa zostało wysłane również do klubu. Prosimy je traktować jako wypracowany wspólnie akt dobrej woli ze strony naszego środowiska, które mając zawsze na uwadze dobro całej Polonii, apeluje o opamiętanie się i wspólne działanie ku chwale Polonii.
Kibice Polonii Warszawa

21 kolejka
20 kolejka


Wypowiedź w imieniu wszystkich kibiców. A podpisów wszystkich kibiców pod tym oświadczeniem nie widzę
„Niniejsze stanowisko zostało wypracowane przez jak najszersze grono kibiców warszawskiej Polonii. Zarówno tych fanatycznych, jak i spokojnych, starszych jak i młodszych, Ultrasów i pikników” – Bitch, please! Prezes bredzi czasem w mediach społecznościowych i jest narcystyczny jak cholera, ale takie bajania o konsultacjach społecznych wśród „najszerszego grona” to sobie można w spodnie wsadzić. Jak niby dotarliście do tych „pikników”? Kto ich reprezentował i kto go do tego upoważnił? Mdli mnie już od „grup kibicowskich” (co oznacza ta liczba mnoga? Jest ich z 75? Jakoś nie widać), ich niepodważalnych oceanicznych mądrości, kiwania główkami nad własnym autorytetem i odwiecznymi zasługami, a przy okazji – czasami – załatwiania własnych interesów i interesiątek. I ambicji do rządzenia się i zabierania głosu jakby nie było w cudzej firmie, najczęściej odwrotnie proporcjonalnej do liczebności czy faktycznego wkładu w klub – no bo co jest więcej warte: 30 baniek wpompowane przez Nitota czy bohatersko spalone prześcieradło w „barwach” Pogoni Siedlce? Co bardziej odstrasza? Ściągnięcie do Polonii Diogo Brasido czy może wywieszanie braunowskich pierdoletów typu „Żadnej integracji – wszyscy do deportacji”? Ostatnio tu jakiś mądrala pisał o Nitocie per „Gruby”. A ty co zrobiłeś? Wniosłeś racę? Skakałeś rozebrany do pasa tyłem do boiska? Normalnie należy się za to od razu kurwa Virtuti Militari za bohaterstwo na polu walki. I może jeszcze Krzyż Żelazny, to znów się robi modne teraz. Może nie jest u nas tak, jak ostatnio mówił piłkarz Bochniewicz o Górniku i GKS-ie, ale w polskich klubach dziwnie często na końcu tej nieugiętej i bohaterskiej walki o honor, czystość, barwy i wartości klubu pojawia się jakiś Ziutek zainteresowany dochodową sprzedażą szalików czy kiełbasy na straganie przy stadionie. A jeśli chodzi o frekwencje, to czy czasem nie po akcji antyimigranckiej ubyła tak na oko 1/4 Kamiennej? Dla kolegi pytam, bo mówi, że teraz w sektorze A siedzą naokoło niego ci sami ludzie, którzy zaczynali sezon po przeciwnej stronie.
Przypomina mi się film Furioza i ta scena spotkania z prezesem. Facet w pojedynke z kilkunastoma byczkami i argumenty przeciwko argumentom. Gość daje na klub, zarządza tym wszystkim, płaci piłkarzom etc. A byczki stadionowe niczym te nosacze w memach:
– my gardło zdzieramy
– my jeździmy na wyjazdy
– my mażemy po murach i tak dalej…
Pomijam oczywiście pół kryminalny aspekt między wierszami, ale tak właśnie wygląda wsparcie ultrasów
Ej no jak to mnie nie pytali 🙁
Czytam te wasze wypociny i oczom nie wierzę. Jeden wypisuje o jakimś ZIUTKU chcącym przejąc „dochodową sprzedaż szalików” a drugi porównuje film FURIOZA do realnego świata kibicowskiego. Praga ty chyba jakimś lewackim frustratem jesteś… Tak po akcji antyemigracyjnej 1/4 kibiców ubyła z kamiennej… Jeb… ty się w łeb. Karczma Żyda – Jankiela właśnie chcemy podjechać do Ciebie po podpis, podaj adres…
Jest i o „lewakach” 🙂
Jak brak argumentów to winni są lewacy, żydzi, komuniści, masoni, rudzi i tęczowi.
Podaj tu swój adres a podjedziemy …..i się nie podpiszemy….kozaczku.
