Nic się nie zmieniło. Nie ma tylko loga ekstraklasy. Ale wróci – twierdzi cytowany w „Przeglądzie Sportowym” szef ochrony na stadionie Polonii Warszawa. „Czarne Koszule” w pierwszym meczu na swoim boisku w IV lidze wygrały z Wkrą Żuromin 6:0.

O meczu pisaliśmy już wczoraj, dlatego ograniczymy się dziś do podania kilku ciekawostek, na które uwagę zwróciła prasa.

Wielki szacunek dla kibiców, że zapełnili trybuny niemal po brzegi. Nic się nie zmieniło. Atmosfera jak w ekstraklasie. Jestem z nich dumny. Sam mam do tego klubu ogromny sentyment. Tu się wychowałem – powiedział w „PS” Łukasz Piątek, wychowanek i były kapitan Polonii, a obecnie zawodnik Zagłębia Lubin.

Piątka zachwyciła gra Jacka Kosmalskiego, który mimo upływu lat nadal jest dobrze dysponowany. – Jacek przeżywa drugą młodość – stwierdził w „Przeglądzie” Piątek. – Dobrze, niech wyciągnie naszą Polonię. Oby seria się utrzymała i drużyna wróciła do ekstraklasy w cztery lata – zakończył 27-letni pomocnik.

Efektowne zwycięstwo z Wkrą Żuromin oglądali z trybun także inni byli poloniści – Dariusz Dźwigała, Krzysztof Bąk, Marcin Żewłakow oraz znany kibic „Czarnych Koszul”, reżyser Doman Nowakowski. Jak zwykle przyszedł ksiądz Mirosław Mikulski (we wtorek odprawi mszę w intencji polonistów), nestor kibiców, historyk Juliusz Kulesza i prezes Mazowieckiego ZPN Zdzisław Łazarczyk. Wszystko tak samo, jak jeszcze wiosną i przez kilka ostatnich lat.

„Gazeta Wyborcza” zwróciła uwagę, że wreszcie było spokojnie, wreszcie było normalnie. Na stadionie ani w jego pobliżu na warszawskim Nowym Mieście nie pojawili się nieproszeni goście. Z trybun nie słychać było wulgarnych przyśpiewek. Drużyna gości została przywitana oklaskami, jej kibice zasiedli ramię w ramię z tymi z Polonii. Nie czuć było na Konwiktorskiej niezdrowej atmosfery z większości polskich stadionów. Szkoda, że to tylko IV liga, że dzieje się to z dala od medialnego przekazu, ale było pocieszającym antidotum na to, co wydarzyło się – bynajmniej nie z winy kibiców „Czarnych Koszul” – tydzień temu w Łomiankach, nadzieją na przyszłość.

Piotr Dziewicki

Piotr Dziewicki (fot. Kwikster / dumastolicy.pl)

Lepszego debiutu nie mogłem sobie wyobrazić. Mecz ułożył się po naszej myśli, bo szybko strzeliliśmy pierwszego gola. Jednak bez względu na to, kiedy to by się stało, byliśmy zdeterminowani, żeby wygrać. Kibice, którzy przyszli na stadion, nie deprymowali nas, ale ponieśli do jeszcze lepszej gry. Chcemy im podziękować, bo są wielcy. Bez nich nie byłoby Polonii. To coś niesamowitego – powiedział w GW” Piotr Dziewicki.

Dziewicki mocno stresował się przed meczem. Jednak wynik na pewno go cieszy. Chwalił po spotkaniu swoich graczy. – Nie tylko Kosmalski i Michał Strzałkowski będą wiodącymi postaciami drużyny. Z dobrej strony pokazali się rezerwowi Marcin Kur, Edgar Ghazaryan czy Kacper Lachowicz. Mamy 24 piłkarzy w kadrze, więc możemy stworzyć dwie jedenastki. Na razie tworzy się ciekawy zespół. Nie ma konfliktów. O tym, kto będzie grał, zadecyduje aktualna forma piłkarzy – powiedział Dziewicki.

Mecz ułożył się po naszej myśli, bo szybko strzeliliśmy pierwszego gola. Jednak bez względu na to, kiedy to by się stało, byliśmy zdeterminowani, żeby wygrać. Kibice, którzy przyszli na stadion, nie deprymowali nas, ale ponieśli do jeszcze lepszej gry – powiedział „Wyborczej” po wygranej z Wkrą Żuromin trener Polonii.

Cezary Wilk zadebiutował w hiszpańskim RC Deportivo de La Coruña. Zespół Polaka przegrał 0-1 (0-0) u siebie z Córdoba CF w meczu drugiej kolejki Segunda División. 27-letni pomocnik został zmieniony w 59. minucie przez Bicho.

Źródło: własne / Przegląd Sportowy / Rzeczpospolita / Gazeta Wyborcza / 90minut.pl