Już w najbliższy weekend odbędzie się pierwsza kolejka III ligi sezonu 2017/2018. Choć jest to dopiero 4 poziom rozgrywek, Polonię nie uważa się za faworyta w walce o awans. Do tej roli pretenduje Widzew Łódź oraz Legia II Warszawa.

Daniel Mąka i Michał Oświęcimka

Daniel Mąka i Michał Oświęcimka (fot. Tadeusz Robaszyński-Janiec)

Wskazanie Widzewa na faworyta nikogo nie powinno dziwić. Odkąd rozpoczęła się reaktywacja Widzewa, ludzie związani z klubem robią wszystko, żeby utytułowany klub wrócił jak najszybciej do Ekstraklasy. Łodzianie po raz drugi z rzędu pobili rekord Polski w sprzedaży karnetów, sprzedano ich już ponad 15 tysięcy. Do tego łodzianie wspierani są przez licznych sponsorów, a ostatnio właścicielem klubu została znana firma Murapol. W zeszłym sezonie, w którym Widzew był beniaminkiem 3 ligi, łodzianie zakończyli rozgrywki na 3 miejscu. Brak awansu, choć przyjęty z pewnym zrozumieniem, podrażnił łodzian, którzy w tym sezonie nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż awans i to najlepiej w przekonującym stylu. O tym, że nie są to słowa rzucane na wiatr, najlepiej świadczą transfery. Do klubu sprowadzono np. Michała Millera (trzeciego strzelca III ligi w zeszłym sezonie) i Daniela Świderskiego (król strzelców III ligi). Jeżeli dodamy do tego Daniela Mąkę okaże się, że w Widzewie będzie grać trzech z czterech najlepszych strzelców minionego sezonu, którzy łącznie zdobyli 56 bramek. W Łodzi nie zapomniano też o defensywie. Do klubu przyszedł Radosław Sylwestrzak, który zagrał w 26 meczach II ligi i zdobył 1 bramkę (przeciwko Polonii) oraz Damian Kostkowski – jeden z najlepszych obrońców 3 ligi w zeszłym sezonie (w jednym ze sparingów doznał urazu i wypadnie z gry na ok. miesiąc). Widzewa wzmocnił też ekstraklasowy weteran – Aleksander Kwiek. Dużym problemem Widzewa może być jednak ogromna presja na zespole. Po tak efektownych transferach kibice i włodarze liczą nie tylko na dobre wyniki, ale i ładną grę. Choć za nami dopiero sparingi, prezes klubu już zdążył skrytykować zespół. W rozmowie z portalem WidzeToMy.net przyznał, że jest wzburzony letnią postawą zespołu, który w meczach towarzyskich nie zachwycał. Z 6 sparingów Widzew wygrał tylko trzy. Prezes oczekuje, że w lidze to Widzew od pierwszego do ostatniego meczu będzie dyktował warunki. Słaba gra latem prawdopodobnie skończy się też fatalnie dla trenera Przemysława Cecherza, którego zastąpić ma Franciszek Smuda.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Widzew nie będzie mieć poważnego rywala w walce o awans. Trochę niespodziewanie stała się nim jednak Legia II Warszawa. W tym roku właściciele warszawskiego klubu postanowili zmienić strategię, dotyczącą zespołu rezerw. Drużyna nie będzie składać się już wyłącznie z nastolatków z Akademii Legii. Do zespołu postanowiono ściągnąć kilku bardziej doświadczonych zawodników. W Legii uważają, że taka strategia będzie lepsza dla ich wychowanków. Będą mieli od kogo uczyć się na boisku. Starsi piłkarze mają brać odpowiedzialność za grę w trudnych momentach, ale też uczyć obycia w dorosłym futbolu. Właściciele chcą też, żeby drużyna rezerw grała w II lidze. Transfery lokalnych rywali robią wrażenie. Do Legii II przyszedł np. Tsubasa Nishi, który miał świetne statystyki w I lidze. Był pomocnik Stomilu w ostatnim sezonie na tym poziomie rozegrał 34 mecze i strzelił 7 bramek. Ze Stomilu do rezerw przyszedł też wychowanek Łukasz Turzyniecki, który w I lidze w ostatnim sezonie rozegrał 24 mecze. W rezerwach będzie też na razie występować Robert Bartczak, który w sezonie 2016/2017 zaliczył 34 występy i strzelił 3 bramki w jednej z najlepszych drużyn I ligi – w Zagłębiu Sosnowiec. Do czasu znalezienia nowego klubu w Legii II grać będzie Michał Masłowski, który w ostatnim sezonie zagrał 30 razy w Ekstraklasie w Piaście Gliwice. Rezerwy wzmocnione zostały też przez najlepszego strzelca Pelikana Łowicz – Mateusza Majewskiego. O sile Legii mogą już świadczyć sparingi, wszystkie zostały wygrane.