Eee, uuu, au, nie wiem co powiedzieć to powiem ty lewaku. Śmieszne to już jest. Z uporem maniaka będę powtarzał, że nie podobała mi się odpowiedzialność zbiorowa za tych łebków co spalili flagę. Wiedzieli co robią, zakaz stadionowy to adekwatna kara. I starczy. Natomiast ta odpowiedź w imieniu nas wszystkich kibiców, no kam an. Dawno wyniosłem się z kamiennej na główną i wcale nie zniechęciły mnie do siedzenia tam wyniki, działania Nitot, czy lewacka ideologia, tylko wy drodzy Ultras Enigma. Jakim prawem wypowiadacie się w imieniu wszystkich?
Tragedia… oczywiście w oświadczeniu poruszono temat rodzin a na stadionie osoby piszące o tym temacie o rodzinach i dzieciach zapominają.
Pewne grupy kibiców same doprowadzą ten klub do upadku albo z powrotem do niższych lig
Jacy wy wszyscy odważni jesteście w internetach i jakie piękne i zabawne (no boki pozrywane) opowiadania potraficie zaprezentować (Praga) a może byście tak w realnym świecie przedstawili swoje wątpliwości? Bo przedstawicie, prawda?
Aha, czyli odwaga w realnym świecie polega na tym, żeby podejść do 15 chłopa wokół gniazda i prezentować im „swoje wątpliwości”? A oni, otwarci na dialog, wszystko wyjaśnią, za pomocą wyszukanego słownictwa i subtelnie gestykulując. Myślę, że jednak podziękuję. Gdyby nie ten „nierealny” Internet, nie byłoby słychać głosów innych niż ci, którzy najgłośniej drą mordę.
Ale jeśli rzeczywiście chcesz wiedzieć, czego dotyczą moje „wątpliwości”, to ci powiem. Otóż chciałbym, żeby Polonia była wielka, największa. Żeby była mistrzem Polski, grała w europejskich pucharach, miała reprezentantów Polski w składzie i w ogóle grała jak marzenie. Chcę oglądać piękne bramki, króla strzelców, niezapomniane momenty, walkę przez 90 minut i więcej. Żeby każde wyjście na stadion to była piłkarska uczta w naszym wykonaniu. I czekam na to już 25 lat. Bo nadal wierzę, że w piłce nożnej najważniejsza jest piłka nożna. I z tego punktu widzenia naprawdę chuj mnie obchodzą zbiorowe śpiewy, gimnastyka „wszyscy wstają i śpiewają” i inne formy klaskania na rozkaz. Chcę oglądać wielką Polonię jako najmocniejszy klub w Polsce, której szalik to będzie znak jakości sportowej i różnych wartości, które wielkiemu sportowi towarzyszą. I chętnie przyjmę to w pakiecie ze spadkiem nowotworowego klubu z Czerniakowa, który całym swoim istnieniem i historią zaprzecza duchowi rodowitej Warszawy.
I teraz zastanów się – czy swoimi działaniami pomagacie procesowi budowy wielkiej Polonii czy raczej przeszkadzacie? Nitot, jaki by nie był (ma wiele wad, to widać), jest pierwszym poważnym inwestorem, jaki pojawił się przy K6 od czasów Wojciechowskiego. I spłoszenie go w imię małostkowych interesów „grup kibicowskich”, składających się z parunastu czy parudziesięciu facetów (a to jest kropla, nawet na tle przeciętnych 2 tysięcy widzów), którzy produkują „oświadczenia”, to może być kolejne 25 lat w towarzystwie takich tuzów, jak Omega Kleszczów czy GKS Wikielec, albo w ogóle samobójstwo Polonii (skądinąd dar z nieba dla tonącej Legii, dziś żenującej, jak nigdy dotąd).
Ale możesz mnie uspokoić, panie super odważny z realnego świata. Powiedz, jaki macie plan na wielkość Polonii po ewentualnym odejściu Nitota? Kto nas poprowadzi do awansu? Gniazdowy? Kto pokryje koszty kontraktów graczy typu Zjawiński? „Zbiórka na cele kibicowskie”? Może ja o czymś po prostu nie wiem, może jest jakiś konkurencyjny wielki inwestor, na dodatek nie-lewacki i nie-imigrancki, tylko prawilny z punktu widzenia „grup kibicowskich”. Jak Nitot weźmie sobie do serca tę tkaninę ze świnią na tle wieży Eiffla i okrzyki „wypierdalaj, alkoholiku”, i się wreszcie zawinie, co wtedy zrobicie? Jaki jest plan B?
