Spotkanie Polonii w najbliższą sobotę (o 15:00) znów można określić mianem „meczu na szczycie”. „Czarne Koszule”, które spadły w tabeli na 5 miejsce, zagrają na wyjeździe z Sokołem Aleksandrów Łódzki, który plasuje się na 4 lokacie i ma jeden punkt przewagi nad naszą drużyną. Obie drużyny będą chciały zatrzeć złe wrażenie pozostawione po ostatniej kolejce – Polonia przegrała z Lechią Tomaszów Mazowiecki, a Sokół z Ursusem Warszawa.

Sokół Aleksandrów Łódzki to stosunkowo młody klub, został założony w 1998 roku. Pomimo tego, że powstał zaledwie 17 lat temu, obecny sezon jest już dziewiątym rozgrywanym na 3 poziomie rozgrywek. Na tym poziomie grają nieprzerwanie od sezonu 2007/2008. Udało im się utrzymać w III lidze nawet podczas reformy (zmiana 1 ligi na ekstrklasę), choć z ligi wówczas spadało 10 na 16 drużyn (Sokół zajął 4 miejsce). Drużyna z Aleksandrowa Łódzkiego zakończył ostatni sezon na 9 lokacie, wyprzedzając Polonię o 5 punktów.

W trakcie letniego okresu przygotowawczego do klubu dołączyli: Patryk Pietrasiak (wypożyczony na rok z Boruty Zgierz (IV liga), najlepszy strzelec Boruty w zeszłym sezonie), Michał Michałek (pomocnik, ze Stali Stalowa Wola (II liga), 28 m.), Karol Domżał (bramkarz, ze Świtu Nowy Dwór Mazowiecki (III liga), 21 m.), Łukasz Marciniak (pomocnik, z Omegi Kleszczów (w zeszłym sezonie III liga), 32 m. i 1 gol) i Piotr Kuklis (pomocnik, z Bytovi Bytów (I liga), rozegrane 100 minut). Zdecydowanie największe wrażenie robi przyjście Kuklisa. Zawodnik ten rozegrał kilkadziesiąt meczów w Ekstraklasie i I lidze, dwa razy wystąpił w Reprezentacji Polski. Od jakiegoś czasu jednak  gra co raz słabiej, w I lidze pojawiał się tylko epizodycznie, więc nie należy szczególnie się bać tego gracza. W tym sezonie wystąpił poza tym tylko w pierwszym meczu Sokoła (niestety nie udało mi się znaleźć przyczyny tego).

Z Sokoła odeszli: Rafał Serwaciński (pomocnik, do ŁKS-u Łódź (III liga), w rundzie wiosennej 16 meczów i 4 bramki), Damian Pawlak (pomocnik, do ŁKS-u Łódź, w ostatnim sezonie 32 meczów i 2 bramki). Z kluby zostało też wypożyczonych dwóch zawodników do Neru Poddębice: Michał Łągiewczyk (napastnik, w rundzie wiosennej 8 meczów i 1 bramka) oraz Sebastian Ostrowski (bramkarz, 31 meczów).

Jan Dźwigała - Sebastian Olczak

Jan Dźwigała (fot. Lugher / dumastolicy.pl)

W zeszłym sezonie Sokół był zdecydowanie najkorzystniejszym przeciwnikiem dla Polonii i na pewno nie wspomina dobrze starć z naszą drużyną. W dwóch meczach „Czarnym Koszulom” udało się strzelić 10 bramek drużynie z Aleksandrowa Łódzkiego. Co gorsza, oba mecze rozgrywane były na koniec rundy, więc piłkarze Sokoła urlopy zaczynali w minorowych nastrojach. Pierwsze spotkanie rozgrywane było na Konwiktorskiej i zakończyło się zwycięstwem 5:1 naszej drużyny. Bramki dla Polonii wówczas strzelali: Jan Dźwigała, dwie Adrian Ligienza i również dwie Adam Czerkas, czyli zawodnicy, nie grający już obecnie w „Czarnych Koszulach”. Dla Sokoła gola zdobył Samuel Uche Obi, który w ostatniej kolejce, w meczu  z Ursusem, został wyrzucony z boiska w 31 minucie , po dwóch żółtych kartkach. Jeszcze lepiej potoczyło się spotkanie na wyjeździe, które Polonia wygrała aż 5:0. Gole dla Polonii strzeliło trzech zawodników, których wciąż mamy przyjemność oglądać: Aleksander Tomaszewski, Marcin Bochenek i Krystian Pieczara. Oprócz tego piłkę do bramki przeciwnika skierował Kamil Tomas, w meczu padł też jeden samobój.

Grzegorz Wojdyga

Grzegorz Wojdyga (fot. Substancja)

Grupa łódzko-mazowiecka III ligi z pewnością odstaje piłkarsko od I ligi i Ekstraklasy, wpisuje się jednak w pewien trend wyznaczony przez te dwie najlepszy ligi, jest niesamowicie nieprzewidywalna. W każdej kolejce mamy do czynienia z jakąś niespodzianką, tabela jest bardzo płaska, w ciągu jednej kolejki można przesunąć się o kilka pozycji. Wystarczy powiedzieć, że Polonia, walcząca o awans, ma taką samą stratę do lidera, jak przewagę nad strefą spadkową – 3 punkty. To wszystko bardzo utrudnia pisanie sensownych prognoz nadchodzących meczów. W teorii faworytem jutrzejszego meczu powinien być Sokół, jest przed nami w tabeli, pokonał w Aleksandrowie Łódzkim 2:0 ŁKS Łódź, który potrafił zremisować u siebie z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Z drugiej strony, Sokół zremisował u siebie bezbramkowo z Wartą Działoszyn, którą my rozbiliśmy na Konwiktorskiej 5:0. Warto dodać, że drużyna z Aleksandrowa w ostatniej kolejce odniosła dopiero pierwszą porażkę. Co prawda ktoś mógłby się pocieszać, że Sokół przeżywa kryzys. Tak istotnie jest, od trzech meczów nie odnieśli zwycięstwa. Jednak pomimo tego, Sokół wciąż jest przed nami w tabeli, co też pokazuje naszą dyspozycję w ostatnich spotkaniach. Nie zapominajmy też o problemach kadrowych „Czarnych Koszul”, za kartki pauzuje nasz kapitan Piotr Kosiorowski. Dalej kontuzjowani są: Marcin Bochenek i Bazyli Kokot. Dlatego prawdopodobnie na prawej obronie zobaczymy znów Michała Zapaśnika, dla którego jest to nowa pozycja i co zrozumiałe, wciąż ma problemy  w grze defensywny. W kadrze meczowej powinien wreszcie znaleźć się Grzegorz Wojdyga, jednak po tak długiej nieobecności, jego forma jest niewiadomą. Ja jednak, wbrew wszystkiemu i pomimo mojego pesymizmu, jestem spokojny o zwycięstwo Polonii. Nie wierzę, żeby nasza drużyna zagrała tak słabo, jak z Lechią, drugi mecz z rzędu. Ze względu na porażkę w ostatnim meczu, zawodnicy znów będą w pełni zmobilizowani, a wtedy ligowi rywale nie mają z nami dużych  szans. Poprzedni mecz z Lechią został dokładnie zanalizowany, a ogromna sportowa złość w sztabie z powodu ostatniej porażki, na pewno wymusi maksymalną motywację i chęć rewanżu w graczach Polonii.

Źródła: własne / kspolonia.pl / tssokol.pl / 90minut.pl