Kto może zagrozić tym drużynom? Na pewno wspomnieć trzeba o Lechii Tomaszów Mazowiecki. Klub z Tomaszowa dwa ostatnie sezony zakończył w ścisłej czołówce, najpierw na 4, a potem na 5 miejscu. Ostatni sezon nie spełnił jednak do końca ambicji właścicieli Lechii, którzy trzykrotnie zmienili trenera. Z tego powodu latem postawiono solidnie wzmocnić zespół. Do Lechii przyszli np. Adam Patora Artur Golański, których kibice Polonii powinni pamiętać z sezonu 2015/2016. Ci dwaj piłkarze byli wyróżniającymi się postaciami ŁKS-u, dzięki nim łódzki klub prawie do ostatnich kolejek liczył się w walce o awans. Patora w 32 meczach zdobył 20 bramek, a Golański dyrygował grą, zdobywając 11 goli w 29 spotkaniach. Ostatni sezon był już mniej udany dla tych piłkarzy. Patora w Wiśle Puławy zagrał zaledwie 212 minut i spadł z nią do II ligi. Golański natomiast wystąpił w 20 meczach w barwach ŁKS-u i zdobył 5 goli. Nie dane mu było jednak cieszyć się z kolegami z zespołu z awansu, gdyż w maju z nieznanych przyczyn rozwiązano z nim kontrakt.  O tym, że jest to trudny zawodnik może świadczyć fakt, że gdy grał w Pelikanie, dostał karę finansową za brak zaangażowania w jednym z meczów. Lechię wzmocnił też Tomasz Płonka, który regularnie występował w Rakowie Częstochowa, z którym wywalczył awans do I ligi. Jeżeli Bogdanowi Jóźwiakowi uda się odbudować dwóch byłych zawodników ŁKS-u, Lechia może być naprawdę silną drużyną. Tym bardziej, że poza Bartoszem Widakiem, najlepsi zawodnicy zostali w Tomaszowie Mazowieckim.

Groźną drużyną będzie też zapewne Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Dwa ostatnie sezony w wykonaniu tego zespołu były bardzo dobre. W sezonie 2015/2016 nowodworscy piłkarze zajęli co prawda dopiero 8 miejsce i utrzymanie zawdzięczali awansowi naszego zespołu, ale do 2 miejsca brakowało im tylko 2 punktów. W ostatnim sezonie zajęli już 4 miejsce. Transfery i kadra Świtu na papierze nie powalają, ale dużą siłą Świtu jest kolektyw. Przekonały się już o tym I-ligowe drużyny w tegorocznej edycji Pucharu Polski. Świt najpierw rozbił Odrę Opole, wygrywając 5:0, a potem  w karnych wyeliminował Olimpię Grudziądz.

Ostatnią drużyną, która może namieszać w czołówce jest Sokół Ostróda. Klub z Mazur dwa ostatnie sezony zakończył na 6 lokacie. Latem rywale poczynili jednak interesujące transfery. Klub wzmocnił Arkadiusz Ciach. Napastnik zeszłego sezonu nie zaliczy do udanych (najpierw nie przebił się w Legionovii Legionowo, a wiosną w Pelikanie zdobył tylko jednego gola), ale w sezonie 2015/2016 w barwach Ursusa zdobył 22 gole w 33 meczach. Do Sokoła przyszedł też bramkostrzelny napastnik Ruchu Wysokie Mazowieckie, który w 34 meczach zaliczył 15 trafień. Tych dwóch piłkarzy będzie starało się zastąpić Roberta Hirsza, który z 16 bramkami w 32 meczach został najlepszym strzelcem Sokoła i odszedł do Wisły Puławy. Piłkarze z Ostródy do ligi przystąpią pozytywnie nastrojeni po dobrych występach w Pucharze Polski. Sokół najpierw wyeliminował Polonię Warszawa, a potem Stal Stalowa Wola (II liga).

