Ostatni mecz Polonii w tym roku był zdecydowanie najbardziej emocjonującym spotkaniem naszej drużyny w II lidze. Choć „Czarne Koszule” przegrywały 2:0 i grały w 10, doprowadziły do remisu. Potem jednak Polonia zmarnowała kilka dogodnych sytuacji i w efekcie przegrała 4:3. Mimo tego, gra Polonii w 2 połowie mogła się podobać.

Marcin Kluska

Marcin Kluska (fot. Tadeusz Robaszyński Janiec)

Pierwsze minuty meczu były nerwowe w wykonaniu obydwu zespołu. Zawodnicy często tracili piłkę, nie oglądaliśmy żadnych groźnych sytuacji. W 13 minucie Polonia niestety już przegrywała. Odra z bocznego sektora wykonywała rzut wolny. Rywal mocno dośrodkował, piłki po drodze nikt nie dotknął i futbolówka wpadła do bramki między nogami zaskoczonego Dominika Puska. Chwilę później znów było groźnie po rzucie wolnym Odry, ale tym razem Pusek zdołał wypiąstkować piłkę. W 25 minucie opolanie przeprowadzili kolejną ładną akcję, na szczęście zakończyła się ona za głębokim dośrodkowaniem. W 28 minucie pierwszy raz zrobił się groźniej pod bramką Odry. Wówczas zagrana została długa piłka do Bartosza Wiśniewskiego, ubiegł go jednak bramkarz. Pierwsze 30 minut w wykonaniu Polonii było bardzo słabe. „Czarne Koszule” nie miały żadnego pomysłu na sforsowanie obrony rywali. Przy piłce częściej utrzymywali się goście i to oni tworzyli składniejsze akcji. W 36 minucie nie wiele brakowało, by było już 0:2. Pomocnik Odry uderzył z dystansu, ale piłka przeleciała tuż obok słupka. W 39 minucie sytuacja Polonii skomplikowała się jeszcze bardziej. Po słabym wykonaniu rzutu wolnego przez Piotra Petasza Odra ruszyła z błyskawiczną kontrą. Piłkarze Polonii pogubili się w obronie i po za krótkim podaniu Petasza do bramkarza rywal znalazł się w sytuacji sam na z Puskiem, który wybiegł przed pole karne. Nasz bramkarz wybił piłkę, ale potem trafił w nogi rywala. Sędzia odgwizdał faul i pokazał czerwoną kartkę naszemu bramkarzowi. Z tego powodu na boisku zadebiutował Marcin Leszczyński. Nasz młody golkiper niestety szybko popełnił prosty błąd. Leszczyński „wypluł” przed siebie piłkę uderzoną z dystansu i rywal bez problemu skierował futbolówkę do pustej bramki. W 46 minucie, pomimo gry w 10, Polonia zdołała strzelić gola kontaktowego. Pięknym prostopadłym podaniem popisał się Przemysław Szabat, a sytuacji sam na nie zmarnował Marcin Kluska. W ostatniej minucie doliczonego czasu Polonia mogła nawet wyrównać. W polu karnym rywali zakotłowało się po rzucie rożnym, ale żaden polonista nie zdołał wepchnąć piłki do bramki. Do przerwy było 2:1 dla Odry Opole.

Michał Zapaśnik

Michał Zapaśnik (fot. Tadeusz Robaszyński Janiec)

Druga połowa rozpoczęła się świetnie dla warszawskiej Polonii. Kluska popisał się fantastycznym dośrodkowaniem, które wykończył uderzeniem głową Krystian Pieczara. Chwilę później mogło być już 3:2 dla „Czarnych Koszul”. Po rzucie wolnym w sytuacji sam na sam znalazł się Szabat, ale bramkarz rywala popisał się genialną interwencją. W 56 minucie Polonia miała kolejną świetną okazję na wyjście na prowadzenie. Sam przed bramkarzem Odry znalazł się Wiśniewski, ale niestety nasz zawodnik nie wykorzystał prawie 100% sytuacji i golkiper Odry wybił piłkę na rzut rożny. Ten jednak nie przyniósł żadnego zagrożenia. W 59 minucie znów było gorąco w polu karnym gości. Opolski bramkarz wypuścił dośrodkowaną piłkę, ale dobitka niestety była niecelna. W 68 minucie przebudzili się goście. Niepewne wyjście Leszczyńskiego chciał wykorzystać jeden z rywali, kąt jednak był zbyt ostry i piłka przeleciała nad bramką. W 69 minucie niestety Leszczyński znów się nie popisał i Polonia ponownie przegrywała. Młody bramkarz przepuścił pod ręką piłkę uderzoną z bocznej części pola karnego. Kąt był ostry i polonijny debiutant powinien zachować się lepiej. W 76 rywale niestety podwyższyli prowadzenie. Po rzucie rożnym Odry, jeden z rywali zgrał piłkę głową do swojego kolegi, a ten bez problemu pokonał bezradnego Leszczyńskiego. 80 minuta to kolejny poważny błąd Leszczyńskiego, który ponownie nie złapał piłki uderzonej z dystansu. Tym razem rywal jednak fatalnie dobijał, piłka przeleciała wysoko nad bramką. W 83 minucie tym razem bramkarz rywali zanotował fatalny błąd. Wpuścił do bramki, pod swoimi rękami, piłkę uderzoną z dystansu przez Michała Zapaśnika. Polonia przegrywała już tylko 4:3. Chwilę później „Czarne Koszule” mogły doprowadzić do wyrównania. Niestety bramkarz uprzedził Michała Stasza, a Mariusz Marczak nie zdołał dobić, bo został sfaulowany. W 86 powinno być 5:3 dla Odry. Rywale wyszli z kontrą 2 na 1, ale jeden z zawodników gości fatalnie spudłował. W 90 minucie wyrównała się liczba zawodników na boisku – zawodnik Odry obejrzał czerwoną kartkę (za 2 żółte). Na doprowadzenie do remisu nie starczyło już czasu. Druga połowa Polonii była jednak chyba najlepszą połową, jaką Polonia zagrała w II lidze. Niestety fatalnea skuteczność i proste błędy naszego bramkarza spowodowały, że Odra wywiozła z Warszawy 3 punkty. Porażka zepchnęła też Polonię do strefy spadkowej, w której nasza drużyna spędzi całą zimę.

26.11.2016 – Warszawa
Polonia Warszawa – Odra Opole 3:4 (1:2)
bramki: 
Kluska 45,  Pieczara 50, Zapaśnik 84

Polonia: Dominik Pusek CZ’40 – Przemysław Szabat Ż, Bazylii Kokot, Daniel Choroś Ż, Piotr Petasz Ż – Bartosz Wiśniewski (81. Michał Stasz), Michał Oświęcimka, Donatas Nakrošius, Piotr Ćwik ( 43. Marcin Leszczyński), Marcin Kluska (75. Michał Zapaśnik) –  Krystian Pieczara (75. Mariusz Marczak)

Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec)