Pierwszy wyjazd i pierwsza wygrana – Arka pokonana!

Kolejny mecz Polonii i znów 5 bramek, trzeci raz z rzędu padł wynik 2:3. Tym razem to jednak Polonia była gościem, więc taki wynik oznacza upragnione pierwsze zwycięstwo naszego zespołu. Polonia  jaka pierwsza strzeliła gola i do przerwy prowadziła 2:1. W drugiej połowie „Czarne Koszule” przez 10 minut wygrywały nawet 3:1. Rywal w końcówce strzelił na 2:3, ale udało się na szczęście dowieźć polonistom wygraną do końca.

Krzysztof Koton, Mateusz Michalski, Michał Bajdur

Po drugim przegranym meczu z rzędu trener Rafał Smalec dokonał aż 5 zmian w pierwszym składzie. Na ławce usiedli Tomasz WełnaKrzysztof KotonMarcin Kluska Paweł Tomczyk. Do tego w kadrze meczowej zabrakło Dariusz Pawłowskiego, któremu urodził się syn. Za nich na boisku pojawili się Michał KołodziejskiBartosz BiedrzyckiJakub PiątekMateusz Michalski Szymon Kobusiński.

Przemeblowana Polonia dobrze rozpoczęła spotkanie. W 4 minucie „Czarne Koszule” był bliskie gola po rzucie wolnym. Kapitalnie z dystansu uderzył Wojciech Fadecki, ale piłka trafiła w poprzeczkę, a z dobitką głową Kobusińskiego poradził sobie bramkarz. Dwie minuty później Polonia miała kolejny rzut wolny, ale z bocznej strefy. Dośrodkowaną piłkę wybili obrońcy. W 8 minucie mogło być ponownie niebezpiecznie pod bramką gospodarzy, po tym jak poloniści wysoko przejęli piłkę. Niestety dogranie Biedrzyckiego nie dotarło do Michała Bajdura. Pierwsze 10 mint zdecydowanie należało do Polonii. Rywale ograniczali się do kontr, ale nie przynosiły większego zagrożenia. Pierwszy raz bardziej niebezpiecznie pod bramką Polonii było w 11 minucie. Wówczas dośrodkowanie zostało wybite na rzut rożny przez naszego obrońcę. Stały fragment gry nie przyniósł zagrożenia, ale drugie dośrodkowanie dotarło na głowę rywala. Na szczęście uderzenie było lekkie, więc bez problemu złapał Mateusz Kuchta. Od tego momentu to Arka zaczęła przeważać. W 15 minucie gospodarze wykonywali drugi rzut rożny. Arka rozegrała tym razem stały fragment na krótko i był to dobry pomysł. Po chwili dośrodkowanie w pole karne spadło prosto na nogę rywala, który na nasze szczęście z bliska fatalnie przestrzelił. Kolejnej akcji Polonii doczekaliśmy się w 18 minucie. Biedrzyckiemu udało się wywalczyć rzut rożny, ale ten nie przyniósł nawet strzału. Polonia przestała prowadzić grę, ale w 25 minucie wyszła na prowadzenie. Piątek, trochę ratując się przed pressingiem rywala, zagrał świetnie długie podanie do Fadeckiego. Ten osamotniony pobiegł na bramkę rywala i uderzył płasko, będąc w polu karnym. Piłka trafiła w nogi obrońcy i wpadła obok zmylonego bramkarza. Radość Polonii nie trwała niestety długo. W 28 minucie znów był remis. Dwóch rywali wybiegło zza plecy naszych obrońców. Pierwszy nie sięgnął zagranej do niego piłki i wysoko wychodzący Kuchta musiał instynktownie odbić piłkę. Ta trafiła prosto w Karola Czubaka, który skierował piłkę do pustej już bramki. Cała akcja zaczęła się od straty Piotra Marcińca, Polonia co prawda szybko odzyskała piłkę, ale zaraz potem stracił Kołodziejski. Chwilę później Polonia znów zaatakowała. Biedrzycki wywalczył rzut wolny, ale dośrodkowanie Bajdura wpadło prosto w ręce bramkarza. W 32 minucie gdynianie drugi raz pokonali Kuchtę. Czubak uderzył głową, Kuchta obronił, ale piłkę zebrał inny rywal, który oddał piłkę Czubakowi. Ten z bliska trafił, ale na