Znacznie trudniej wytypować drużyny, które mogą spaść z ligi. Mocnymi kandydatami będzie na pewno dwóch beniaminków – GKS Wikielec i Tur Bielsk Podlaski. Dla GKS-u będzie to dopiero drugi sezon w III lidze w XXI wieku. Klub ma też mocno ograniczone możliwości rozwoju, Wikielec to mała wioska w województwie warmińsko-mazurskim, licząca zaledwie ok. 600 mieszkańców. Tur, podobnie jak GKS, nie ma za dużego doświadczenia w III lidze. Trzy ostatnie sezony klub występował w IV lidze. W kadrze trudno znaleźć znane nazwiska, a dodatkowo po awansie nastąpiły duże zmiany kadrowe, choć chciano tego uniknąć. Najbliższy sezon będzie również bardzo trudny dla Finishparkietu Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Po tym, jak zespół wygrał III ligę, ale nie dostał licencji na II ligę, większość zawodników i trener odeszli z klubu. Co więcej, na razie nie wiadomo też nic o nowych nabytkach. Bardzo trudny sezon czeka również zespół Huragana Morąg. Klub z województwa warmińsko-mazurskiego już w zeszłym sezonie do ostatnich kolejek walczył o utrzymanie. Trudno spodziewać się, żeby teraz było inaczej. Huragan nie dysponuje dużym budżetem, dodatkowo po sezonie klub opuściło 11 graczy. Na ich miejsce przyszło 10 nowych, ale zgranie drużyny zajmie pewnie trochę czasu. Do ostatnich kolejek o pozostanie w lidze prawdopodobnie walczyć będzie też MKS Ełk. Po zakończeniu sezonu z MKS-u do Olimpii Zambrów odszedł trener Mirosław Dymek, który wiosną uratował III ligę. Szkoleniowiec zimą drużynę przejął na 16 miejscu, a ostatecznie MKS skończył ligę na 11 pozycji. Wiosną od drużyny Dymka więcej punktów zdobyło tylko 5 klubów. Razem z trenerem do Olimpii odeszło czterech zawodników pierwszego składu. Oprócz tego do Widzewa przeszedł król strzelców – Świderski. Znalezienie dobrego zastępstwa dla tych ubytków nie będzie należeć do łatwych zadań.

Krzysztof Chrobak

Krzysztof Chrobak (fot. Tadeusz Robaszyński-Janiec)

