Magazyn Dumy Stolicy #37

Po spotkaniu z Lechią prezentujemy Wam nasze rozważania. Tym razem dyskutowaliśmy w składzie: Diesel, Kwikster i Robe6. 

Author: Kwikster

Barwy moro, ciemny kaptur, Kwik to dziwny bywa stwór, o swej Polonii marzy dzień i noc i w Gwiezdnych Wojen wierzy moc [wierszyk z czasów ogólniaka... niezmiennie na czasie ;)]

4 thoughts on “Magazyn Dumy Stolicy #37

  1. Ło rany… Mam się w Tricky’ego zabawić 😀

    Tobjasz – pewny, zabójczy refleks. Uratował remis. Bohater spotkania.

    Martwi mnie szczerze trochę postawa boków. Bochenek lepszy od Maślanki, ale może na śliskim ten drugi miał problemy z pokazaniem swoich walorów. Chory na fali wznoszącej, Zembrowski dość pewny.

    Małek i Wiśnia, aktywnie, ale mało wrzutek i strzałów z dystansu. Marczak fajnie w środku pola, ale podobnie jak wspomniana wcześniej dwójka nie strzelał. Znamy jego walory, dlatego tym bardziej mnie zabrakło tego elementu. Gawron i Kluska bardzo fajnie zatkali środek pola. Gawron lepiej rozrzucał piłkę, Klucha pewniej kasował (o ile pamiętam).

    Chałas – dużo cofania się do tyłu, ale jedyny celny, groźny strzał padł po jego akcji. Moim zdaniem pokutuje w Polonii to samo co w kadrze. Jeśli gramy na jednego napadziora, to mało ma okazji. Potwierdza to tabela strzelców – 9 goli drugiej linii…

    Sauczek podobnie jak Masło nie rozpędzał się, no i chyba miał jedną szansę do trafienia, ale nie poszło. Szabat jeszcze nie na pierwszy skład. Kartki głupie, ale ma tego świadomość! Wierzba grał jakieś 45 sekund, więc był 😉

    1. Dzięki Kwikster.
      Oglądając mecz Ległej w Białymstoku przypomniał mi się Was komentarz, że za mało strzałów z dystansu u nas …

Dodaj komentarz