szczęście okazało się, że wcześniej był spalony jednego z graczy Arki. Nadal był remis. Następne minuty były dość spokojne, ale w końcówce pierwszej połowy ożywili się znów gospodarze. Arka miała 2 rzut rożne, w obydwu przypadkach Kuchta nie został zmuszony do interwencji. Ostatnie słowo w pierwszej części należało do Polonii. Na rajd zdecydował się Marciniec. Minął kilku rywali i został sfaulowany tuż przed polem karnym. Wolny na bramkę zamienił bezpośrednim uderzeniem Bajdur – znów jednak pomógł nam rykoszet, piłka odbiła się od jednego z graczy Arki, stojących w murze. Rywal miał chwilę po bramce rzut rożny, ale znów dobrze bronili poloniści. Podobnie było w ostatniej minucie doliczonego czasu, gdy znów rywale nic po dośrodkowaniu z rożnego nie byli w stanie zrobić.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarzy. W 48 minucie po wrzucie z autu piłka spadła przed pole karne, rywal uderzył z woleja, jednak świetnie interweniował Kuchta. Arka jednak dalej atakowała. W 51 minucie po wrzutce głową uderzył Czubak. Na szczęście nad bramką strzeżoną przez Kuchtę. W 54 minucie wreszcie przebudziła się Polonia. Maciej Kowalski-Haberek świetnie dograł długą piłkę do Biedrzyckiego. Ten wbiegł w pole karne, ograł rywala, ale zamiast uderzyć, zdecydował się na podanie do Kobusińskieg0 – było to zagranie niecelne. Chwilę później było groźnie w naszym polu karnym, po prostej stracie Marcińca. Na szczęście udało się naszym obrońcom zażegnać niebezpieczeństwu. W 59 minucie Polonia odpowiedziała. Po zagraniu z autu piłkę w polu karnym rywali otrzymał Marciniec. Uderzył jednak na tyle lekko, że bramkarz bez problemu złapał. Akcja szła za akcję. W 62 minucie ładnie pograli ze sobą gdynianie. Dośrodkowanie rywala pewnie wyłapał Kuchta. W 62 minucie rywal był bardzo bliski wyrównania. Przeciwnik dostał piłkę na środku pola karnego i był właściwie sam przed Kuchtą. W ostatniej chwili uderzenie wślizgiem zablokował Fadecki. W 64 minucie „Czarne Koszule” wyprowadziły świetną kontrę, zakończyła się ona strzałem Fadeckiego nad bramką. Dwie minuty później znów niebezpiecznie było pod bramką Kuchty. Dobrze udało się jednak przyblokować rywala przed oddaniem strzału. W 67 minucie zobaczyliśmy kolejną groźną akcję Arki. Ponownie jednak udało się zablokować strzał rywala, a druga próba była niecelna. W 72 minucie rywale postanowili spróbować swoich sił z dystansu. Przeciwnik uderzył nieźle, ale na szczęście obok słupka bramki Polonii. W 74 minucie „Czarne Koszule” podwyższyły prowadzenie. Kapitalnie z rzutu wolnego dorzucił Michalski, a piłkę głową do bramki  skierował Kołodziejski. W 79 minucie znów Polonia miała szczęście. Uderzenie Czubaka z bliska trafiło tylko w słupek. W 82 minucie Polonia mogła dobić rywali. Po świetnej kontrze w sytuacji sam na sam znalazł się Marcin Kluska. Niestety odskoczyła mu piłka przy przyjęciu i rywal zdołał zablokować strzał. W 85 minucie Arka strzeliła drugą bramkę. Po rożnym piłka dotarła do jednego z graczy, który szczęśliwie trafił piłką w plecy kolegi, a ta minęła zaskoczonego Kuchtę. Arka po strzelonym golu dalej napierała, chcąc wyrównać. Polonia broniła się jednak bardzo mądrze. Pomimo tego, że sędzia doliczył 9 minut, Arce nie udało się już zmusić Kuchty do interwencji. Dodatkowo część doliczonego czasu Arka musiała rozgrywać w dziesiątkę. „Czarne Koszule” wygrały po raz pierwszy w 1 lidze.

