Niestety nadal gra na K6 sprawia naszej drużynie dużo problemów. Dzisiaj „Czarne Koszule” przegrały u siebie 2:3 ze Stalą Rzeszów. Polonia zagrała fatalną pierwszą połowę, którą przegrała 0:2, a na początku drugiej straciła kolejną bramkę. Nasz zespół starał się odrobić straty, ale udało się ostatecznie tylko zmniejszyć rozmiary porażki.
Mecz zaczął się od ataków Stali Rzeszów, ale bez większego zagrożenia dla naszej bramki. W 5 minucie goście wywalczyli jednak rzut rożny. Na szczęście dośrodkowaną piłkę udało się bez problemu wybić. Rywale jednak nie przestawali atakować i minutę później znów wykonywali rzut rożny. Ponownie niezbyt dobrze i od bramki mógł zaczynać Mateusz Kuchta. W 8 minucie wreszcie groźniej zrobiło się pod bramką Stali. Dobrze piłkę na połowie rywali przejął Łukasz Zjawiński i odegrał do Daniego Vegi, który został ostro sfaulowany blisko linii końcowej. Polonia miała rzut wolny. Po krótki rozegraniu wstrzelił piłkę Oliwier Wojciechowski, ale nie było to najlepsze zagranie, futbolówka trafiła tylko w boczną siatkę bramki Stali. W 11 minucie doczekaliśmy się pierwszego strzału Polonii. Po dynamicznym rajdzie środkiem Vega odegrał na prawą stronę do Roberta Dadoka, ale jego uderzenie z ostrego kąta obronił bramkarz. Po chwili blisko było gola dla Stali. Rywale przebili się naszą prawą stroną i dośrodkowanie dotarło do jednego z graczy Stali, który stał niepilnowany na 11 metrze. Na szczęście uderzył bardzo nieczysto i piłka w dość sporej odległości minęła naszą bramkę. W 15 minucie gości przed utratą bramki uratował słupek. Świetnie do Vegi długie podanie posłał Przemysław Szur. Nasz skrzydłowy ściął do środka i uderzył sprzed pola karnego, ale piłka trafiła tylko w słupek. W 20 minucie Stal Rzeszów niestety wyszła na prowadzenie. Bardzo łatwo nasz zespół został ograny na lewej stronie. Rywal wbiegł w pole karne i zagrał wzdłuż bramki, pierwszy z przeciwników został wyblokowany, ale za nim nadbiegał kolejny i z bliska wbił piłkę do naszej bramki. Polonia starała się odrobić straty i w 23 minucie wywalczyła rzut rożny. Po nim przed szansą stanął Michał Bajdur, ale jego płaskie uderzenie trafiło w nogi rywala i Polonia jeszcze raz dorzucała piłkę spod chorągiewki. Tym razem prosto w ręce bramkarza. W 27 minucie było niestety już 0:2. Polonia zamiast ruszyć z kontrą zaczęła wymieniać piłkę pod własną bramką i w końcu Kuchta oddał ją do rywala. Ten podał do stojącego na środku pola karnego kolegi, który dopełnił formalności i podwyższył prowadzenie. Po drugim golu Stal wycofała się, ale Polonia nie miała pomysłu na rywala. W 32 minucie udało się jednak wywalczyć rzut wolny blisko chorągiewki bocznej. Niestety Wojciechowski dośrodkował prosto na głowę rywala. Więcej zagrożenia było po wrzutce Vegi kilka chwil później, niestety sytuacyjny strzał z woleja Bajdura był niecelny. W 35 minucie nasz zespół wykonywał kolejny rzut wolny na połowie Stali. Polonia rozegrała na krótko i dośrodkowała w drugie tempo. Wszystko skończyło się tylko na rzucie rożnym. Niestety dośrodkowanie zostało wybite przez obrońców, podobnie jak poprawka, która miała po chwili miejsce. Przewaga Polonii była bardzo duża, ale nie miało to żadnego przełożenia na okazje bramkowe. W 39 minucie przewrotką próbował zaskoczyć bramkarza Zjawiński, ale była to bardzo nieudana próba. W 40 minucie kolejny raz „Czarne Koszule” dorzucały piłkę spod chorągiewki bocznej. Piłka trafiła jednak w głowę pierwszego obrońcy. Nasz zespół szybko jednak odzyskał piłkę i tym razem dobrze ze skrzydła do Zjawińskiego dorzucił Bajdur, ale strzał szczupakiem był niecelny. Polonia za wszelką cenę chciała zdobyć gola przed przerwą i w 42 minucie udało się wywalczyć kolejny rzut rożny. Tym razem piłka trafiła prosto w ręce golkipera. Tuż przed przerwą Stal mogła dobić Polonię. Po szybkiej akcji łatwo została ograna nasza obrona, rywal stanął w sytuacji sam na sam i na szczęście przestrzelił. Do przerwy rzeszowianie prowadzili 2:0.

