Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć, że nasz były napastnik Łukasz Teodorczyk wystąpił w meczu kadry z Kolumbią (0:3). Snajper belgijskiego Anderlechtu Bruksela wszedł w 72 minucie za Bartosza Bereszyńskiego

Kadra Adama Nawałki po dwóch meczach pogrzebała swoje szanse na przejście do fazy pucharowej. Ostatni mecz w grupie Polska zagra z Japonią 28 czerwca o 16:00 w Wołgogradzie.

Łukasz Teodorczyk

24 czerwca 2018, 20:00 – Kazań (Kazań Ariena)
Polska – Kolumbia 0:3 (0:1)

Polska: Wojciech Szczęsny – Łukasz Piszczek, Jan Bednarek, Michał Pazdan (80. Kamil Glik) – Bartosz Bereszyński (72. Łukasz Teodorczyk), Jacek Góralski, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Dawid Kownacki (57. Kamil Grosicki), Maciej Rybus – Robert Lewandowski.

***

Na koniec jeszcze wypowiedź selekcjonera: – To jest sport, to jest mecz. Uważam, że zawodnicy grali do samego końca. Nie było odpuszczania. Przegraliśmy z bardzo mocnym przeciwnikiem i to trzeba przyjąć. Do momentu pierwszej bramki mecz był wyrównany. My też mieliśmy sytuacje. Później zmieniliśmy ustawienie na bardziej ofensywne i nadzialiśmy się na kontry. Jest mi bardzo smutno i przykro z tego powodu, ale jutro jest następny dzień i musimy umieć z tym żyć. (…) Kolumbia była dzisiaj lepszym zespołem. Gratulacje dla niej. W końcówce mieliśmy jeszcze dwie sytuacje, ale zabrakło skuteczności. Dziś przeciwnik był lepszy, jeśli chodzi o jakość rozegrania i utrzymanie przy piłce. Głównie pod tym względem nie dorównaliśmy Kolumbii. Dzisiejszy skład był wybrany optymalnie w stosunku do tego, co miałem do dyspozycji. Ci zawodnicy, którzy prezentowali się dobrze na treningach, dostali swoją szansę. Trzeba podejmować odważne decyzje, a dopiero po meczu wiemy, jak to wyglądało. Nie sądzę, żeby dobór składu miał wpływ na moją porażkę. Staraliśmy się zachować równowagę między obroną i atakiem. (…) Kamil Glik zgłaszał gotowość do gry i ustaliliśmy, że jeśli będzie sytuacja, to wejdzie na 20-30 minut, bo na więcej nie jest przygotowany. Tym bardziej że kontuzji przywodziciela doznał Michał Pazdan. Poprosił o zmianę, bo nie był w stanie kontynuować gry. Lekarz dał „zielone światło” na grę Kamila.

Źródło: własne / 90minut.pl / Wirtualna Polska