– Polonia była pierwszym wielkim wyzwaniem. Z tamtej bolesnej lekcji wciągnąłem doświadczenie – mówi w wywiadzie dla TVP Sport były zawodnik i szkoleniowiec „Czarnych Koszul”, a obecnie trener lidera Ekstraklasy Piotr Stokowiec.

Igor Gołaszewski, Paweł Janas, Piotr Stokowiec

– W Polonii powiedziałem zawodnikom, że wszyscy gramy dla swojej promocji. Kto nie akceptuje tej sytuacji, powinien odejść. Graliśmy trochę dla idei, dla historii tego klubu, dla kibiców. Nie wszyscy to akceptowali, odchodzili z wiadomych względów. Wszystko było klarowne. Szkoda, że Polonia zniknęła z piłkarskiej mapy kraju. Zrobiliśmy wszystko, by ten klub uratować. To była dla mnie szkoła życia. Mam świetne wspomnienia. Pieniądze to jedno, ale drugim torem zmierza zawsze praca, rzetelność i pogoń za marzeniami. Fantastycznie jest wtedy, gdy uda się połączyć obie rzeczy – wspomina ostatni sezon Polonii w Ekstraklasie Stokowiec.

Obserwując dotychczasową karierę trenerską „Stokiego” można zauważyć, że nie boi się ryzyka i często stawia na młodych zawodników – Wszędzie stawiałem na młodych, ambitnych i chciałem, by zaistnieli w piłce. Lubię dawać szansę takim, bo to jedyna słuszna droga. Nigdy nie byłem zwolennikiem ściągania przeciętnych piłkarzy z zagranicy. W Polonii Warszawa byli to Paweł Wszołek i Łukasz Teodorczyk. W Zagłębiu po spadku odeszło wielu obcokrajowców, a wpuściliśmy chłopaków z akademii. W ten sposób w dorosłej piłce pojawili się Krzysztof Piątek, Jarosław Jach, Jarosław Kubicki czy Filip Jagiełło. Nie lubię wracać do przeszłości, ale mam satysfakcję z pracy w Zagłębiu Lubin. To był bardzo owocny okres dla klubu i dla mnie. 

Pracując w Polonii Stokowiec odsuną od pierwszego zespołu Ebiego Smolarka, który do klubu trafił rok wcześniej, w Lechii zrezygnował m.in ze Sławomira PeszkiDla futbolu poświęciłem życie. Jestem szczery wobec zawodników. Po prostu działam. Czasami jest to ryzykowne, ale staram się robić racjonalne ruchy. Nie zrobiłem nic na pokaz, tak naprawdę nikogo nie wyrzuciłem. Są określone zasady i standardy pracy. To zawodnicy się eliminują, bo nie przestrzegają tych zasad. Szkoda mi tracić czas na tych, którzy nie są zdeterminowani na osiągnięcie sukcesu. Szybko potrafię odróżnić zawodnika, który chce coś osiągnąć od tego, który chce tylko zarobić – komentuje Stokowiec.

źródło: własne / sport.tvp