Już ci kiedyś zadałem pytanie na które nie otrzymałem odpowiedzi może teraz – co konkretnie ty wolisz odpuścić i dać klubowi szansę na rozwój czy odstraszyć Prezesa kosztem upadku klubu.
To oświadczenie nie jest takie złe.
Ma swoje wady, ale przynajmniej napisane kulturalnie, nie ma tekstów w stylu „pulchny Gérard Depardieu” i innych tego typu chamskich wrzutek.
Grupy kibicowskie też mają swoje racje.
I piszę to jako osoba, która uważa, że np. transparenty o lpg i imigrantach były głupie, a nawet jakby były mądre to stadion to nie miejsce na robienie polityki.
Na pewno jestem przeciwnikiem odpowiedzialności zbiorowej, bo to nikomu nie służy.
A z tego co rozumiem (choć szczerze tego nie sprawdzałem), to podniesienie cen na kamienną dotyczy biletów. Jak ktoś kupił karnet to raczej nie można mu po fakcie kazać dopłacać dychę za mecz. A fanatycy z reguły mają karnety. Więc nie dość, że odpowiedzialność zbiorowa, to jeszcze prawdopodobnie nie dotknie tych co zawinili. Czyli strzał w stopę.
Teraz odniosę się do 2 fragmentów komunikatu:
„Prezesowi niestety zawsze brakuje odwagi, kiedy należy wziąć w obronę nasz klub, naszych zawodników czy naszych kibiców.”
heh, sam zrobiłem gest facepalm jak przeczytałem ten fragment oświadczenia klubu, że rywala trzeba szanować a Legia jest od nas lepsza sportowo (czy coś w tym stylu, bo teraz nie chce mi się szukać). Ale też nie przesadzajmy w drugą stronę. W ogóle używanie kwantyfikatorów ogólnych takich jak „zawsze”, „nigdy” jest dość ryzykowne.
Jak w którymś sezonie policja robiła regularne represje- wymierzone w stronę kibiców klub się jednak za nami wstawił. Tak samo jak były te plakaty mające zastraszyć rodziców i dzieciaki klub reagował. Jak po meczu z tychami na inaugurację któregoś sezonu jakieś bojówki (nie wiem jakie, ale na pewno nie legii, bo oni przecież nie używają sprzętu) atakowały zwykłych kibiców w tym rodziny z dziećmi- klub zareagował. W sprawie stadionu i tego co robi miasto też był list otwarty, a zdjęcie śpiącego dzika zrobiło karierę w mediach. Jak po meczu z GKS Katowice Kilku byczków chciało wbiec do szatni „powyjaśniać” coś z piłkarzami i Smalcem też była reakcja.. A nie, kurde, czekaj, to byli nasi 😉
Także to nie jest tak, że klub nigdy nic nie robi i prezesowi zawsze brakuje odwagi by reagować. Choć jasne, że czasem można by więcej, można by lepiej.
„..często pasjonatami, którzy bez nawet jednej złotówki wydanej ze strony klubu, zrobią 3 razy lepszą pracę, niż zatrudniani za naście tysięcy złotych specjaliści spoza środowiska. ”
To prawda, że wiele razy kibice, wolontariusze robili wspaniałe rzeczy.
Pamiętam jak przed którymś meczem była impreza dla dzieciaków, przyszło wiele rodzin, było super.
Po meczu były derby kobiet i niestety w związku z tym niektórzy nie potrafili się powstrzymać żeby nie zaintonować „zero litości, połamcie tym k… kości” i inne klasyki takie jak ltsk.
To było żenujące.
I w tej sytuacji część kibiców, wolontariuszy zrobiło dobrą robotę, a część kibiców złą robotę.
Tak bywa.
Gdy następnym razem organizowano imprezę dla dzieciaków był apel o brak bluzgów. I wszyscy się zastosowali.
Ja myślę, że tym osobom, które robią/ robiły imprezy rodzinne wcale nie jest tak daleko do Grega, który chce kulturalnej atmosfery i rodzinnego stadionu.
To jest do zrobienia i spokojnie da radę się dogadać.
Ja jestem kibicem Polonii Warszawa a nie podpisuje się pod tym oświadczeniem proszę napiszcie kto konkretnie jakie grupy …kibicowskie się podpisały ?
Zamiast wlaczyć o ekstraklasę wspierać piłkarzy i klub wypisuje cie tego typu rzeczy !!! legia przegrywa mecz za meczem i co w pasie jest o nas – wy chyba jesteście jakaś V kolumna
No jak widzimy nic nie jest białe i czarne (są różne odcienie szarości).