W najbliższym sezonie w III lidze zagra też dwóch spadkowiczów – Olimpia Zambrów i Polonia Warszawa. W przypadku zambrowian bardzo trudno przewidzieć ich dyspozycję. Po spadku, drużyna z zeszłego sezonu właściwie rozpadła się, zostało z niej tylko 4 graczy. Nowy trener – Dymek, musiał w ciągu kilku tygodni zbudować zespół praktycznie od podstaw. Z tego powodu nie należy spodziewać się dobrej gry Olimpii od pierwszej kolejki. Do Olimpii latem ściągnięto jednak wielu ogranych w 3 lidze graczy, do tego doszedł trener, znający 3 ligowe realia. Olimpia zapewne nie włączy się do walki o awans, ale z utrzymaniem się w lidze nie powinna mieć problemu. Polonia po spadku obrała trochę inną strategię. Z II ligowego zespołu zostało aż 16 zawodników. Klub opuściło też 8 graczy. Z nich jednak tylko Krystian Pieczara w zeszłym sezonie nie zawiódł. Reszta była zdecydowanie częściej krytykowana niż chwalona. Niepokoić mogą jednak transfery do klubu. Lukę po 3 środkowych pomocnikach (Donatas Nakrošius, Piotr ĆwikPiotr Kosiorowski) wypełnić mają Marcin Gawron Sebastian Szymerski. Obydwaj są jednak jeszcze młodymi piłkarzami. Niepewnie prezentuje się też atak Polonii. Pierwsze skrzypce prawdopodobnie grać ma Tomasz Chałas, ale zawodnika nękają kontuzję, w ostatniej rundzie zagrał zaledwie 240 minut. Poza tym, z przodu grać może Bartosz Wiśniewski Marcin Kluska, ale obydwaj w ostatnim czasie nie występowali na tej pozycji. Bardzo solidnie prezentuje się natomiast obrona, której jedynym osłabieniem jest odejście Dominika Puska. Formacja ta składa się z doświadczonych i ogranych na wyższym poziomie piłkarzy, którzy grają już ze sobą 2 lata (poza Piotrem Maślanką), więc zgranie powinno być dużym atutem. W zeszłym sezonie formacja ta jednak popełniała sporo błędów, a mecz z Sokołem pokazał, że ci zawodnicy nadal nie grają na miarę swojego potencjału. Największym atutem Polonii jest jednak Krzysztof Chrobak – bardzo doświadczony trener z ogromną wiedzą i świetnym podejściem do młodych piłkarzy. To w nim kibice Polonii pokładają swoją nadzieję. Polonia do walki o awans raczej się nie włączy, ale w takim składzie powinna spokojnie znaleźć się w górnej połowie tabeli.

W tym sezonie warto zwrócić też uwagę na Pelikana Łowicz i Victorię Sulejówek. Jednak nie ze względu na gwiazdy w kadrze, czy spektakularne transfery, ale ze względu na szkoleniowców. Trenerem Pelikana Łowicz jest Marcin Płuska, a Victorii Sulejówek Łukasz Chmielewski. Obydwu łączy przeszłość w MKS-ie Polonia Warszawa oraz młody wiek. Obydwaj mają też za sobą pierwsze sukcesy na ławce trenerskiej i na pewno będą wartością dodaną swoich drużyn. Płuska pierwszy sukces osiągnął, będąc jeszcze trenerem juniorów Concordii Elbląg. W 2014 roku zdobył z tym klubem brązowy medal Mistrzostw Polski juniorów młodszych, co naprawdę było dużym osiągnięciem. Potem w 2015 roku został szkoleniowcem Widzewa Łódź, gdy ten w 4 lidze miał stratę 5 punktów do lidera. Ostatecznie Widzew sezon zakończył sezon na 1 miejscu, z 5 punktami przewagi, i awansował do 3 ligi. Płuska niestety został zwolniony w 13 kolejce, w której Widzew przegrał pierwszy mecz w III lidze (z Huraganem Morąg). Mecz z Huraganem zakończył też historyczną serię Widzewa 33 meczów bez porażki. Płuska z Widzewem pobił też inny rekord – zwycięstw z rzędu, licznik zatrzymał się na 13. Zwolnienie Płuski Widzewowi nie wyszło na dobre. W pozostałych 5 ligowych meczach jesienią Widzew wygrał raz, raz zremisował i trzy razy przegrał.

Chmielewski natomiast w lipcu 2016 roku został trenerem IV-ligowej Victorii Sulejówek. Już w pierwszym sezonie pracy udało mu się wywalczyć awans do III ligi, Victoria na tym poziomie rozegra swój pierwszy sezon w XXI wieku. Wbrew pozorom, awansować do III ligi nie było tak łatwo. Victoria musiała najpierw wygrać w lidze z Bronią Radom, która miała ogromne ambicje, aby powrócić do III ligi. Potem w barażach Victoria musiała pokonać Pogonię Grodzisk Mazowiecki, która prowadzona była przez Chrobaka. Chmielewski osiągał też wiele sukcesów w piłce młodzieżowej. Z reprezentacją Mazowsza zdobył w 2012 roku srebrny medal Mistrzostw Polski. Z rocznikiem 1996 zdobył natomiast brązowe medale Mistrzostw Polski juniorów młodszych.

Źródło: własne / widzewtomy.net / lukassoccer.pl