07.08.2023 r., Gdynia
Arka Gdynia – Polonia Warszawa  2:3 (1:2)
bramki: Wojciech Fadecki 25, Michał Bajdur 45, Michał Kołodziejski 75

Polonia: Mateusz Kuchta Ż – Maciej Kowalski-Haberek, Michał Grudniewski, Michał Kołodziejski – Wojciech Fadceki (79. Nikodem Zawistowski), Jakub Piątek (75. Krzysztof Koton), Piotr Marciniec, Bartosz Biedrzycki Ż – Mateusz Michalski (79. Paweł Tomczyk Ż), Szymon Kobusiński, Michał Bajdur (64. Marcin Kluska Ż).

Author: muchomor

26 thoughts on “Pierwszy wyjazd i pierwsza wygrana – Arka pokonana!

  1. Nareszcie są upragnione trzy punkty. Gratulacje. Dziękujemy za walkę do końca. 5 zmian dokonanych przez trenera przyniosło oczekiwane rezultaty. No i nie było rozgrywania piłki od własnej bramki, co dotąd wychodziło nie najlepiej. Chyba najlepszy na boisku był Michał Bajdur.

  2. Gratulacje Polonio ! Wróciła mi wiara w Fadeckiego ale Kluska to dramat. Facet nie patrzy gdzie kopie, popychają go traci piłke. Wręcz strach do niego grać. Marciniec i strata po głupim rajdzie i zysk w postaci gola z wolnego. Fajny ten Piątek bo dość odważnie prowadzi piłke. Biedrzycki ofiarnie godne podziwu. Nadal brakuje nam tego presingu ale jest już większa dokładność. Naprawde dobry mecz . Szkoda że Enigma musiała zrobić wioche tym WTSK. Wiadomo Stolyca przyjechała.

    1. Nie słyszałeś co się stało w Radłowie? Praktycznie cała kibicowska Polska jedzie z Wiślakami w ten sam sposób, więc nie czepiają się na siłę ludzi, którzy w poniedziałek pojechali na wyjazd.

  3. Brawo dla druzyny i trenera za odwage i wyciagniecie wnioskow i zrobienie korzystnych zmian moze ci co mieli miejsce w pierwszej 11 za dotychasowe osiagniecia zrozumieja ze bez bieganka nie ma granka i to przez 100 minut.
    Teraz oby podtrzymac ta walke i zangarzowanie i bedzie dobrze i powoli kibice zapelnia stadion.
    Brawo tez dla kibicow ktorych bylo slychac w Tv.
    Mi najbarzdziej zaimponowal Biedrzycki przez jego wakle i zangazowanie.

  4. Dobry mecz. Nawet 50% posiadania piłki oraz pomysł na grę. Wielki szacun za strzał z wolnego. Podczas transmisji Enigma budowała atmosferę, bo słychać było ich doping. Arkowcy zrobili bojkot spotkania i puste trybuny wyglądały bardzo biednie. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na transparent przeciwko właścicielom klubu, często pokazywany podczas stałych spotkań. Na minus te nasze śpiewy na Wisłę Kraków. Po co to, jeśli z nimi bezpośrednio nie gramy?

    1. Na wyjazdach to niech sobie śpiewają co chcą, ltsk, wtsk, chwdp, pdw itd. ale mniej tych atrakcji na meczach domowych.