Nie ma i nie będzie jednoznacznej odpowiedzi. Ja tylko napiszę – nienawiść jest na pewno zła i nie prowadzi do dobrego.
Chciałbym dożyć chwili kiedy będę mógł się przejść po Warszawie w szaliku Polonii i wrócić do domu cały. Dożyję tej chwili ? Ktoś powie – w Anglii sobie poradzili z kibolami. Idziemy w tym kierunku ? Śmiem wątpić. Pewnie w tym jest i moja i twoja wina kibicu (piszę ogólnie). Wszyscy chcemy większej i lepszej Polonii. Robimy to różnymi metodami (nie zawsze czystymi i sprawiedliwymi). Nitot też nie jest kryształowy. My też. Ale razem możemy zdziałać więcej. Zróbmy zgodę MIĘDZY SOBĄ.
Jakie to wszystko smutne. Rozumiem, że w modzie jest walka z właścicielem, ale jednak Polonia nie może sobie pozwolić na stratę inwestora, bo zostaniemy z tym wszystkim, czyli z niczym. Chcemy stadionu i normalizacji, to niestety trochę grupy kibicowskie powinny spuścić z tonu. Rozumiem potrzeby ekspresji, transparenty anty cokolwiek, nie wiem czym powodowane, chęcią przypodobania się innym grupom w Polsce, wykazaniem się przed kumatymi, udowodnieniem swoich racji, ale kolejna wojna na górze nie jest potrzebna. Raczej wystawi nas, jako środowisko na śmiech, nie mamy jako klub aż takiej siły przebicia jak inni, niestety nie. Oczywiście nie można chodzić bezmyślnie na pasku właścicielskim, ale trzeba rozmawiać, a nie zgrywać chojraków, bo potem naszym przeciwnikiem będzie Wasilków czy inne mazowieckie pierdziszewo. Mierzi mnie polityka na stadionie, tę zostawiam za bramą, na trybunie liczy się klub, a nie czyjeś interesy. Odbieram te działania jak piąta kolumnę, na złość babci odmrożę sobie uszy. Nie będziemy w stanie przyciągnąć kogoś nowego, zgody pozakańczane, ostała się jedna egzotyczna. Zaraz będą głosy, że jak jestem taki mądry to mam iść pod gniazdo, mogę pójść, ale nie sądzę aby się dało otwarcie rozmawiać. Wrzucam do puszki, kupuję wlepy itd. na Kamienną chodzę z 20 lat, nie czuję się ultra/mega/hiper kibicem, po prostu jestem niezmiennie na stadionie. Możecie mnie nazwać piknikiem, ale i dla tych powinno być miejsce, a nie na każdym kroku się słyszy, że tylko kumaci decydują. Czy kumaci zdecydowali, jak na jednym meczu „kumaty” nieomalże rzucił się na opiekuna 4-5 latka, który u dołu Kamiennej bawił się ubrany w czarną koszulkę „Zły Warszawa”, podeszło dwóch do ojca chłopca, był on jeszcze z dwoma dziewczynkami i go w dosyć nieprzyjemny sposób zbesztali, że dzieciak ma czelność chodzić w innej koszulce. Dziewczynki się popłakały, ten tata zaniemówił, zrobiło się mało przyjemnie, a starszego gościa z synem, którzy starali się załagodzić sytuację i przemówić spokojnie, to zbluzgali i kazali „s.. dalać”. Gościa nie widziałem nigdy potem. Taki to jest poziom dyskusji. Opamiętajmy się wszyscy, bo zaraz będziemy w dupie, a nikt nam ręki nie poda i w tej dupie będziemy się urządzać.
Nuttyboy wiem o której sytuacji mówisz, też byłem jej świadkiem. To było wtedy gdy doping był prowadzony z sektora C.
Newbojkot. Jesteś niepoprawnym optymistą, jeżeli myślisz, że ja albo Ty dożyjemy takiej chwili. Kiedy ja zacząłem kibicować Polonii był to rok 1996. Po meczach wyglądało to jak obława na Żyda w trakcie okupacji ( czy to się komuś podoba to określenie jest najbliżej prawdy ). Grupki legionistów stały na Pl Bankowym, na Pl Wilsona i po praskiej stronie… Teraz jest lepiej, jednak w bajki raczej bym nie wierzył… Praga produkuj się dalej w necie…
Ależ krzykacze się rozpisali…
Powiem krótko: nie w moim imieniu.
Może następnym razem niech zainteresowani składaniem dowolnej treści oświadczeń podpiszą się po ludzku imieniem i nazwiskiem?