Polonia drugą połowę chciała zacząć od mocnego uderzenia – od razu po gwizdku wielu zawodników ruszyło na bramkę rywala, czekając na długie podanie. Skończyło się to fatalnie. Rywale przejęli piłkę pod swoją bramką i po szybkiej wymianie podań wypracowali świetną sytuację, której nie zmarnowali. Z bliska Kuchta pokonany został technicznym uderzeniem. Polonia potrzebowała kilka minut na otrząśnięcie się i wróciła do atakowania. W 54 minucie udało się wywalczyć rzut rożny. Nic jednak z niego nie wyniknęło. Podobnie jak z kolejnych akcji. Wydawało się, że inaczej będzie w 60 minucie. Diogo Brasido dośrodkował prosto na głowę Zjawińskiego, ale jego strzał świetnie obronił bramkarz. Stal odpowiedziała akcją, po której wywalczyła rzut rożny. Na szczęście był słabo wykonany. W 63 minucie Vega po dobrej indywidualnej akcji wywalczył rzut wolny na połowie rywali. Tym razem wreszcie udało się stały fragment wykorzystać. Precyzyjne dośrodkowanie na gola strzałem głową zmienił Przemysław Szur. Polonia od razu ruszyła w poszukiwanie drugiego gola, ale pierwsze minuty naporu Stal wytrzymała. Co więcej, w 69 minucie goście wyprowadzili bardzo groźną kontrę. Na szczęście zakończyła się tylko strzałem w boczną siatkę. W 70 minucie z ostrego kąta bramkarz próbował natomiast zaskoczyć Vega, ale trafił w jego nogi. W 77 minucie goście mogli podwyższyć prowadzenie. Po prostej stracie Gnaase rywal miał świetną okazję, ale z bliska spudłował. W 83 minucie głową pokonać bramkarza próbował Aleksander Buksa, ale strzał był za lekki by zaskoczyć bramkarza. Po chwili Stal zmarnowała kolejną 100% okazję, w sytuacji sam na sam przeciwnik chciał przelobować Kuchtę, ale piłka poszybowała także nad bramką. W końcówce impet Polonii osłabł. Stali udało się odepchnąć nasz zespół od jej pola karnego. W 89 minucie Polonia wywalczyła jednak rzut wolny tuż przed linią pola karnego Stali. Po analizie VAR decyzja została jednak zmieniona – Polonia dostała rzut karny. Pewnie na bramkę zamienił go Zjawiński. Polonia dążyła do bramki wyrównującej i w doliczonym czasie wywalczyła rzut rożny. Niestety górą byli defensorzy Stali. Po chwili w pole karne Stali poleciało kolejne dośrodkowanie, ale strzał Buksy był za lekki, aby zaskoczyć bramkarza. Po chwili sędzia zakończył mecz. Polonia przegrała 2:3.
03.10.2025 r., Warszawa
Polonia Warszawa – Stal Rzeszów 2:3 (0:2)
bramki: Przemysław Szur 63 Łukasz Zjawiński 90
Polonia: Mateusz Kuchta – Diogo Brasido, Przemysław Szur Ż, Michał Grudniewski, Erjon Hoxhallari – Dave Gnaase – Robert Dadok (75. Aleksander Buksa), Oliwier Wojciechowski (60. Benedykt Piotrowski), Michał Bajdur (60. Bartłomiej Poczobut), Dani Vega – Łukasz Zjawiński Ż.

30 kolejka
29 kolejka


Dno. Z takim graniem, przydałaby się korekta celu – nie ananas, a utrzymanie.
Dopiero teraz to odkryłeś??? To nie jest zespół na awans. Tak samo, jak nie był w zeszłym sezonie. Wszyscy, którzy celują w baraże to dyzie marzyciele
K….A MAĆ POLONIA GRAĆ !!!
Szanowni! Proszę zobaczcie jak Polonia punktowała średnio na mecz zanim p. Pawlak dostał kontrakt życia i jak juz go podpisał(już w pierwszym meczu nagle łomot).
To chyba zamyka wszelkie dywagacje n/t gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy…
Co tu dużo pisać , bez pomysłu, bez ambicji ale nie ma co się dziwić jaki reżyser taki spektakl. Panie trener spakuj pan zabawki i odejdź , bo to jest anty piłka i szczerze to mogło się zakończyć tak jak z Wieczystą. A może o czymś nie wiemy i priorytet się zmienił i gramy o utrzymanie a nie o awansach.
To co piłkarzyki odwalili na koniec meczu to masakra. Beznadziejna gra i wynik a oni jak zobaczyli zła reakcje kamiennej to obrali kierunek szatnia
Bez niespodzianek. Porażka dla mnie była wiadoma. Nawet się już nie denerwuje. Już się przygotowałem na kolejny zjebany weekend… Bardziej czekam na konferencję prasową. Ile razy nasz wódz powie to kluczowe słowo? (MÓWIĘ). TO mnie mega jara od początku kadencji. Mówię, powiedziałem,tak jak mówię. Niechaj mówi, bo tak jak powiedział będzie mówił. Mówię, powiedziałem będę liczył
Mam tak samo jak Ty z tą różnicą że ja czekam na te komentarze zgromadzonych tu paru znawcuf 🙂
Te wszystkie pierdoloty których i tak nikt w klubie pewnie nie czyta, te „dobre” rady od wujków i cioci.