  5. Ludzie, czy Wy jesteście chorzy czy tylko ślepi? Ten IDIOTA znowu wszystko spieprzył. WSZYSTKO. Dzięki temu, że piłkarzy mamy logicznych, tym razem udało się im grać swoje, mimo tego sabotażysty. Stawiam dolary przeciw kasztanom, że małpa losująca skład, nie zrobi tego gorzej niż ten nieudacznik.

    1. Tak samo stawialeś pało w ostatniej kolejce wygraną motoru… Hazard zdominował twoje życie. Idiota wszystko spieprzył… Rozumiem, że obstawiales wygraną Arki? I mówisz o Sobie?
      Od Trenera odjordol się!!!
      Brawo chłopaki! Brawo Trenerze! Brawo kibice!

    2. Pieprzysz tak od 3 ligi, a my w międzyczasie awansowaliśmy do 1, zauważyłeś?

    3. Polonia nie ma trenera, ma chuja od WF. A ty kurwo uważaj co i do kogo piszesz. Morda ci sie kurwo znudziła? No to kurwo taki kozak bedziesz? Ile kurwa ja takich już widziałem. Pajaców pierdolonych, będziesz wypierdalał jak ukry z Warszawy.

    4. PolonistaNY , a jak już się tak napniesz, zrobisz czerwony, zaczniesz sapać to bierzesz jakieś leki żeby zrobić kupę czy samo z Ciebie schodzi? Taką mam sugestię. Wydrukuj sobie zdjęcie trenera i zacznij z nim rozmawiać. Nawet o sprawach którymi z nikim się nie dzielisz. Pomoże w emocjach i wypróżnieniu. Warto spróbować.

    5. Szkoda że nie ma moderatora na tej stronie. Nic nie potrafisz poza obrażaniem innych Polonistów.

  6. W komentarzach opisujących mecz Arki z Polonią szukałem komentarza PolonistyzNY. Czekałem kiedy zacznie się jazda na naszego trenera. i kolejna próba obrzucania go błotem. Jak widać powyżej, nie musiałem długo czekać….

  7. Radość po wygranej… Wyobraźcie sobie życie prywatne takiego delikwenta..
    Po udanej stosunkowo nocy – partnerka, lub partner( wszystko jedno) przynosi mu śniadanie do łóżka.
    Obstawiam tysiące dolarów, że z małpą by mi było lepiej… Co się kur… Gapisz? Morda cię kur.. swędzi??? Nie takie (takich) już przerabiałem

  8. Zgodnie z tradycją po kiepskim początku – wreszcie zwycięstwo !
    Może teraz passa 10 zwycięstw z rzędu ? No dobra – to są marzenia.
    Mecz był ciężki, bramki po rykoszetach – ale możemy strzelać nawet tyłkiem byleby prawidłowo.
    Nie graliśmy bojaźliwie poza końcówką . Zmiany w składzie podziałały . Kluska – piłkarz nie na pierwszą ligę ? Może się ogarnie. Bajdur, Kobusiński, Fadecki – bardzo dobry mecz. Obrona – już lepiej grała.
    Polonista z NY – przegrywany – winny trener, wygrywamy – winny trener. Smalec cały czas się uczy – kiedy od nas odejdzie – na pewno znajdzie pracę w II a może i I lidze. Zmieniliśmy skład , nowi zawodnicy coraz lepiej grają , inaczej wprowadzamy piłke do gry. jest poprawa. Zawodnicy sami nie grają – a już na pewno nie ustalą taktyki w trakcie meczu. Odpuść sobie .
    Brawo za doping , było Was słychać ! Nie można tak na K6 ?

  9. Wygrana baaardzo cieszy, bo:
    – pierwsza
    – z silnym przeciwnikiem i to na wyjeździe
    Gratulacje dla piłkarzy i trenera!
    Jedyne, co mi się nie podobało to ostatnie 10 minut: gramy z przewagą jednego zawodnika, a bronimy rozpaczliwie wyniku zamiast dobić rywala czwartym golem. Kluska na razie dramat.

Dodaj komentarz