Seria pięciu zwycięstw z rzędu zrobiła wrażenie nie tylko na kibicach „Czarnych Koszul”. W najnowszym numerze tygodnik „Piłka Nożna” pochyla się nad rozpędzoną brygadą Mariusza Pawlaka i widzi w Polonii kandydata do bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. – Polonia Warszawa jest na dobrej drodze, aby powtórzyć lub nawet poprawić wynik z poprzedniego sezonu. Czarne Koszule wygrały pięć spotkań z rzędu, co jest sporym osiągnięciem w pierwszoligowych realiach. – ocenia tygodnik.

Na wstępie „Piłka Nożna” nawiązała do początku poprzedniego sezonu i momentu, w którym Pawlak przejął drużynę znajdującą się w strefie spadkowej z zaledwie czterema punktami na koncie – Ponad rok temu Mariusz Pawlak przejmował stery w Polonii. Stołeczny klub był wówczas rozbity i – pomimo solidnych letnich wzmocnień – ulokowany w dolnych rejonach tabeli. Pawlak zastąpił Rafała Smalca, który otrzymał ogromny kredyt zaufania. Cierpliwość prezesa Polonii w pewnym momencie jednak się wyczerpała. W pierwszych trzech ligowych meczach pod wodzą Pawlaka Czarne Koszule zainkasowały komplet punktów. To był impuls, którego Polonia potrzebowała. Drużyna odżyła i regularnie punktowała w dalszej części sezonu – stołeczny klub zakończył zmagania w sezonie 2024-2025 na szóstym lokacie. Ostatnia barażowa pozycja przedłużyła rozgrywki Czarnym Koszulom. W półfinale baraży Polonia wyjechała do Płocka, gdzie nie zaprezentowała złej piłki, ale przegrała 1:2 z Wisłą. Dobry sezon zakończył się w rozczarowujący sposób. – komentuje „Piłka Nożna”
W letnim oknie transferowym Polonia sprowadziła kilku wartościowych zawodników i praktycznie nie straciła liderów zespołu, lecz początek rozgrywek nie zaczął się najlepiej, a prawdziwe rozczarowanie nastąpiło w meczu z Wieczystą Kraków – Pomimo braku awansu Polonia utrzymała trzon drużyny. Największe zainteresowanie wywołał król strzelców Łukasz Zjawiński, lecz udało się go przekonać do pozostania w stolicy. Sporo obiecywano sobie po transferach Roberta Dadoka, Davea Gnaase i Simona Skrabba. Pomimo rozsądnej przebudowy, Polonia zaczęła nowe rozgrywki od falstartu – punktu w dwóch meczach. Efektowne wyjazdowe wygrane w Mielcu i Pruszkowie poprawiły nastroje. Nikt się jednak nie spodziewał tego, co zdarzyło się w 6. kolejce. Polonia została rozbita przy Konwiktorskiej przez Wieczystą Kraków. Słynąca z dobrej gry w tyłach i organizacji drużyna Mariusza Pawlaka przegrała aż 1:6. Kontuzje ograniczyły pole manewru trenera, co odbiło się na wynikach w następnych spotkaniach. Na domiar złego Polonii przydarzyła się kompromitująca wpadka w Pucharze Polski z Gryfem Słupsk. Chwalony chwilę wcześniej Pawlak znalazł się na cenzurowanym. W 12. kolejce Polonia przegrała u siebie ze Stalą Rzeszów, a w następnej serii na wyjeździe z Chrobrym Głogów. Po 13. kolejkach na koncie Polonii było 14 punktów. Przewaga nad strefa spadkową wynosiła trzy oczka… – wspomina PN.
Fatalna passa została przerwana w 14. kolejce, w której „Czarne Koszule” pokonały imienniczkę z Bytomia. Następnie podopieczni Pawlaka zainkasowali trzy punkty w meczu z Górnikiem Łęczna, lecz prawdziwy przełom nastąpił 8 listopada w Krakowie w meczu z „Białą Gwiazdą” – Domowa wygrana z Polonią Bytom okazała się punktem zwrotnym. Potem przyszły wyjazdowe wygrane z Górnikiem Łęczna i Wisłą Kraków, a następnie domowe z Odrą Opole i Pogonią Siedlce. Pięć zwycięstw z rzędu wywindowało Polonię w tabeli. Czarne Koszule są na dobrej drodze, aby poprawić końcowy wynik z poprzedniego sezonu. W ostatnim meczu 2025 roku Polonia zagra na wyjeździe z GKS Tychy. Rozbici Trójkolorowi zdają się nie mieć argumentów, aby rzucić wyzwanie rozpędzonej drużynie Pawlaka. – ocenia „Piłka Nożna”.

31 kolejka
30 kolejka