Żegnaj awansie na rok,
Strefa spadkowa o krok.
Nie wiem co siedzi w głowie prezesa, on za to płaci i ma prawo najbardziej się wściekać, ale odradzałbym nerwowe działania. Pawlak ma teraz dwa tygodnie na przebudowę grania. Skoro rok temu to funkcjonowało to czemu teraz ma się zaciąć ?
Może tylko poszukałbym osobistego fachowca, który postawiłby rzetelną diagnozę pracy pilkarzy, trenera i dyrektora. Ocena byłaby fundamentem dla dalszych działań.
Myślałem że z trybun źle wyglądało ale w tv też beznadziejnie. Brakło pomysłu, gramy asekuracyjnie. Jesteśmy przewidywalni ale mamy jakość. Z innym sztabem walka o 3-4 z tym …maks o 8 miejsce
Trener Pawlak już się wypalił. Gorzej się zagrać już nie da. Młodzież Stali położyła polonistów na łopatki razem z jej szkoleniowcem. Beznadziejna gra w obronie i bezradność w ataku. Beztroska zabawa z piłką Kuchty. Marzenia prezesa o awansie brutalnie weryfikuje boisko. Nie można myśleć o pierwszej szóstce przy takiej katastrofalnej grze. Panie Pawlak odejdź pan i nie kompromituj się więcej. I zabierz ze sobą cały ten sztab.
Czy wiecie, jaki był powód absencji Durmusa w dzisiejszym meczu?
choroba
Te dwa tygodnie na przerwę reprezentacyjną powinien wykorzystać już nowy sztab. Dziękujemy za zeszły sezon ale musimy patrzeć do przodu.
A może by tak ściągnąć Marka Zuba do Polonii? Przynajmniej polonijna młodzież by na tym skorzystała.
Gościnność Polonii przesunięta do granic absurdu. Ten zespół jest za słaby na baraże, ale miejsce 7-12 powinien osiągnąć bez problemu. Przestałem oglądać poczynania na boisku od łomotu z Wieczystą- szkoda nerwów i czasu.
Taka płaska tabela… wystarczy spiąć dupska i ogarnąć 2-3 spotkania, żeby zamurować się w grupie barażowej. Nawet taki prezent od losu zmarnują…
Rafik67, super podsumowanie.
15 milionów Nitot wyrzucone niemal w błoto. Nie moje ale płakać się chce.
A kto bogatemu zabroni.
ten mecz to już przesada. Nie dało się tego oglądać. nawet ostatni kwadrans nie rekompensuje niczego tylko pokazuje że mogą grać, ale być może tylko przez 15 minut. Jest to smutne, prawie każdy aut stracony, większość dośrodkowań w buraki i niemal bezruch w czasie ataku. Koniec tabeli coraz bliżej.
trzech gości walczyło Vega, Zjawa i Poczobut. Piotrowski, Buksa, Gnase, Hoczi, Bajdur bezzębni.
zastanawiam się, czy warto przychodzić, brak kasy może skłoni prezesa do akcji. Jakoś trzeba to zamanifestować. Błysnął Pawlak, choć Poczi wszedł za późno.
Sędzia powinien stracić uprawnienia, gwizdał raz pchnięcia, a raz nie, karnego nie zauważył choć był blisko, pozwalał na brutalne wejścia, jeden z gości powinien dostać czerwoną, pozwalał na symulki złomiarzy i przedłużania wznowień. A zegarek dostał z Rzeszowa. 4 minuty to śmiech, przy tylu przerwach. Może na takich gości można skłać skargi by nie wypaczali meczów. Kolejne 4 min mogły przynieść remis.
Nie szukajmy na siłę usprawiedliwienia na niemoc Polonii, która dryfuje bez sternika. Już tylko 3 punkty dzielą nas od strefy spadkowej, a nie wszyscy w tej kolejce zagrali.
Niestety obawiam się, że Klub już kilka razy odbił się od szklanego sufitu:
– nie ma wsparcia miasta
– nie ma nowego stadionu
– na obecnym poza dniami meczowymi nie dzieje się nic, klub nie zarabia na eventach, bo nie ma jak (np. Forum Rozwoju Mazowsza jest jutro na Ległej)
– nie ma sponsorów poza SII. I nieprawdą jest, że kibolka czy bydło stadionowe wystraszają sponsorów, bo inni takich mają pomimo złego wizerunku
– nie ma zaplecza treningowego z prawdziwego zdarzenia, co sprawia, że wielu zawodników zrezygnowało z przejścia do Polonii
– brak infrastruktury również dla akademii
– amatorka w zarządzaniu Klubem
– niska frekwencja podyktowana złymi wynikami
– mało powrotów na stadion pomimo Kumpli z trybuny
– Prezes, który jest tym wszystkim sfrustrowany, bo liczył na to, że Klub szybko stanie się samowystarczalny finansowo
– co mecz to jakiś mniejszy lub większy kryzys
Diagnoza jest. A czy są pomysły na poprawę tego poza oczywistymi wynikami sportowymi?